Reklama

29 min. 10 sek.

Miliardy euro na zbrojenia mimo weta. Polityczna burza czy przełom dla armii?

Rząd nie rezygnuje z planu pozyskania ponad 43 miliardów euro z unijnego instrumentu SAFE na modernizację polskiej armii. Dlaczego weto głowy państwa nie zatrzymało programu? Na co konkretnie zostaną wydane pieniądze i czy polski przemysł zbrojeniowy jest gotowy na tak ogromne zamówienia? O kulisach politycznej awantury i realnych konsekwencjach dla wojska mówi w podcaście „Rzecz w tym” Maciej Miłosz z „Rzeczpospolitej”.

Choć weto prezydenta wobec ustawy dotyczącej nowego funduszu wywołało polityczną burzę, w praktyce nie blokuje ono pozyskania środków z unijnego instrumentu SAFE. Jak wyjaśnia Maciej Miłosz, kluczową rolę odgrywa istniejący już mechanizm finansowania zakupów zbrojeniowych. – Żeby kupować uzbrojenie, w 2022 r. na bazie ustawy o obronie ojczyzny został stworzony Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych – przypomina dziennikarz.

Reklama
Reklama

To właśnie z tego funduszu Polska finansowała już wcześniej część wielkich kontraktów zbrojeniowych, m.in. z Koreą Południową czy Stanami Zjednoczonymi. – To jest fundusz, którego operatorem jest Bank Gospodarstwa Krajowego i dzięki temu funduszowi można było pożyczać pieniądze na uzbrojenie – tłumaczy Miłosz. Weto prezydenta dotyczyło stworzenia nowego, szerszego mechanizmu finansowania, ale nie zatrzymuje działania obecnego.

Czytaj więcej

Marek Kutarba: Prezydent zdrajcą nie jest, ale na wecie straci

Polityczna awantura wokół pieniędzy na obronność

Spór wokół SAFE ma jednak wymiar znacznie szerszy niż kwestie techniczne. Zdaniem Miłosza doszło do złamania wieloletniego politycznego konsensusu wokół wydatków na obronność. Ten konsensus był widoczny choćby przy poprzednich ustawach zwiększających finansowanie armii. – W 2022 r. mieliśmy ustawę o obronie ojczyzny i oprócz pięciu posłów Konfederacji cały Sejm był za przyjęciem tej ustawy – przypomina dziennikarz.

W jego ocenie obecny spór ma w dużej mierze charakter polityczny. – Trudno jest mi zrozumieć, o co jest ta awantura, poza tym, że jest to wygodne dla obozu prawicy – mówi Miłosz, dodając, że jednocześnie konflikt wzmacnia polaryzację sceny politycznej. – Mamy klasyczny powrót do polaryzacji i klasycznego starcia Tuska z Kaczyńskim – mówi dziennikarz.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rząd Tuska uruchamia plan B dla SAFE. Umowa z UE mimo weta prezydenta

Na co pójdą miliardy z programu SAFE

Jeśli plan rządu zostanie zrealizowany, największym beneficjentem środków ma być polski przemysł zbrojeniowy. – Rząd deklaruje, że zdecydowana większość tych środków trafi do polskiego przemysłu obronnego – podkreśla Miłosz.

Najwięcej mogą zyskać spółki należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. – Chcemy zakontraktować między innymi około 150 bojowych wozów piechoty Borsuk i prawie 100 armatohaubic Krab – wylicza dziennikarz. Kolejne zamówienia mogą dotyczyć m.in. zestawów przeciwlotniczych Piorun czy amunicji artyleryjskiej.

Część pieniędzy trafi także do prywatnych firm. Program SAFE może być też szansą eksportową dla polskiej zbrojeniówki. – Dla polskiej zbrojeniówki to jest szansa, jakiej chyba nie miała nigdy po 1989 r. – ocenia gość podcastu.

Czytaj więcej

Miliardy z programu SAFE. Które polskie spółki mogą na tym najwięcej zarobić

Wyścig z czasem do końca maja

Największym wyzwaniem może być jednak tempo realizacji projektów. Kluczową datą jest 30 maja 2026 r., gdy wygasa możliwość zawierania części kontraktów w uproszczonym trybie. – Takie kontrakty można realizować tylko do 30 maja 2026 r., czyli zostało nam mniej niż 80 dni – podkreśla Miłosz.

Reklama
Reklama

Dlatego zarówno wojsko, jak i przemysł muszą działać bardzo szybko. – Z ich punktu widzenia każdy dzień dłuższej rozmowy polityków był po prostu dniem straconym – mówi o stanowisku wojskowych.

Jednocześnie tempo prac może być wyzwaniem dla samego przemysłu. – Tam za ten proces negocjacyjny odpowiada dosłownie garstka ludzi – zauważa dziennikarz. Jeśli w krótkim czasie trzeba będzie negocjować dziesiątki kontraktów, może to okazać się ogromnym logistycznym wysiłkiem.

Choć program SAFE wzbudza ogromne emocje polityczne, z punktu widzenia wojska jego znaczenie jest przede wszystkim praktyczne. – To jest po prostu alternatywne źródło finansowania – podsumowuje Maciej Miłosz. A czy polityczna awantura wokół tego projektu przełoży się na realne zyski lub straty dla polityków – o tym, jak przyznaje dziennikarz, ostatecznie zdecydują wyborcy.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama