Reklama

Tarcza prywatności: Dane osobowe wciąż nie będą należycie chronione

Rozmowa | Jędrzej Niklas, Fundacja Panoptykon

Rz: Czy pana zdaniem dobrze się stało, że przyjęto „tarczę prywatności"?

Jędrzej Niklas: Ocena zależy od punktu odniesienia. Biznes na pewno się cieszy. Biorąc natomiast pod uwagę ochronę praw podstawowych, można mieć liczne zastrzeżenia. Maksymilian Schrems, aktywista, który wszczął sprawę uchylającą w efekcie „bezpieczną przystań" (poprzednie zasady przekazywania danych) w 2015 r., jasno mówi, że wcześniej czy później znajdzie się osoba, która zaskarży także „tarczę prywatności" do Trybunału w Luksemburgu, i ona dostanie zakwestionowana, ponieważ powiela błędy poprzednich przepisów. W nowych są pewne wzmocnienia ochrony, kilka spraw doregulowano, ale złe założenia pozostały.

Jakie są główne zagrożenia i słabości nowych przepisów?

Po pierwsze – samocertyfikacja, czyli to, że firmy same decydują, wpisując się na specjalną listę, czy będą przestrzegać zasad czy nie. Brakuje także skutecznych mechanizmów egzekwowania ich przestrzegania. Po drugie – wciąż istnieją duże wyłomy na rzecz bezpieczeństwa i korzystania z danych przez wywiad USA. Wprowadzono co prawda instytucję „ombudsmana" po stronie amerykańskiej, który ma rozpatrywać skargi związane z działalnością służb, tylko że nie jest on niezależny, ponieważ mianuje go sekretarz stanu, więc de facto jest częścią administracji rządowej i nie ma mocnych kompetencji, jeśli chodzi o wyjaśnianie spraw i prowadzenie śledztwa. Właściwie może tylko informować, czy do naruszenia doszło czy nie. A trzecia rzecz to niedostosowanie do europejskich norm pewnych obszarów, np. zasad profilowania, które zostały ujęte bardzo enigmatycznie i są zupełnie nieadekwatne. Wielu prawników twierdzi, że to może być szerokie pole do nadinterpretacji.

Może praktyka stosowania tych zasad będzie lepsza i nie zajdzie potrzeba wnoszenia skargi?

Reklama
Reklama

Departament Handlu USA i Federalna Komisja Handlu zapowiadają, że będą się baczniej przyglądały temu, czy firmy przestrzegają zasad wprowadzonych przez „tarczę". Ale to tylko deklaracje polityczne, nie prawne. Nie niwelują głównego problemu, a mianowicie, że Stany Zjednoczone nie mają odpowiedniego systemu ochrony danych, takiego jak kraje Unii Europejskiej. Żadne porozumienia tego braku nie zlikwidują. Zresztą i tak ta umowa ma charakter czasowy, bo za dwa lata wchodzi w życie europejska reforma ochrony danych osobowych. Wszystkie firmy świadczące wówczas usługi obywatelom Unii, nawet jeśli mają serwery w Stanach Zjednoczonych, będą musiały tych zasad przestrzegać. A jeżeli dopuszczą się naruszeń, mają podlegać karom do 4 proc. globalnego obrotu.

Środowiska biznesowe jako główną zaletę „tarczy prywatności" wskazują pewność prawa. Czy nie jest to korzystne także dla konsumentów?

Nie wiem, czy z punktu widzenia osoby, której dane są przetwarzane, można mówić o pewności prawa. Decyzja Komisji razem z masą załączników i interpretacją liczy 200 stron. Jeśli to wszystko wymaga wytłumaczenia w dziesiątkach aneksów i przypisów, to nie widzę tu przejrzystości, transparentności, jasności reguł.

—rozmawiał Szymon Cydzik

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama