Taki wyrok zapadł w sprawie, w której mężczyzna pracujący, jako przedstawiciel handlowy domagał się od dyrektora handlowego swojej byłej firmy przeprosin na łamach prasy za naruszenie dóbr osobistych podczas składania zeznań przed Sądem Rejonowym. W ich trakcie miał on powiedzieć, iż „powód w mojej ocenie był człowiekiem nieuczciwym".

Pozwany dyrektor wniósł o oddalenie powództwa, ponieważ jako świadek odpowiadał na pytania sądu i podawał pewne informacje związane z zatrudnieniem powoda oraz podzielił się własnymi odczuciami na ten temat.

Do jego opinii przychylił się Sąd Okręgowy, który stwierdził, iż wypowiedź dyrektora zawiera jego opinię o pracy powoda i nie może być traktowana jako mająca na celu poniżenie lub pomówienie. W związku z tym nie stanowi czynu naruszającego dobra osobiste.

Handlowiec złożył apelację. Jego zdaniem było wysoce prawdopodobne, że wskutek zeznań dyrektora zapadł wyrok na jego niekorzyść.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku (sygn. akt V ACa 1029/12) uznał, iż apelacja jest częściowo zasadna. – Prawdą jest, że pozwany miał obowiązek złożenia zeznań w tamtej sprawie, ale celem zeznań jest ustalenie faktów, a nie ocen świadka odnoszących się do innych osób – stwierdził sąd.

W jego sądu powiedzenie o drugim człowieku, że jest nieuczciwy godzi w jego dobre imię. Jednocześnie w uzasadnieniu zauważono, iż uprawnienia do żądania ochrony dobrego imienia nie oznacza, że sposób ochrony może być zaakceptowany.

Sąd zwrócił uwagę, iż naruszenie dóbr osobistych nastąpiło w wąskim kręgu osób, i w tej sytuacji nie jest usprawiedliwione żądanie przeprosin w prasie, a satysfakcję powód może uzyskać wskutek przeproszenia go przez pozwanego w skierowanym do niego liście.