Reklama

Wygoda za cenę danych. Asystenci AI przejmują handel internetowy

Amazon, DoorDash, Zalando, a teraz InPost. Rynek e-commerce może czekać zalew asystentów zakupowych. Sklepy zyskają nowy kanał, ale czy stracą dane? Eksperci zastanawiają się jaki jest prawdziwy koszt takich systemów AI.
Wygoda za cenę danych. Asystenci AI przejmują handel internetowy

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak asystenci AI zmieniają rynek e-commerce, wpływając na doświadczenia zakupowe?
  • W jaki sposób dostęp do danych i relacje z klientami mogą ulec transformacji w erze AI-commerce?
  • Jakie są perspektywy rozwoju agentów AI w e-handlu?

Ogłoszenie przez InPost uruchomienia asystenta AI, który w aplikacji paczkowej ma pomóc użytkownikom nie tylko wyszukiwać, ale też kupować wybrane produkty, to rewolucja w branży e-commerce. Podobnego rozwiązania próbowało OpenAI, ale przycisk „kupuj” w testach w USA wciskał tylko 1 proc. korzystających z wyszukiwania zakupów z ChatGPT. To poniżej średniej tzw. konwersji w e-handlu, która sięga 3-4 proc. Firma Sama Altmana wywiesiła więc białą flagę i zapowiedziała, że ChatGPT będzie już tylko pomagał szukać, a nie kupować. Rafał Brzoska, prezes InPostu, wskazuje, że rywal poległ, bo nie oferował usług „end–to–end”. A to właśnie chce zrobić polska firma.

Trzy rewolucje Rafała Brzoski. Będzie bot „do wszystkiego”?

Analitycy są podekscytowani projektem InPostu, choć mają też sporo uwag. Niewątpliwie Brzoska znów próbuje wywrócić stolik, jak to już robił przełamując monopol Poczty Polskiej wchodząc z legendarnymi blaszkami na rynek listów czy wdrażając sieć paczkomatów, szokując branżę KEP (kurier, ekspres, paczka), koncentrującą się na dostarczaniu przesyłek „pod drzwi”. Czy teraz dokona trzeciej rewolucji?

Niewątpliwie Rafał Brzoska wchodzi na nowy obszar – z logistyki w e-handel. Wkracza też w sektor nowych technologii, znacznie mocniej niż było to w przypadku automatów paczkowych. Ruch ten można także czytać jako kolejną odsłonę wojny z Allegro. Choć eksperci uważają, że wejście InPostu na pole zarezerwowane dotąd przez firmy e-commerce, to bezpośredni cios w lidera tego sektora w Polsce, sam Brzoska zarzeka się, że nie chce walczyć z nikim.

– Wszystkich zapraszamy do współpracy, jesteśmy otwarci też na marketplace’y – podkreśla szef InPostu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

InPost wchodzi w AI. Asystent zakupowy i darmowe dostawy mają namieszać na rynku

On ma znacznie dalej idące plany niż tylko pomaganie w zakupach za pomocą AI. Za Von Halskym (bo tak nazywa się bot w aplikacji InPostu, który ma asystować użytkownikom) nie kryje się jeden duży model językowy – jak się dowiedzieliśmy, InPost swoje narzędzie zbudował bazując na algorytmach ChatGPT, Gemini oraz rodzimego Bielika. Firma kierowana przez Brzoskę zdobywa więc potężne know–how w sektorze sztucznej inteligencji. Nowe kompetencje zapewne dość szybko pozwolą spółce na stworzenie jeszcze bardziej osobistego asystenta. W rozmowie z „Rz” Rafał Brzoska nie ukrywa, że to wizja, która mu przyświeca.

– To dopiero początek, otwieramy sobie drogę do stworzenia asystenta, który będzie pomagał użytkownikom we wszystkim – twierdzi Brzoska.

W przyszłości mógłby on zyskać funkcje agentowe, by w imieniu użytkownika realizować konkretne zadania – np. kupować bilety lotnicze, rezerwować hotele, pomagać w codziennych czynnościach w sferze cyfrowej.

Na razie jednak InPost skupia się na pierwszym kroku – podbiciu e-commerce swoim botem. Spółka zapewnia, że możliwości asystenta będą systematycznie rosnąć (ponoć do końca roku zaplanowano około setki nowych funkcjonalności w apce).

