Umowa, która przyjmie nazwę Traktatu Kwirynalskiego od siedziby premierów Włoch, a przedtem papieży i królów, była już gotowa w 2017 r. Do jej zawarcia jednak nie doszło, bo miejsce lewicowego rządu Paolo Gentiloniego zajęła populistyczna koalicja Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd. Przedstawiciel tej ostatniej i szef MSZ Luigi di Maio pojechał wówczas do Paryża na spotkanie z walczącymi z Macronem „żółtymi kamizelkami", a lider Ligi Matteo Salvini wezwał francuskiego prezydenta do dymisji. Pałac Elizejski zdecydował się wówczas na bezprecedensowy od 1945 r. gest protestu: wezwał swojego ambasadora na konsultacje do Paryża.