Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Władimir Putin spotka się 13 maja z członkami organizacji „Biznesowa Rosja”.
– Putin szuka sposobów, by nie lecieć do Turcji. Nie interesuje go zakończenie wojny, bo jest korzystna dla niego, to źródło jego legitymizacji i sposób demonstrowania siły – sądzi niezależna rosyjska politolog Margarita Zawadskaja.
Do Turcji Putina wezwał Wołodymyr Zełenski, mówiąc, że gotów jest z nim rozmawiać. Presję prawdopodobnie próbował też wywrzeć prezydent Donald Trump, pisząc w internecie, że możliwe, iż będzie w czwartek w Stambule i weźmie udział w negocjacjach. Do tego Amerykanina namawiał też publicznie Zełenski, ponieważ obecność prezydenta USA sprawiłaby, że Putinowi trudno byłoby uchylić się od udziału w rozmowach – za bardzo zależy mu na rozwoju stosunków z Ameryką.
– Kreml chce się dogadywać (wprost) z Ameryką, najważniejsze przecież to, nawet nie sama Ukraina. Istotne, żeby podnieść autorytet Rosji, by Rosja była równa USA. No i by zmienić równowagę sił w Europie po to, by Rosja mogła dyktować swe warunki nie tylko Ukrainie, ale i na całym europejskim teatrze działań wojennych – sądzi jeden z amerykańskich analityków finansowych.
Nie widać jednak oznak, by Putin zamierzał jechać do Rosji. „Sądząc z tego, jak rosyjscy propagandyści już usprawiedliwiają jego nieobecność, nigdzie się nie wybiera” – zgodnie stwierdzają analitycy z kilku ośrodków.
Putin może zgodzić się na przerwanie wojny – najwcześniej za pół roku
Na razie Kreml zignorował europejskie wezwanie do ogłoszenia rozejmu do 15 maja, dnia spotkania w Stambule.
Czytaj więcej
Przywódcy Polski, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii wiedzą, że tylko upadek rosyjskiego reżimu pozwoli na zakończenie wojny. A do tego jest potr...
Ukraińskie dowództwo odnotowało jednak zmniejszenie ilości rosyjskich bombardowań (o 9/10 w porównaniu z poniedziałkiem). Ale Ukraińcom udało się przechwycić jeden z rosyjskich dronów i znaleźli na nim napis „Rozejmu nie będzie”.
Nie ustają zajadłe ataki na ziemi. Rosjanie cały czas szturmują dwa miejsca: Toreck (gdzie walki toczą się w ruinach zabudowy miejskiej) i okolice Pokrowska. – Zupełnie standardowa intensywność, żadnych oznak jej zmniejszenia – podsumował jeden z ukraińskich dowódców z obwodu donieckiego.
– On nie chce żadnego zawieszenia broni, chce dalej wojować (…) i zobaczyć, czy jego wojska zdołają coś osiągnąć w letniej ofensywie – sądzi były amerykański przedstawiciel ds. Ukrainy Kurt Volker.
– Nastąpi w końcu taki moment, że finansowy i militarny nacisk na Rosję zmusi Putina do pójścia na ustępstwa. (…) Ale to może się zdarzyć jesienią albo w przyszłym roku. Myślę, że możliwe, iż pod koniec obecnego będziemy dochodzili do tego momentu – dodał.
Czytaj więcej
Kreml starał się, by przemarsz wojsk po Placu Czerwonym był równie imponujący jak przed wojną. Wyszło tak sobie
Jednocześnie Volker ostrzegał, że Ukraińcy nie powinni prowadzić rozmów z Rosjanami w cztery oczy, musi być z nimi jakiś pośrednik. – Jeśli Ukraińcy i Rosjanie będą siedzieli (sami) w jednej sali, Rosjanie wyjdą (po rozmowach) i oskarżą Ukraińców o wszelkie możliwe grzechy – wyjaśniał, opierając się na swoich doświadczenia z negocjacji z Kremlem.
Nie wiadomo, kogo Moskwa wyśle do Stambułu, nie jest jasne też, kto wystąpi jako mediator. Możliwe, że będą to tureccy gospodarze, a nie Amerykanie.
Dla Amerykanów wojna to „spór o pięć regionów”, dla Ukrainy – walka o życie
Jednak obecny negocjator Waszyngtonu Steve Witkoff już wymienił problemy, jakie mogą być omawiane – ale nie w celu zawarcia rozejmu, tylko dłuższego pokoju. – Przedmiotem sporu jest pięć regionów, dwa z nich Rosja w większości kontroluje. (…) Zaporoska Elektrownia Atomowa jest ważną częścią tej dyskusji. (…) Ważna jest też (ukraińska) żegluga po Dnieprze i dostęp Ukrainy do morza – mówił w rozmowie z amerykańskim portalem Breitbart News. Witkoff od razu dodał, że obie strony będą musiały ustąpić z jakichś terenów.
Pod znakiem zapytania jest, czy w ogóle czwartkowe rozmowy w Stambule mogą doprowadzić do jakiegokolwiek konkretnego rezultatu – z Putinem czy bez niego.
– To będzie tylko spotkanie, rozmowa. Z jednej strony Moskwa znów ogłosi swe maksymalistyczne żądania, które sprowadzają się do kapitulacji Ukrainy. A Ukraina odpowie, że jest gotowa do dalszych rozmów, ale po zawieszeniu broni – uważa niezależny rosyjski ekspert Jurij Fiodorow. Jest to prawdopodobne, bo Kreml cały czas przedstawia to spotkanie jako kontynuację rozmów sprzed trzech lat. Wtedy domagał się terytorialnych ustępstw, uznania rosyjskiego języka za oficjalny w Ukrainie czy zmniejszenia ukraińskiej armii, wraz z ustalaniem, ile może mieć czołgów, dział i samolotów. Rosjanie zachowują się tak, jakby nie było kolejnych trzech lat wojny, której nie udało im się wygrać.
Czytaj więcej
Możemy pojawić się tam, gdzie nikt nas się nie spodziewa. A jutro wszyscy się dowiedzą, że władza w Rosji się zmieniła – mówi „Kacper”, zastępca sz...
Jeśli jednak pod naciskiem Amerykanów dojdzie obecnie do jakichś ustaleń, to i tak będzie musiał je zatwierdzić Putin. Tymczasem zachowanie kremlowskiej propagandy wskazuje, że on już szykuje się do podważania pełnomocnictw Ukraińców. – Cały czas używają argumentów, że Zełenski utracił legitymizację i nie jest już prezydentem – ostrzega fiński analityk Pekka Kalionemi.
Amerykański Institute for the Study of War również „nie obserwuje oznak, by Kreml zamierzał zmieniać swą retorykę”. „Jeśli Rosja i Ukraina podpiszą umowę pokojową, to stwarzać to będzie możliwości zerwania jej przez Rosję i wznowienia wojny w czasie, jaki wybierze Moskwa” – sądzą.