"Tyle praw dla mniejszości niemieckiej w Polsce, ile praw dla mniejszości polskiej w Niemczech" - powiedział wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski. 

Projekt ma wprowadzić symetrię w stosunkach polsko-niemieckich - w ocenie pomysładawców przywileje nadane niektórym grupom obywateli są niesłuszne, a ustawa dąży do ich uchylenia. Przywilej dotyczy zwolnienia z obowiązku uzyskania co najmniej 5 proc. ważnie oddanych głosów w skali kraju podczas uwzględniania listy kandydatów na posłów do podziału mandatów. 

Art. 197 Kodeksu wyborczego mówi o tym, że komitety wyborcze utworzone przez wyborców zrzeszonych w zarejestrowanych organizacjach mniejszości narodowych mogą skorzystać z tego prawa pod warunkiem zgłoszenia oświadczenia do Państwowej Komisji Wyborczej. 

Zgodnie z uzasadnieniem projektu przepis ten może stanowić naruszenie równości wobec prawa wszystkich obywateli zawartej w art. 32 Konstytucji oraz art. 96, który wskazuje, że wybory do Sejmu równe. 

Jako argument za wprowadzeniem zmian ma być również fakt iż Niemcy nie wprowadzili odpowiednika do polskich przepisów, który przyznawałby takiej przywilej polskiej mniejszości w ich kraju, a także to iż przepisy te w większości nie znajdują odzwierciedlenia w europejskiej kulturze prawnej, posłowie wskazali iż występują one w ustawodawstwie Rumunii, Chorwacji oraz Słowenii, gdzie poziom konfliktów etnicznych jest wysoki lub bardzo wysoki. 

Przedstawicielem mniejszości niemieckiej w Sejmie jest poseł Ryszard Galla.