O wypadku, do którego doszło 650 m pod ziemią, poinformował rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia Knurów-Szczygłowice, Zbigniew Madej. Okoliczności wypadku wyjaśniają organa nadzoru górniczego oraz prokuratura.
Do wypadku doszło na skrzyżowaniu dwóch chodników ok. godz. 18.30. Ślusarz pracował przy obsłudze przenośnika, gdy potrąciła go kolejka spalinowa. Z danych nadzoru górniczego wynika, że wypadki na drogach podziemnego transportu należą do najczęstszych przyczyn tragedii w kopalniach – wynika z danych Wyższego Urzędu Górniczego.
Zmarły górnik był żonaty, osierocił też dzieci. Był doświadczonym pracownikiem.
- W tej kopalni pracował od 1993 r. – mówi „Rz" Zbigniew Madej.
Był to drugi w tym roku śmiertelny wypadek w tej kopalni (24 stycznia w tym zakładzie zginął pracownik firmy usługowej). W sumie w kopalniach Kompanii Węglowej zginęły w tym roku cztery osoby. Według nadzoru górniczego, kopalnia Knurów-Szczygłowice należy do najbardziej niebezpiecznych kopalń węgla kamiennego w Polsce.
W polskich kopalniach węgla kamiennego, według danych WUG zginęło już 14 osób. W 2010 r. ofiar śmiertelnych było 15.
Do największego w tym roku wypadku i trwającej tydzień akcji ratunkowej doszło 5 maja w kopalni Krupiński (Jastrzębska Spółka Węglowa) w Suszcu niedaleko Pszczyny 5 maja. W wyniku zapłonu metanu zginął górnik i dwóch ratowników, którzy szli z pomocą (drugiego znaleziono dopiero tydzień po wypadku).
Według danych nadzoru górniczego, od początku roku do końca kwietnia w kopalniach węgla kamiennego doszło w sumie do 751 wypadków.
Rok 2011 zaczął się bardzo źle dla górnictwa węgla kamiennego, choć rok 2010 należał do najbezpieczniejszych w branży od wielu lat.