Reklama

Europa bez gazu. Kto zawinił?

Rosyjskie błękitne paliwo przestało docierać przez Ukrainę. Polskę ratuje gaz z tranzytu białoruskiego. Prewencyjnie ograniczono dostawy dla przemysłu. Rosja i UE uzgodniły, że dostawy do Europy wrócą, gdy obserwatorzy przybędą na granicę rosyjsko-ukraińską

Publikacja: 07.01.2009 07:53

Europa bez gazu. Kto zawinił?

Foto: AFP

Z inicjatywy premiera Tuska jutro w Bratysławie odbędzie się spotkanie Grupy Wyszehradzkiej w sprawie rodzącego się kryzysu gazowego.

Rosyjski premier Władimir Putin zgodził się, by Gazprom zmniejszył dostawy gazu o taką dobową ilość, o kradzież której Rosja oskarża Ukrainę. 5 stycznia (kiedy zniknęło 65,3 mln metrów sześciennych) o zgodę premiera na ograniczenie dostaw wystąpił prezes Gazpromu.

- Dobrze, zgadzam się, zmniejszajcie od dziś. I poinformujcie europejskich partnerów w Komisji Europejskiej o bieżącej sytuacji - odpowiedział Putin. Rosjanie będą codziennie skracać dostawy o kwotę, którą w ich ocenie, kradną im Ukraińcy.

To oświadczenie wyraźnie sugeruje europejskim odbiorcom, że za brak gazu odpowiada Ukraina, a Rosja dopiero teraz tylko przykręca kurki.

Rano Gazprom oskarżył ukraiński Naftohaz o zamknięcie ostatniego czwartego rurociągu, biegnącego z Rosji na terytorium czeskie i dalej do Europy Zachodniej. Kreml domaga się od Ukrainy natychmiastowego przerwania bezprawnego poboru rosyjskiego gazu. - Miedzy Rosja a Ukraina aktualna jest umowa na tranzyt gazu do Europy - oświadcza Aleksiej Miller, prezes rosyjskiego koncernu.

Reklama
Reklama

- Wszystkie punkty wtłaczania gazu do ukraińskiego systemu rurociągów znajdują się w Rosji. My fizycznie nie możemy ograniczyć dostaw z tego kraju - odbija piłeczkę rzecznik Naftohazu, Wałentyn Zemlanski.

Gaz do Polski płynie już tylko rurą z Białorusi. Przez Drozdowicze przestał być dostarczany - poinformowało PGNiG. Największy w kraju [link=http://www.rp.pl/artykul/5,244868.html]kompleks rafineryjno-petrochemiczny w Płocku[/link] i [link=http://www.rp.pl/artykul/5,244834.html]zakłady azotowe[/link] od wieczora dostawać będą mniej gazu.

Rosjanie jednocześnie zwiększają dostawy przez Białoruś, Polskę i gazociąg Błękitny Potok do Turcji.

- Dostawy w ramach kontraktu długoterminowego, jamalskiego, który jest do 2022 r. i obejmuje 8 mld metrów sześciennych gazu rocznie, odbywają się bez przeszkód - uspokaja wicepremier Waldemar Pawlak.

Błękitne paliwo przestało płynąć do Czech, Słowacji, Rumunii, Węgier i Austrii. Zakręcenie kurka na Ukrainie nie wywołało w Polsce tak dramatycznych problemów jak w innych krajach Europy Środkowej i na Bałkanach. Czesi w awaryjnym trybie zakupili gaz m.in. z Norwegii. Od północy na Słowacji trwa stan wyjątkowy. Budapeszteńskie lotnisko ogrzewane jest olejem opałowym, także [link=http://www.rp.pl/artykul/5,244785.html]Mołdawia przestawia swoje elektrociepłownie na mazut[/link].

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama