W ciągu ostatnich sześciu miesięcy wzrosła liczba osób, które zwracają się do nas z prośbą o restrukturyzację kredytu – przyznaje Agnieszka Frąckowiak z Lukas Banku. Ta specjalizująca się w kredytach konsumpcyjnych instytucja nie chce podać, ilu klientów zwróciło się z takim wnioskiem.
Z informacji uzyskanych w innych bankach wynika, że często jest to ponad kilka tysięcy miesięcznie. – Rozpatrujemy ponad 10 tys. wniosków miesięcznie. Ostatecznie ponad 60 proc. z nich zakończyło się restrukturyzacją – mówi Anna Kula z Eurobanku.
– W ciągu ostatnich sześciu miesięcy bank zaproponował restrukturyzację zadłużenia blisko 47,5 tys. klientów. W 26,1 tys. przypadków została ona zrealizowana – dodaje Aleksandra Kwiatkowska z Banku BPH, który trzy miesiące temu został połączony z GE Money Bankiem.
PKO Bank Polski w ostatnim półroczu dokonał restrukturyzacji około 20 tys. wierzytelności.
Największe kłopoty z terminową obsługą zadłużenia dotyczą kredytów konsumpcyjnych. W ubiegłym roku ich wartość w całym sektorze bankowym wzrosła o 13,2 proc., do 154,5 mld zł. Jednocześnie udział kredytów niespłacanych regularnie zwiększył się w tym segmencie z 6,6 proc. do 10,8 proc.
– Wnioski dotyczące restrukturyzacji dotyczą najczęściej kredytów samochodowych i gotówkowych – potwierdza Katarzyna Żądło z Fortis Banku.
[wyimek]10,8 proc. kredytów konsumpcyjnych nie jest spłacanych terminowo [/wyimek]
Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest wydłużenie okresu spłaty kredytu i tym samym zmniejszenie wysokości miesięcznych rat. Część instytucji pozwala na tzw. wakacje kredytowe, czyli zawieszenie spłat, a niektóre banki dopuszczają możliwość obniżenia oprocentowania, a nawet częściową redukcję należnych bankowi odsetek. Fortis Bank ma w swojej ofercie specjalne kredyty restrukturyzowane, przeznaczone na spłatę kredytów z zaległościami (na zasadzie wewnętrznej konsolidacji długu).
Jednak są pewne ograniczenia w dopuszczalnej zmianie warunków. Przykładowo w Banku BPH miesięczna rata może zostać zmniejszona maksymalnie o 30 proc. przez okres do sześciu miesięcy.
Na kredyty, które nie są terminowo spłacane, banki muszą zawiązywać specjalne rezerwy, dlatego często są skłonne pójść klientom na rękę. W 50 – 60 proc. wniosków klientów o zmianę warunków odpowiedź jest pozytywna. Bank analizuje sytuację klienta i próbuje ocenić, czy problemy finansowe są przejściowe czy trwałe. Z punktu widzenia klienta, który ma problemy, najważniejsza jest szybka reakcja, jeszcze zanim zaczną się poważne opóźnienia w spłacie. Wtedy bank jest zdecydowanie bardziej otwarty na znalezienie polubownego rozwiązania.
– Wyłączamy osoby, których sytuacja finansowa umożliwia spłatę zadłużenia, a mimo to nie wywiązują się ze swoich zobowiązań i nie podejmują współpracy z bankiem – zaznacza Anna Szwaj, dyrektor pionu windykacji Sygma Bank Polska.