Nie wiemy, co należy robić po wycieku naszych danych

Tylko co czwarty Polak jest w stanie wskazać, kto powinien podjąć działania w razie naruszenia bezpieczeństwa danych osobowych. Niewielu widzi własną rolę w takich sytuacjach.

Publikacja: 19.06.2023 02:00

Nie wiemy, co należy robić po wycieku naszych danych

Foto: Adobe Stock

Statystyki Urzędu Ochrony Danych Osobowych wskazują, że liczba zgłaszanych naruszeń bezpieczeństwa danych gwałtownie wzrasta. Jeszcze w 2020 r. było ich tylko 7,5 tys., a w roku ubiegłym – niemal 13 tys. Świadczy to z jednej strony o zwiększonej liczbie ataków, z drugiej o rosnącej świadomości administratorów i podmiotów danych.

Jak jednak wskazują wyniki badania „Wiedza na temat bezpieczeństwa ochrony danych osobowych w Polsce” (którego pierwszą część opisaliśmy na łamach „Rz”), co trzeci badany w ciągu ostatniego roku zetknął się z próbą wyłudzenia danych (np. poprzez fałszywy e-mail czy esemes), a jeden na ośmiu padł jego ofiarą. Bardziej niepokojące jest to, że 12 proc. nie wie, czy próba wyłudzenia od nich danych okazała się skuteczna. Nieco więcej, bo ok. 13 proc., ma świadomość, że ich dane wyciekły z instytucji publicznych lub firm prywatnych. Ale znów 22 proc. badanych nie ma pewności, czy trafiły w niepowołane ręce.

Czytaj więcej

Bardziej boimy się o swój PESEL niż o wizerunek

Nawet jednak jeśli już wiemy, że nasze dane zostały wykradzione, aż 37 proc. nie potrafi wskazać, kto powinien podjąć działania w takiej sprawie, a drugie tyle nie ma zdania na ten temat. Pozostałe 26 proc., które wie, najczęściej wskazuje organy ścigania lub podmiot, który był odpowiedzialny za wyciek, a w dalszej kolejności inspektorów ochrony danych i UODO.

– Przestępcy korzystają z naszej niewiedzy i nieostrożności, ale też poczucia braku odpowiedzialności za bezpieczeństwo swoich danych. Wyniki badania pokazują, że mało kto sądzi, iż sam powinien o nie zadbać – mówi Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl, firmy, która przeprowadziła badanie (z Krajowym Rejestrem Długów) pod patronatem UODO.

Większa jest świadomość zabezpieczania się przed utratą danych. 94 proc. badanych deklaruje ostrożność w podawaniu numeru PESEL, a ok. 92 proc. nie klika w linki z esemesów czy e-maili i niszczy dokumenty zawierające dane osobowe, zanim je wyrzuci.

A czego Polacy oczekują od podmiotów odpowiedzialnych za wyciek ich danych? Aż 63,5 proc. domaga się informacji, że do takiego faktu w ogóle doszło oraz jakie dane zostały naruszone. Nieco mniej (ok. 60 proc.) oczekuje wprowadzenia środków zmniejszających ryzyko powtórzenia się takich incydentów. Tylko 55 proc. interesuje się tym, do kogo potencjalnie ich dane trafiły, a 45 proc. – jaki może być skutek takiego naruszenia. Tylko co trzeci oczekuje zniżki od firmy, która odpowiada za wyciek.

Zdaniem autorów badania pokazuje to wzrost świadomości, iż dane osobowe to nie towar na sprzedaż.

– Kiedy dochodzi do naruszenia ochrony danych, np. w postaci wycieku, i istnieje wysokie ryzyko dla praw i wolności osoby, której dane dotyczą, wynikające z naruszenia, administrator jest zobowiązany bez zbędnej zwłoki zawiadomić osobę o incydencie w sposób jasny i używając prostego języka – mówi Adam Sanocki, rzecznik prasowy UODO. To bardzo ważne, bo takie informacje umożliwią tej osobie podjęcie niezbędnych działań zapobiegawczych – dodaje.

Badanie przeprowadzono w maju na grupie 1007 osób.

Statystyki Urzędu Ochrony Danych Osobowych wskazują, że liczba zgłaszanych naruszeń bezpieczeństwa danych gwałtownie wzrasta. Jeszcze w 2020 r. było ich tylko 7,5 tys., a w roku ubiegłym – niemal 13 tys. Świadczy to z jednej strony o zwiększonej liczbie ataków, z drugiej o rosnącej świadomości administratorów i podmiotów danych.

Jak jednak wskazują wyniki badania „Wiedza na temat bezpieczeństwa ochrony danych osobowych w Polsce” (którego pierwszą część opisaliśmy na łamach „Rz”), co trzeci badany w ciągu ostatniego roku zetknął się z próbą wyłudzenia danych (np. poprzez fałszywy e-mail czy esemes), a jeden na ośmiu padł jego ofiarą. Bardziej niepokojące jest to, że 12 proc. nie wie, czy próba wyłudzenia od nich danych okazała się skuteczna. Nieco więcej, bo ok. 13 proc., ma świadomość, że ich dane wyciekły z instytucji publicznych lub firm prywatnych. Ale znów 22 proc. badanych nie ma pewności, czy trafiły w niepowołane ręce.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt