- Materiał powstał we współpracy z e-Kiosk
Sposób funkcjonowania wielu ludzi i przedsiębiorstw w wyniku epidemii zmienił się tak mocno, że bez wzmożonych działań związanych z digitalizacją trudno będzie odpowiedzieć na nowe trendy w tym odmienionym świecie. O sporych wyzwaniach i zagrożeniach, ale również wyjątkowych szansach, jakie się pojawiły przed wieloma firmami w efekcie pandemii, mówili uczestnicy wtorkowej konferencji „Cyfrowa gospodarka – ewolucja, czy rewolucja po COVID-19".
Eksperci nie mają wątpliwości, że obecny kryzys dla wielu sektorów okazał się motorem głębokich zmian, wymuszonych m.in. początkowym zaskoczeniem i paniką związanymi z koronawirusem, a także powszechną izolacją, czy zdalną pracą. Ów stan rzeczy wpłynął choćby na media - wydawcy prasowi, z uwagi np. na ograniczone możliwości dystrybucji wydań papierowych, niemal z dnia na dzień musieli skoncentrować swoje główne działania na e-commerce.
Transformacja w mediach
Epidemia spowodowała skokowy wzrost sprzedaży elektronicznych wydań prasy, napędzany przez wzmożone zainteresowanie informacjami podczas kwarantanny, z drugiej zaś uzmysłowiła wydawcom jak istotną kwestią jest konieczność przyspieszenia procesu transformacji cyfrowej oferowanych treści.
- W ostatnim okresie znacząco wzrosło zainteresowanie digitalizacją u wydawców, którzy wcześniej nie widzieli potencjału w kanale e-commerce. Dotąd wprowadzaliśmy do naszej oferty kilkadziesiąt tytułów rocznie, w ostatnim czasie wprowadzamy nawet kilkadziesiąt tytułów miesięcznie – mówi Łukasz Piela, prezes zarządu e-Kiosk S.A.
Jak podaje, e-Kiosk w marcu w stosunku do lutego zwiększył sprzedaż wydań e-prasy o 40 proc. Spółka odnotowywała nawet dwa razy więcej unikalnych użytkowników i prawie dwukrotny wzrost wyświetleń jej witryn.
- Klient potrzebuje dziś kompleksowego dostępu do tytułów, a my wypełniamy to miejsce. Od 15 lat razem z wydawcami digitalizujemy prasę i książki, ale obecna sytuacja przyspieszyła zmiany. Sprawia też, że jesteśmy beneficjentami zmian zachowań konsumentów – dodaje Piela.
Jak tłumaczy Ewa Lampart, dyrektor generalna Grupy Super Express, w czasach owej szybkiej zmiany i wielkiej niepewności kluczowa stała się reputacja danego tytułu i zaufanie do niego ze strony czytelników. Z punktu widzenia wydawców zaś wyjątkowo cenna okazała się umiejętność przyciągania i zarządzania uwagą.
– Ta tzw. ekonomia uwagi, zdolność wydobycia tego co najważniejsze, zwłaszcza w świecie cyfrowym, jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej – przekonuje Lampart.
Czas oczyszczenia
Według Tomasza Gawła, dyrektora odpowiedzialnego za płatny kontent w Ringier Axel Springer Polska, właśnie wywołane przez pandemię izolacja i poszukiwanie zaufanych źródeł informacji sprawiły, iż jakościowe media zyskały. – Notujemy odwiedzalność serwisów na historycznym poziomie, a sprzedaż cyfrowej subskrypcji naszych tytułów skoczyła trzykrotnie – wylicza Gaweł. To wszystko jednak sprawiło, że ucierpiały papierowe wydania.
Zdaniem Sebastiana Krause, dyrektora ds. nowych mediów w Gremi Media, przyspieszenie transformacji cyfrowej sprawiło, że część czytelników przeszła z gazet kupowanych w kioskach do konsumpcji treści online. Gazeta jako taka nie zginie, bo jej zaletą względem portali jest jej struktura i ułożona, jakościowa treść – podkreśla.
Podobnie twierdzi Tomasz Krawczyk, dyrektor rozwoju redakcyjnego Polska Press Grupa. – Przestrzeń dla prasy drukowanej jest i będzie – wyjaśnia. Ale, jak zaznacza, dla wydawców, którzy na czas nie podjęli transformacji w stronę organizacji „wielomediowej", nie będzie miejsca na rynku. - Tym bardziej, że zmiana nawyków czytelników, czy szerzej – konsumentów, będzie przyspieszała wraz z COVID-19 – kontynuuje Krawczyk.
Rafał Mandes, digital director w Infor Biznes, jest zdania, że branża mediów roku 2020 nie będzie mogła uznać za stracony. – To rok oczyszczenia, gdy czas darmowych, sprawdzonych treści w internecie odchodzi. To czas postawienia tamy i moment, by świat wydawniczy budować na nowych fundamentach – podkreśla Mandes.
Ale podobny nowy rozdział COVID-19 pisze również w innych sektorach, dla których digitalizacja staje się dziś kluczem.
Biznes w nowej rzeczywistości
Swoje piętno epidemia koronawirusa odcisnęła choćby w sektorze handlu, gastronomii, czy motoryzacji, wymuszając na firmach aktywne wejście do świata cyfrowego. – Ta ewolucja dzieje się i wciąż przyspiesza. Pandemia okazała się sprzyjać procesom digitalizacji. Wcześniej staraliśmy się edukować społeczeństwo, by biznes, ale nawet sprawy prywatne, prowadzić w sposób zdigitalizowany. Koronawirus sprawił, że ludzie nie chcieli się spotykać a zaczęli zawierać umowy zdalnie – mówi Łukasz Konikiewicz, prezes EuroCert, kwalifikowany dostawca usług zaufania (oferujący m.in. kwalifikowany podpis elektroniczny i inne usługi zaufania pozwalające na przeniesienie niemal wszystkich aspektów biznesu w świat cyfrowy).
Jak wyjaśnia, dziś przedsiębiorcy dostrzegli zalety zdalnej możliwości prowadzenia biznesu. – Firmy zwracają się do nas z prośbą o edukację w tym zakresie i wdrożenie rozwiązań umożliwiających podpisywanie dokumentów w sposób cyfrowy, ale z punktu widzenia prawa równie ważny jak to jest w przypadku podpisu odręcznego.
- Wiele firm po wybuchu pandemii zdało sobie sprawę, że muszą robić ten sam biznes, ale w nowej rzeczywistości – wtóruje mu Jacek Krzaczek, product manager w Comarchu.
Jego zdaniem kluczowa jest świadomość. – Przedsiębiorstwa generują dziś tony papieru, a można byłoby, zamiast trzymać je w segregatorach, digitalizować dokumenty – zauważa Krzaczek.
Według Łukasza Konikiewicza, do rezygnacji z podpisywania papierowych dokumentów, podobnie jak z wydawania papierowych gazet, zapewne nigdy nie dojdzie, ale kwalifikowany podpis cyfrowy będzie zyskiwał na znaczeniu. – Dzięki temu firmy są w stanie przyspieszyć obieg dokumentów, oszczędzać cenny czas, a także poprawiać swoją wydajność i bezpieczeństwo w przypadku zawieranych umów – dodaje prezes EuroCert.
Gotowość na drugą falę
Usług zaufania jest więcej, to nie tylko podpis, ale i m.in. pieczęć elektroniczna. – Od prawie roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych wystawia jeden rodzaj dokumentu z elektroniczną pieczęcią zakładu. Ministerstwo Cyfryzacji wystawa z kolei odpis aktu urodzenia i małżeństwa w wersji cyfrowej, w formie pliku PDF z pieczęcią kwalifikowaną. Zaświadczenie o niekaralności można z kolei otrzymać online z podpisem kwalifikowanym urzędnika – wylicza Konikiewicz.
I dodaje, że cyfryzacji nie trzeba się bać. – W kontaktach z administracją Polska jest już dość mocno zdigitalizowana, ale w biznesie wciąż jest wiele do zrobienia. Pandemia i ostatnie pół roku to jednak zmienią – zaznacza prezes EuroCert.
Dowodem zmian jest m.in. wspomniana już branża gastronomiczna. Jak wskazuje Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska, obroty branży przez lockdown dramatycznie spadły – w przypadku restauracji o ponad 90 proc. – Drugiej fali epidemii się jednak już tak nie obawiam. Pewne rozwiązania zostały już przetestowane, a zdobyte doświadczenie jest na tyle duże, że będzie stosunkowo łatwiej się przygotować – zapewnia Cacek.
Cyfrowe rozwiązania mają pomóc również CCC. Jakub Jasiński, dyrektor ds. rozwoju omnichannel w tej grupie, zaznacza, że na czas ewentualnego drugiego lockdownu firma będzie chciała wdrożyć dostawy online ze stacjonarnych sklepów, które staną się na ten okres magazynami. – Planujemy wdrożyć również wyszukiwanie obuwia przy pomocy obrazu wyszukanego przez klientów np. w mediach społecznościowych – wyjaśniał podczas debaty.
Organizatorem konferencji „Cyfrowa gospodarka – ewolucja, czy rewolucja po COIVD-19" był e-Kiosk, a partnerami wydarzenia EuroCert, a także dzienniki „Rzeczpospolita" oraz „Parkiet".
Więcej na temat konferencji na stronie internetowej.