Korespondencja z Waszyngtonu
Polski dzień w Waszyngtonie – tak w skrócie można określić ostatnie 24 godziny w stolicy USA. Obydwie delegacje – podróżujące w odrębnych samolotach i z własnymi planami oraz zapleczem, w tym różnymi grupami towarzyszących dziennikarzy – spotkały się Białym Domu. Tam odbyła się sesja plenarna z udziałem zarówno Donalda Tuska i jego delegacji, jak i prezydenta Andrzeja Dudy. Spotkanie delegacji trwało znacznie dłużej niż planowano, a zarówno oficjalne, jak i nieoficjalne sygnały wskazują, że jego przebieg był bardzo dobry.
Najpierw do Białego Domu przyjechał premier Tusk, później – co miało wynikać z zasad protokołu – w siedzibie prezydenta USA pojawił się prezydent, który wcześniej odbył serię spotkań w Kongresie. Po krótkiej rozmowie i zdjęciach w Gabinecie Owalnym – gdzie nie było towarzyszących dziennikarzy, a tylko osobiści fotografowie – przystąpiono do rozmów plenarnych, których początek mogli relacjonować dziennikarze z Polski.
Format wizyty był unikalny. Po rozmowach zarówno Tusk, jak i Duda wygłosili swoje oświadczenia dla mediów. Tusk ponadto odpowiedział na kilka pytań ze strony polskich i amerykańskich dziennikarzy. – Angielski szefa polskiego rządu jest bardzo dobry – komentował przysłuchujący się mini-konferencji prasowej jeden z dziennikarzy akredytowanych przy Białym Domu.
Czytaj więcej
- Imponująca była jedność poglądów przy tym stole. I po polskiej stronie, ale też w każdym punkcie mieliśmy wspólne stanowisko z prezydentem Joe B...
Andrzej Duda nie zrezygnuje z postulatu wydatków na obronność na poziomie 3 proc. PKB
Premier Donald Tusk w swoich wypowiedziach nie krytykował bezpośrednio propozycji Andrzeja Dudy, by NATO zgodziło się na to, by wydatki jego członków na obronność osiągnęły poziom 3 proc. PKB. - Żeby zamknąć dyskusję na temat tych 3 proc. Prezydent Duda ma tutaj dobrą wolę i ma determinację, żeby zmobilizować te państwa członkowskie NATO, które nie płacą dzisiaj nawet 2 proc. W jakimś sensie próbuje zawstydzić tych, którzy nie osiągają tego pułapu 2 proc – powiedział Tusk po rozmowach w Białym Domu. Wcześniej ten pomysł chłodno potraktował rzecznik Departamentu Stanu.
Co na to Pałac Prezydencki? Z naszych rozmów wynika, że prezydent Andrzej Duda ma utrzymać pomysł jako część „strategicznej komunikacji” Pałacu przez najbliższe kilka miesięcy. – Celem jest zmuszenie do większych wydatków. Nie odpuścimy – słyszymy z Pałacu Prezydenckiego. Pomysł został zaprezentowany po raz pierwszy w trakcie poniedziałkowego posiedzenia RBN.
Zdaniem naszych rozmówców, znających sytuację, prezydent będzie naciskał w tej sprawie w ramach przygotowań do lipcowego szczytu NATO. Prezydent Duda mówił publicznie po swoich rozmowach w Kongresie, że jego rozmówcy – w liderzy większości i mniejszości w Senacie oraz Izbie Reprezentantów – przyjęli pomysł z „akceptacją”. – To temat na najbliższe miesiące, a może i na dłużej – podsumowuje nasz rozmówca z Pałacu. Co więcej, jak dodaje nasz informator, zarówno demokraci, jak i republikanie w Kongresie wręcz „bardzo dobrze” przyjęli pomysł prezydenta, by członkowie NATO wydawali 3 proc. PKB na obronność.
Czytaj więcej
„Pańska kampania wyborcza w 2020 roku była dla nas inspiracją” – zwrócił się w Białym Domu do Joe Bidena Donald Tusk. Mając u boku Andrzeja Dudę, p...
Podobieństwa i różnice między Andrzejem Dudą a Donaldem Tuskiem
We wtorek zarówno Donald Tusk, jak i prezydent Andrzej Duda wielokrotnie zapewniali, że między nimi nie ma różnic, jeśli chodzi o kwestie związane z bezpieczeństwem Polski. To zresztą podkreślał Tusk jeszcze przed wylotem. I tak np. zarówno Tusk, jak i Duda, podnosili we wtorek kwestię blokady pomocy dla Ukrainy w wykonaniu Partii Republikańskiej w Izbie Reprezentantów. Tusk wystąpił z mocnym przesłaniem pod adresem spikera Mike'a Johnsona w trakcie swojej wypowiedzi po rozmowach w Białym Domu, wskazując na jego odpowiedzialność za tysiące istnień ludzkich.
Zarówno Donald Tusk, jak i prezydent Andrzej Duda wielokrotnie zapewniali, że między nimi nie ma różnic, jeśli chodzi o kwestie związane z bezpieczeństwem Polski.
Z Johnsonem kilka godzin wcześniej widział się prezydent Duda, który – jak sam mówił publicznie – przekazał mu dokładnie stanowisko Polski w tej sprawie. W Kongresie trwa zresztą polityczna rozgrywka wokół blokady środków dla Ukrainy. Cześć zwolenników odblokowania funduszy rozpoczęła specjalną procedurę w Izbie Reprezentantów — tzw. discharge petition - która może przełamać opór republikanów w Izbie i doprowadzić do odblokowania pomocy. Na czele stoi kongresman republikański Brian Fitzpatrick, który przygotował własną wersję ustawy odblokowującej pomoc. Ale, jak relacjonują media w Waszyngtonie, ta akurat droga nie cieszy się uznaniem niektórych najważniejszych demokratów w Izbie, którzy chcą by odblokowany został ich projekt. Ustawę Fitzpatricka jest gotowych poprzeć co najmniej kilku republikanów. Sprawa będzie przedmiotem intensywnych politycznych manewrów w Izbie. Potencjalny klincz może utrudnić odblokowanie wsparcia, o którym mówili w Waszyngtonie i Tusk, i Duda.
Czytaj więcej
Zapewnienie Joe Bidena, że „zaangażowanie Ameryki w Polskę jest żelazne” i Donald Tusk siedzący z Andrzejem Dudą po tej samej stronie stołu, dosłow...
W Białym Domu różnice w podejściu Tuska i Dudy do niektórych kwestii widać było m.in. w trakcie otwierających dyskusję plenarną wystąpień. Donald Tusk mówił o znaczeniu kampanii wyborczej Bidena w 2020 roku dla jego politycznej drogi. Z kolei prezydent mówił m.in. właśnie o 3 proc. PKB na obronność.
Późnym wieczorem czasu lokalnego prezydent Duda, po rozmowach w Waszyngtonie, udał się do stanu Georgia, gdzie w środę odwiedzi jedną z tamtejszych elektrowni jądrowych oraz bazę, gdzie stacjonują czołgi Abrams. Tusk, po wtorkowym spotkaniu, powrócił wraz delegacją do Polski.