Dysproporcja jest ponadpięciokrotna, a gdyby liczyć wszystkie podpisane w tym roku umowy prywatyzacyjne (część czeka jeszcze na zgodę urzędu antymonopolowego) – sześciokrotna. W 2009 roku wpływy z zysków spółek, w których Skarb Państwa jest akcjonariuszem, wyniosły 7,84 mld zł. Przychody z prywatyzacji dały 6,97 mld zł.
Odwrócenie tej relacji to nie tylko efekt bliskiej rekordu sumy przychodów z prywatyzacji w 2010 roku (ok. 21 mld zł, razem z podpisanymi umowami czekającymi na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – ponad 27 mld zł), ale i decyzji prywatyzacyjnych z 2009 r. Lista największych płatników dywidendy kurczy się w sposób naturalny. W zestawieniu dziesięciu największych dostarczycieli dywidendy za 2009 r. zabrakło Pekao SA (sprzedany rok temu mniejszościowy pakiet jeszcze w latach 2007 – 2008 przynosił Skarbowi Państwa ponad 50 mln zł wpływów) oraz kopalni Bogdanka, która od 2000 r. wpłaciła do budżetu 280 mln zł (resort skarbu w 2010 roku dokończył jej prywatyzację). TP SA, która też do niedawna przodowała na liście płatników, mimo że Skarb Państwa miał zaledwie 4,15 proc. jej akcji, przekazała za 2009 r. zaledwie 24 mln zł i znalazła się na 14. miejscu. Na liście za 2010 r. już jej nie będzie – Skarb Państwa sprzedał w sierpniu 2010 r. posiadaną resztówkę. Jeśli kolejne zamierzenia Ministerstwa Skarbu się powiodą, w 2011 roku dywidendowa lista będzie też krótsza m.in. o Energę i Eneę. A także o wiele mniejszych firm, zasilających budżet kwotami rzędu miliona lub kilku milionów złotych – jak sprzedany w 2010 roku Zespół Uzdrowisk Kłodzkich lub Remag.
[wyimek]21 mld zł wpłynęło do budżetu w latach 2000 – 2009 z tytułu dywidend[/wyimek]
Mimo to zaplanowana w budżecie 2010 r. kwota 4,3 mld zł jest niezagrożona. Niepotrzebna więc będzie – co zapowiedział niedawno minister skarbu Aleksander Grad – dywidenda zaliczkowa za 2010 r. od Polskiej Grupy Energetycznej, KGHM i PKO BP. Już na koniec lipca 2010 r. spółki z udziałem Skarbu Państwa zagwarantowały mu ponad 3 mld zł. Na koniec listopada natomiast do państwowej kasy wpłynęło 3,49 mld zł od 179 firm. A brakowało wśród nich jeszcze tak istotnego płatnika, jak PKO BP, który w połowie października 2010 r. poinformował o wypłacie akcjonariuszom 2,375 mld zł. Dywidenda miała wpłynąć 20 grudnia. Decyzja o wypłacie zapadła co prawda w lipcu 2010 r., ale wówczas była warunkowa – bank uzależniał ją od tego, czy uda mu się przejąć do 10 grudnia BZ WBK. Ten plan jednak się nie powiódł – ogłoszony przez irlandzkich właścicieli przetarg wygrała hiszpańska grupa Santander.
Zestawienie firm, które zasilają Skarb Państwa największymi kwotami z tytułu dywidendy w 2010 r., jest dość nietypowe w porównaniu z poprzednimi. Po pierwsze – ze względu na niepobierane dotychczas zaległości. Z tego powodu na listę wrócił wielki nieobecny, czyli PZU, który w listopadzie 2009 r. ratował budżet gigantyczną zaliczką z bieżącego wyniku – 3,55 mld zł, wypłaconą dzięki historycznej ugodzie z Eureko. Gdyby nie decyzja o wypłacie zaliczki, wpływy w 2009 r. z dywidend byłyby niższe niż w 2010 roku, kiedy to ubezpieczyciel przekazał do budżetu państwa 0,4 mld zł.