Umowa z Mercosur, negocjowana przez 26 lat, wreszcie zaczyna obowiązywać – choć w formie tymczasowej. To porozumienie tworzy największy obszar wolnego handlu na świecie i może przynieść europejskim firmom miliardowe oszczędności.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Zwrot w sprawie Mercosur. TSUE zbada umowę, ale handel ruszy w maju

Zmieniająca się sytuacja geopolityczna, w tym działania Stanów Zjednoczonych, paradoksalnie sprzyja tej umowie. – Cała wolta Stanów Zjednoczonych wobec polityki, wobec Unii Europejskiej pokazuje, jak bardzo potrzebujemy też innych „kumpli” na świecie – podkreśla Aleksandra Ptak-Iglewska, wskazując na rosnące znaczenie Ameryki Południowej.

Dlaczego Mercosur budzi opór?

Jednym z głównych źródeł sprzeciwu są rolnicy, choć – jak wskazuje dziennikarka – ich realny wpływ na gospodarkę jest ograniczony. – Może rolnicy mają mały wpływ na PKB, ale jest ich dużo. Oznacza to, że mają bardzo silny nacisk – mówi Ptak-Iglewska.

Tymczasem korzyści dla przemysłu są ogromne, szczególnie dla krajów powiązanych z niemiecką gospodarką. – Jeśli Niemcy wyślą tam samochody, to zarobi na tym Polska, między innymi na eksporcie silników – tłumaczy rozmówczyni, wskazując na często pomijany aspekt debaty.

Czytaj więcej

Czy ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska utrzyma stanowisko? PSL i Polska 2050 nie są nią zachwycone

Jednocześnie sama umowa nie gwarantuje sukcesu. – Sama umowa o wolnym handlu nie uruchamia mechanizmu, który przyniesie nam góry pieniędzy – zaznacza Ptak-Iglewska, podkreślając konieczność aktywnej polityki eksportowej.

Problemem jest także brak odpowiedniego wsparcia instytucjonalnego. – Polska na cały świat ma tylko sześciu radców handlowych – mówi dziennikarka, wskazując na niewystarczające zaangażowanie państwa w promocję eksportu.

System kaucyjny: niewykorzystana szansa

Druga część rozmowy dotyczy systemu kaucyjnego w Polsce, który zamiast sukcesu generuje chaos. – System kaucyjny nie jest sukcesem. System kaucyjny został „źle urodzony” przede wszystkim – ocenia wprost rozmówczyni.

Jednym z głównych problemów jest nadmierna liczba operatorów. – Mamy siedem spółek-operatorów – zauważa, wskazując na niepotrzebne koszty i brak efektywności.

Czytaj więcej

Wiemy, ile Europa płaci za wojny celne Trumpa. Straciliśmy już 7 mld euro

Nie brakuje też absurdalnych sytuacji z perspektywy konsumentów. – Te bony mają 30 dni ważności. I możesz tylko w tym sklepie zapłacić, gdzie oddałaś butelki – podkreśla, wskazując na brak logiki w projektowaniu rozwiązania.

Na koniec rozmówczyni zwraca uwagę na szerszy problem braku współpracy państwa z biznesem. – Wszyscy to robią, Polska się tego boi – mówi, odnosząc się do potrzeby wspólnego działania przy wchodzeniu na nowe rynki.

Odcinek pokazuje wyraźnie, że zarówno w globalnym handlu, jak i w lokalnych reformach kluczowe jest nie tylko podejmowanie decyzji, ale przede wszystkim ich skuteczna realizacja.