Pracownicy Niezależnej Komisji Praw Człowieka w Afganistanie (Afghanistan Independent Human Rights Commission – AIHRC) znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. W AIHRC zatrudnionych było około 90 osób, z czego 60 to kobiety, szczególnie obecnie narażone na niebezpieczeństwo po objęciu władzy przez talibów.  O udzielenie pomocy tym osobom apeluje  Europejska Sieć Krajowych Instytucji Praw Człowieka (ENNHRI).

W wystąpieniu do szefa MSZ Zbigniewa Raua, rzecznik Marcin Wiącek informuje, że AIHRC jest niezależną instytucją ochrony praw człowieka, która działa od 2002 roku na rzecz poszanowania podstawowych standardów dotyczących praw człowieka. Częścią AIHRC jest również Afgański Mechanizm Prewencji Tortur. Przez ostatnie lata pracownicy tej instytucji współpracowali z organami ochrony praw człowieka w innych państwach i podejmowali wysiłki na rzecz krzewienia standardów praw człowieka i wartości demokratycznych w Afganistanie.

"Wartości te są szczególnie ważne dla Rzeczypospolitej Polskiej i polskiego społeczeństwa, które ma za sobą trudne doświadczenia represji politycznych i ograniczenia podstawowych praw obywatelskich." - przypomniał RPO.

Pracownicy AIHRC są obecnie zagrożeni represjami, a w niebezpieczeństwie znajdują się również członkowie ich rodzin.

"Na społeczności międzynarodowej, w tym również na Polsce, ciąży moralny obowiązek udzielenia pomocy tym osobom." - pisze Marcin Wiącek.

Rzecznik przesłał do MSZ (i do wiadomości KPRM) otrzymaną od ENNHRI listę czekających na ewakuację pracowników AIHRC wraz z rodzinami i poprosił o jak najszybsze uwzględnienie tych osób w prowadzonej aktualnie akcji ewakuacyjnej.