Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Siły Zbrojne Ukrainy kontynuują operacje bojowe na lewym brzegu Dniepru w o...
„Na tym kończy się komercyjna działalność (w Czechach - red.) pozwalająca Rosji finansowanie zabijanie Ukraińców” – napisał w Twitterze (obecnie zwanym X) czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavski.
Goszagransobstwiennost, czyli majątek Kremla
Czeski rząd wpisał na listę sankcyjną rosyjskie przedsiębiorstwo państwowe „Goszagransobstwiennost” (nazwa to skrót od rosyjskiego wyrażenia „Państwowy Majątek za Granicą”), które zarządza rosyjskim majątkiem państwowym w ok. 70 krajach świata. Firma jest częścią Wydziału Gospodarczego administracji prezydenta Rosji, czyli Kremla.
Czytaj więcej
Jeśli wojna w Ukrainie zostanie zamrożona, Rosja może w ciągu sześciu lat przygotować swoje siły lądowe do ataku na NATO – wynika z najnowszej anal...
W Czechach „wszystkie jej aktywa zostają zamrożone, a jakakolwiek działalność komercyjna – w tym wynajem obiektów – staje się nielegalną” – wyjaśnił w internecie Lipavski. Obecni najemcy wykorzystujący rosyjskie nieruchomości nadal będą za nie płacili, ale na rachunek bankowy do którego Rosjanie nie będą mieli dostępu. Właściciel, czyli administracja prezydenta Rosji, nie będzie mogła tych nieruchomości sprzedać, ani odstąpić innym firmom lub osobom prywatnym.
Blokada nie obejmuje własności dyplomatycznej, tzn. należącej do rosyjskich placówek dyplomatycznych w Czechach. Nie dotyczy też własności prywatnej. Jednak kilka osób już wcześniej zostały objętych czeskimi sankcjami (np. dyr. generalny rosyjskiego koncernu Taktyczna Broń Rakietowa Borys Obnosow, jego córka i zięć posiadający w Czechach wiele mieszkań).
Zarabianie w Czechach
Poza jednak nieruchomościami należącymi do ambasady i konsulatów państwo rosyjskie posiada w Czechach ok. 50 nieruchomości (przede wszystkim budynków mieszkalnych) znajdujących się głównie w Pradze, Brnie i Karlovych Varach. Wszystko to spadek po ZSRR.
Czytaj więcej
Rosjanie, którzy wyjechali za granicę i sprzeciwiają się inwazji na Ukrainę, po powrocie do ojczyzny będą mieli problemy. Zapowiedział je rzecznik...
Czeskie władze nie podały listy nieruchomości objętych sankcjami, ale wcześniej było wiadomo, że samej Pradze administracja prezydenta Rosji posiada co najmniej trzy wielopiętrowe budynki, w których mieszkania są wynajmowane oraz willę pod miastem. Przy czym od wybuchu wojny z Ukrainą w 2014 roku zarządzający nimi Rosjanie domagali się opłat w gotówce (a nie na rachunki bankowe) oraz odmawiali wynajmującym wydania kopii umów najmu.
Kilkakrotnie też dochodziło tam do bójek, tzw. personel zarządzający bił najemców, co prowadziło do interwencji czeskiej policji i procesów sądowych. Po 2014 roku Rosjanie bowiem wyrzucali ze swoich budynków Ukraińców którzy wynajmowali tam mieszkania, a po 2020 – Białorusinów (po rewolucji na Białorusi), a w końcu obywateli Kazachstanu (bez wyraźnej, politycznej przyczyny).
Odbieranie przywilejów czyli „polityka głęboko antyrosyjska”
Jeszcze zaś wiosną Czesi wypowiedzieli dziewięć umów o bezpłatnym użytkowaniu przez państwo rosyjskie 59 działek ziemi (do rosyjskiego państwa należy w sumie ok. 89 tys. m kw). Umowy były zawierane w latach 1972-1980, obecnie na działkach ziemi stoją budynki z mieszkaniami na wynajem: w Pradze (w pobliżu rosyjskiej ambasady), Brnie, Karlovych Varach, Vlkančicach i Jevanach (dwie ostatnie miejscowości znajdują się kilkadziesiąt kilometrów na południowy wschód od Pragi).
- Głęboko antyrosyjska polityka czeskich władz jest absolutnie oszałamiająca – powiedział obecnie rzecznik rosyjskiego właściciela, czyli Kremla Dmitrij Pieskow. Zapowiedział też odwet na własności państwa czeskiego w Rosji. Ale Praga twierdzi, że nie posiada tam nic „na wyłączność”, czyli że ma ewentualne nieruchomości w spółkach z innymi.
Czytaj więcej
Ukraińska piechota morska poinformowała o serii "udanych operacji" na wschodnim brzegu Dniepru, w okupowanej przez Rosjan części obwodu chersońskiego.
Na razie Rosjanie wezwali do swego ministerstwa czeskiego charge d´affairs Jirzego Cisteckiego, by przekazać mu swój protest. Ale Moskwa obawia się, że w ślady Czech mogą pójść inne kraje, przede wszystkim państwa bałtyckie.