Wielka Brytania szczepi obecnie 200 tys. osób dziennie. Chce dojść do 2 mln tygodniowo. Od połowy lutego mają tam znikać ograniczenia i obostrzenia. Brytyjczycy wynegocjowali swoje dawki jeszcze w lipcu. Komisja Europejska – w listopadzie. Wielka Brytania ma dostateczną liczbę dawek, Niemcom już ich brakuje. W sytuacji ogromnego zagrożenia w związku z nowym szczepem Covid-19, roznoszącym się w społeczeństwie jak pożar stepu, szczepienia te są jedynym ratunkiem i nadzieją dla obywateli. Pod londyńskimi szpitalami karetki czekają nawet dziewięć godzin na to, by lekarze odebrali zakażonych pacjentów. A liczba zakażeń wciąż rośnie.

Czy strach musi być aż tak wielki, by ludzie w sposób zdyscyplinowany i jednocześnie empatyczny poszli do punktów szczepień? Czy śmierć w wyniku działania wirusa musi stanąć u każdych drzwi, by państwa okazały się sprawne, odpowiedzialne i świetnie zorganizowane? Szczepienia we Francji rozbijają się o biurokratyczne bariery i niechęć obywateli, w Polsce na szczęście akceptacja dla programu szczepień rośnie. Wszystko to jednak bardzo boleśnie uświadamia nam, jak kiepskimi jesteśmy obywatelami i w jak kiepskich państwach mieszkamy. Państwach, które zostały stworzone dla ochrony, opieki i budowania systemów ochrony przed żywiołami, zagrożeniami i katastrofami.

Niestety, z reguły okazuje się, że nasze współczesne państwa są albo mało skuteczne, albo służą innym celom niż ochrona obywateli – np. zamiast chronić, budują imperia. Albo przypominają słynną „kamieni kupę". Albo służą dyktatorom do budowania ich osobistych dworów i potęgi.

Więc teraz jest jeszcze jedna próba. To test, w którym rządy mają odpowiedzieć na pytanie, czy wiedzą jeszcze, co to jest państwo. Niektórzy na pewno go obleją.

Trzeba bardzo uważać na każdy krok. Poczucie niesprawiedliwości i wadliwości obranych sposobów szczepienia błyskawicznie mogą przecież wywrócić całą strategię. Czy słusznie będą dzieleni seniorzy na kolejne, mniejsze grupy w zależności od wieku? Co zrobić, jeśli starsze małżeństwo to związek 80-latka z 70-latką albo odwrotnie?

Potrzebujemy szczepionek, sprawnego państwa i sensownego planu. Nie propagandy sukcesu, pospiesznych decyzji i koncertu pobożnych życzeń. Za duża stawka.