Prezydent Duda próbuje ratować stosunki z Niemcami

Codzienne ataki Jarosława Kaczyńskiego na zachodniego sąsiada to tylko kampania wyborcza – dał do zrozumienia w Berlinie polski prezydent.

Publikacja: 13.12.2022 03:00

Zdaniem Andrzeja Dudy rolą głów państwa jest „stabilizacja” stosunków sąsiedzkich. Obok Frank-Walter

Zdaniem Andrzeja Dudy rolą głów państwa jest „stabilizacja” stosunków sąsiedzkich. Obok Frank-Walter Steinmeier

Foto: KPRM/ Jakub Szymczuk

Postronny widz, który nie zna tajników polskiej polityki, mógłby dojść do wniosku, że Andrzeja Dudę czeka marny los ze strony prezesa PiS. W miniony weekend Jarosław Kaczyński mówił w Chojnicach: „W Polsce są osoby, które bardziej sobie cenią państwa zewnętrzne niż Polskę, w szczególności Niemcy. Polska nie może być silnym narodem, nie może mieć silnego państwa, bo to się nie podoba naszym sąsiadom. Otóż nie – będziemy mieli silne państwo i zniszczymy tych ludzi”.

Odblokowanie KPO

Jednak w poniedziałek po dwugodzinnym spotkaniu w berlińskim Pałacu Bellevue z Frankiem-Walterem Steinmeierem Duda nazwał Niemcy „wielkim państwem europejskim, wręcz wielkim mocarstwem europejskim, wielkim sojusznikiem w NATO i wielkim sąsiadem Polski”, z którym „w ostatnich 30 latach łączyła nas na pewno dobra historia”.

Prezydent, który tylko zdawkowo wspomniał o rachunkach za druga wojnę światową, woląc mówić o „zadośćuczynieniu” zamiast „reparacjach”, nazwał też „bardzo ważnym gestem sojuszniczym” przekazanie przez Niemcy trzech baterii Patriot do obrony polskiego nieba i zapewnił, że jeszcze w tym tygodniu polscy i niemieccy eksperci pochylą się nad ich lokalizacją. Bronił stanowiska Niemiec w sprawie rozliczenia Rosji za zbrodnie wojenne, wskazując, że jeśli szefowa niemieckiej dyplomacji Annalena Bearbock nie chce powołania specjalnego trybunału w tym celu, to tylko z uwagi na możliwość podjęcia się tego zadania przez już istniejące sądy międzynarodowe, a nie dlatego, że liczy na bezkarność Moskwy. Prezydent wyraził też nadzieję, że oba kraje wspólnie przystąpią do odbudowy Ukrainy, gdy nadejdzie po temu sposobność.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Niemieckie racje Andrzeja Dudy

Taki ton nie mógł nie zaskoczyć niemieckich mediów. Ledwie kilka dni temu w Berlinie był wiceszef naszej dyplomacji Arkadiusz Mularczyk, autor przedstawionego 1 września raportu szacującego na 1,3 bln dolarów reparacje, jakie są Polsce winne Niemcy. Nad Szprewą domagał się „odblokowania” przez RFN środków z KPO, jakby nie chodziło o spełnienie „kamieni milowych”, do czego zobowiązał się premier. Zapowiedział też, że Polska będzie stawiała sprawę reparacji na wszystkich możliwych forach międzynarodowych, od UE po ONZ.

Skromne kompetencje

Duda tłumaczył, że odmienny ton w sprawie relacji polsko-niemieckich obu urzędów prezydenckich wynika z tego, że nie podlegają one prawom kampanii wyborczych. Porównał też obecną falę krytyki wobec Niemiec w Polsce do tego, co kilka lat temu mówiły niemieckie media o kształtującej się władzy PiS. Zdaniem Dudy rolą głów państwa jest „stabilizacja” stosunków sąsiedzkich, stawianie na to, co łączy oba narody i co powinno być przekazywane kolejnym ekipom u władzy.

– Frank-Walter Steinmeier przyjmuje to za dobrą monetę, bo Andrzej Duda już wcześniej próbował pokazać, że jest przynajmniej do pewnego stopnia niezależnym twórcą polityki zagranicznej, gdy zawetował ustawę o TVN czy zaprosił niemieckiego prezydenta do wspólnej wizyty w Kijowie, co ostatecznie zablokował Wołodymyr Zełenski – mówi „Rz” Kai-Olaf Lang, znawca polsko-niemieckich relacji z berlińskiego think tanku SWP. Jego zdaniem kompetencje obu głów państw są jednak na tyle skromne, że to nie zmieni zasadniczo stanu relacji przez Odrę, choć pozwoli na utrzymanie pewnych kanałów komunikacji. Co prawda w sprawie patriotów Duda sprzeciwiał się odrzuceniu przez Kaczyńskiego niemieckiej oferty, jednak jak wskazuje „New York Times”, kluczowe dla jej ostatecznego przyjęcia były naciski amerykańskie.

Czytaj więcej

Niemcy nadrabiają stracony czas

Mimo wszystko nie tylko prezydentom zależy na podtrzymaniu dobrych relacji polsko-niemieckich. Kluczowy jest aspekt gospodarczy: gdy Duda spotykał się ze Steinmeierem, polski premier ogłaszał nową inwestycję Mercedesa o wartości 1,3 mld euro w budowę elektrycznych aut dostawczych w Jaworze.

Niemcy mają też świadomość jeszcze ważniejszej roli strategicznej Polski po wybuchu wojny w Ukrainie.

– Stosunki polsko-niemieckie mają znaczenie centralne dla przyszłości Europy – oświadczył Steinmeier.

Postronny widz, który nie zna tajników polskiej polityki, mógłby dojść do wniosku, że Andrzeja Dudę czeka marny los ze strony prezesa PiS. W miniony weekend Jarosław Kaczyński mówił w Chojnicach: „W Polsce są osoby, które bardziej sobie cenią państwa zewnętrzne niż Polskę, w szczególności Niemcy. Polska nie może być silnym narodem, nie może mieć silnego państwa, bo to się nie podoba naszym sąsiadom. Otóż nie – będziemy mieli silne państwo i zniszczymy tych ludzi”.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dyplomacja
Joe Biden nazwał Wołodymyra Zełenskiego "Putinem". Jest reakcja Kremla
Dyplomacja
Korea Południowa oburzona, że Japonia uważa jej kawałek za swój
Dyplomacja
Finlandia będzie odsyłać uchodźców do Rosji? Przyjmie ustawę niezgodną z konstytucją
Dyplomacja
Rosja zmieni doktrynę użycia broni atomowej? Komentarz Kremla
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Dyplomacja
Reakcja Rosji na komunikat końcowy szczytu Sojuszu. "Musi zniknąć Ukraina, lub NATO"
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą