Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie wyzwania mogą napotkać osoby korzystające z aplikacji mObywatel podczas dodawania zdjęcia do wniosku o dowód osobisty?
- Dlaczego nieprawidłowo wykonane zdjęcia mogą powodować frustrację zarówno u obywateli, jak i urzędników?
- W jaki sposób problem związany z jakością zdjęć wpływa na proces wydania dowodu osobistego w różnych urzędach w Polsce?
- Jakie działania podejmują urzędnicy, aby rozwiązać problem nieprawidłowych fotografii?
- Jak Ministerstwo Cyfryzacji postrzega funkcję mObywatela związaną z wykonywaniem zdjęć do wniosków o dowód osobisty?
- Dlaczego mimo wsparcia technologicznego wniosek z nieprawidłowym zdjęciem może być złożony, ale jego pozytywne rozpatrzenie jest wątpliwe?
Dodawanie zdjęcia do wniosku o wydanie dowodu osobistego za pomocą smartfona, przez mObywatela miało być szybkie i wygodne, jednak w praktyce często okazuje się źródłem frustracji. Powód? Wpasowanie się w odpowiednie parametry to loteria. Niejasne są też wymagania dotyczące oświetlenia czy tła. W efekcie proces, który miał uprościć formalności urzędowe, bywa czasochłonny i stresujący – zarówno dla obywateli, jak i urzędników.
Problem nie polega nawet na tym, że prywatnym smartfonom trudno jest zrobić odpowiednią fotkę. Kłopot w tym, że gdy nie spełnia ona wymogów (jest np. za ciemna), obywatel może skutecznie złożyć wniosek. Nic go nie alarmuje, że coś może być nie tak. Efekt? Gdy przychodzi on do urzędu, aby dopełnić reszty formalności (np. złożyć odcisk palca), dowiaduje się, że jego zdjęcie do niczego się nie nadaje. Gorączkowo musi zatem szukać sposobu na dostarczenie prawidłowej fotografii. Urzędnik na miejscu jej nie wykona.
Czytaj więcej:
Weryfikacja przerzucona na urzędników
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że problem ten występuje na szeroką skalę w jednym z warszawskich urzędów. Słyszymy w nim, że nawet 90 proc. zdjęć zamieszczanych za pomocą aplikacji jest nieprawidłowych.