Sprawą szeroko komentowanego znowelizowanego rozporządzenia – ułatwiającego sposób organizacji lekcji religii i etyki w publicznych szkołach oraz przedszkolach w grupach międzyoddziałowych i międzyklasowych – TK zajął się na wniosek I prezes Sądu Najwyższego.
Skład sędziowski pod przewodnictwem prezes TK Julii Przyłębskiej i z udziałem sędziów Krystyny Pawłowicz oraz Bogdana Święczkowskiego orzekł w środę, że tryb, w jakim wydano rozporządzenie, był niezgodny z konstytucją.
Czytaj więcej
Postawienie szkoły w środku sporu prawnego nie wróży jej niczego dobrego. Poddanie jej ocenie politycznej jest niedopuszczalne w poważnym państwie...
Jak wyjaśniła sędzia sprawozdawca Krystyna Pawłowicz, tryb ten naruszył konstytucyjną zasadę konsensualnego regulowania relacji między państwem a Kościołem. A także przepis ustawy o systemie oświaty, zgodnie z którym minister wydaje rozporządzenie w sprawie organizacji takich zajęć w porozumieniu z władzami kościołów.
Trybunał Konstytucyjny o zmianach w lekcjach religii: minister edukacji zignorował stanowisko Kościoła
Zdaniem TK, szef resortu w tym przypadku wydał je w sposób jednostronny, „ignorując stanowiska przedstawicieli Kościoła katolickiego i innych kościołów oraz związków wyznaniowych”.
– Minister edukacji nie spełnił wymogów działania w porozumieniu, utożsamiając je wyłącznie z koniecznością poinformowania o projekcie rozporządzenia – podkreśliła sędzia.
Wyjaśniła, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TK, odstępuje on od oceny pozostałych merytorycznych zarzutów i umarza postępowanie w tym zakresie. TK poinformował także, że zgodnie z prawem rozporządzenie zatem nie obowiązuje.
Zbadania zgodności z konstytucją zmian w lekcjach religii chciała prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska
W swoim wniosku skierowanym do Trybunału szefowa SN zarzuciła, że w lipcowym rozporządzeniu naruszono konstytucyjną zasadę sposobu regulowania relacji między państwem a Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi, a także naruszono porozumienie zawarte między Polską i Stolicą Apostolską na mocy konkordatu.
Czytaj więcej
Jeśli w przyszłym roku liczba godzin religii w szkołach i przedszkolach zostałaby zmniejszona, kłopoty mogą mieć zatrudnieni na stałe w placówkach...
Uznała, że szybkie wdrożenie nowych zasad doprowadzi do „niespodziewanej redukcji zapotrzebowania na pracę nauczycieli religii w placówkach oświatowych”. Ci zaś – według prezes – staną wówczas w obliczu realnego zagrożenia utraty pracy i braku możliwości szybkiego przekwalifikowania się, co narusza zasadę ochrony pracy.
Według prezes naruszone zostanie też prawo rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania oraz nauczania (moralnego i religijnego) zgodnie z ich przekonaniami – z uwzględnieniem stopnia dojrzałości tych drugich i zróżnicowania metod oraz treści odpowiednich do ich poziomu.
Przeciwko przepisom rozporządzenia protestował Episkopat, zaś TK już wcześniej czasowo zawiesił jego stosowanie. MEN oświadczyło jednak, że nie powoduje to żadnych skutków prawnych.
Resort tłumaczył, że łączenie grup jest potrzebne, kiedy w placówkach na lekcje religii i etyki zgłasza się zbyt mało chętnych. Na zajęcia razem mogą chodzić jednak tylko dzieci z podobnych roczników, aby różnice w ich wieku nie były znaczne. W szkołach ich liczba została ograniczona do jednej godziny tygodniowo (zajęcia z etyki już wcześniej odbywały się w takim wymiarze).
Przepisy rozporządzenia miałyby obowiązywać od 1 września przyszłego roku.
Czytaj więcej
Zgadzając się na finansowanie zajęć z publicznego budżetu, warto się zastanowić, czy tak samo służy ono wszystkim wierzącym.