Sztuczna inteligencja jako nowy interfejs w e-handlu

Analitycy twierdzą, że zaczyna się era tzw. handlu agentowego, czy też AI–commerce. Chodzi w skrócie o sytuację, gdy technologia uczy się naszych upodobań, preferowanych rozmiarów i ulubionych kolorów, a następnie zajmuje się wszystkimi etapami procesu zakupu – od polecenia przedmiotu po zapłacenie za niego i wysyłkę. – Powiedziałbym, że to jedna z największych transformacji handlu detalicznego, jakich doświadczymy – skomentował w rozmowie z „Guardianem” Simon Forbes, prezes Mastercard w Wielkiej Brytanii.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem to „fundamentalnie zmienia, kto inicjuje zakup i jak podejmowane są decyzje”.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Trzęsienie ziemi w e-handlu. Tak boty „kradną” klientów

Pro

Dominik Laskowski, współzałożyciel autoMEE (platforma AI do automatycznego księgowania dokumentów), uważa podobnie – wskazuje, że AI to już nie tylko dodatek do produktu czy usługi, lecz „nowa warstwa interfejsu między użytkownikiem a usługą”.

– W przypadku e-commerce, AI daje benefity konsumentom, bo za niego przeszukuje oferty, porównuje i daje rekomendacje, ale jednocześnie jest też zautomatyzowanym w środowisku apki InPost kanałem sprzedaży dla prowadzących sklepy internetowe. Ten sam trend widać w innych obszarach biznesu. W księgowości AI przestaje być kojarzony tylko z prostą automatyzacją faktur, coraz częściej staje się asystentem czy wręcz doradcą pomagającym zrozumieć liczby i podejmować decyzje finansowe, w dodatku w czasie rzeczywistym – komentuje ekspert.

Według niego teraz jesteśmy na etapie początkowym, korzystanie z AI ma być docelowo bezproblemowe i stać się nawykiem czy naturalnym elementem codzienności. Prób z botami w relacjach z konsumentem podejmuje coraz więcej firm. Fala trendu nabiera siły. Czy czeka nas zalew wszechobecnych asystentów?

„Sprzedawcy nie oddają marży, ale relacje i dane”

– Gdy patrzymy na Von Halsky’ego łatwo ulec wrażeniu, że InPost robi coś totalnie nowego. W rzeczywistości to część globalnego trendu: przesuwania zakupów z klikania po listach, do rozmowy z asystentem AI – tłumaczy Sebastian Błaszkiewicz, Head of Sales Excellence w Univio. – Amazon ma Rufusa, który pomaga przeszukać katalog i „po prostu to kupić”, DoorDash rozwija tzw. conversational commerce – zaczynasz od dialogu o tym, co chcesz ugotować, a kończysz z koszykiem z lokalnych sklepów, z kolei Zalando stawia na asystenta modowego, który na bazie historii zakupów i preferencji podpowiada stylizacje zamiast kolejnych stron z filtrami – kontynuuje, zaznaczając, że dla sprzedawców narracja InPostu brzmi kusząco: nowy kanał, ogromna baza użytkowników (ok. 16 mln), brak prowizji, gotowe narzędzie AI.

Reklama
Reklama

– W tle mamy jednak klasyczną wymianę wartości. Sprzedawcy nie oddają marży, ale oddają relacje i dane. To Von Halsky staje się pierwszym kontaktem: w jego interfejsie użytkownik formułuje potrzeby, zadaje pytania, klika „pokaż więcej”, odrzuca rekomendacje i doprecyzowuje budżet. Te sygnały zaczynają „uczyć” przede wszystkim operatora asystenta, a nie konkretny sklep.

Paradoksalnie, nawet jeśli część danych wróci do merchantów, będą to ślady interakcji bota, a nie realnych zachowań klienta na ich własnym froncie. To ogranicza możliwość dopracowywania doświadczenia i budowania emocji wokół marki – twierdzi nasz rozmówca.

Jego zdaniem jednocześnie powstaje idealne środowisko dla nowego „shop–in–shop”.

– Jeśli Von Halsky jest pierwszym ekranem zakupowym InPostu, producenci mogą tworzyć mikroświaty marek i scenariusze „od problemu do rozwiązania”. To wariacja „direct 2 consumer”, w której „2” jest asystentem AI: rozumie kontekst i budżet, a następnie dobiera ofertę bez kolejnych warstw pośredników – wyjaśnia przedstawiciel Univio. – Pytanie, czy Von Halsky będzie wystarczająco posłuszny wobec poleceń użytkownika i jak odnajdzie się w świecie, gdzie podobne agenty będą wyrastać jak grzyby po deszczu – zastanawia się Sebastian Błaszkiewicz.

Handel
Allegro mile zaskoczyło. Jakie ma plany na 2026 rok?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Handel
Ceny w sklepach znów rosną. Wojna na Bliskim Wschodzie może je jeszcze podbić
Handel
Polacy trzymają w szufladach majątek. Przeciętnie do odzyskania jest ponad 550 zł
Handel
Temu i Shein szturmują polski rynek. Allegro wciąż na prowadzeniu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama