Reklama

Bogusław Chrabota: Kredyty na zbrojenia to inwestycje!

Pośród wszystkich lęków, jakie lider opozycji zafundował Polakom najnowszy jest lęk przed zadłużeniem Polski związanym z unijnym SAFE.
Czy kredyty na zbrojenia są groźne? Chrabota: To inwestycja w bezpieczeństwo

Czy kredyty na zbrojenia są groźne? Chrabota: To inwestycja w bezpieczeństwo

Foto: Adobe Stock

Kaczyński i akolici zaczęli pejoratywnie mitologizować słowa „dług”, „zadłużenie”, podobnie jak mitologizują słowa „Bruksela”, „Niemcy” czy „suwerenność”. Pominę fakt, że rząd tej formacji nie miał takich uprzedzeń i regularnie zadłużał kraj w związku z różnymi projektami.

Istota zabiegu polega na tym, żeby obrabianym propagandowo pojęciom przypisać negatywną, „straszącą” konotację. Mamy się bać „Niemców”, „Brukseli”, „długu”, by nie utracić polskiej niepodległości czy suwerenności. Nasz strach na dodatek ma się wyrywać teraźniejszości. Ma trwać przez pokolenia, przekazywany opętańczo w narodowym DNA, przechodzić z dzieci na wnuki. Taka jest intencja prezesa. Jak wygląda manipulowanie językiem, świetnie wiemy. Niedouczonych odsyłam do klasycznej pozycji „LTI – Lingua Tertii Imperii” Victora Klemperera. Ale wróćmy do faktów.

Czy kredyt jest szkodliwy?

O ile nadmierne zadłużenie bywa problemem dla firm, a mniejszym dla państw (choć trudno wskazać współczesne państwo, które by upadło na skutek zadłużenia), o tyle sam kredyt to nic innego jak naturalne źródło finansowania procesów inwestycyjnych. Dlatego upowszechnianie zabobonnego lęku przed kredytem jest absurdalne, antyekonomiczne i wywodzące się z arsenału czystej polityki.

Potęga współczesnych państw została zbudowana na dynamicznej sprawności banków kredytujących biznes. Co więcej, nie ma biznesu bez kredytu, to abecadło gospodarki. Kredyty są motorem biznesu, a nie gilotyną i przekleństwem dla społeczeństw. Nie byłoby polskiego sukcesu ostatnich trzech dekad bez kredytowania gospodarki. Rzadko kiedy państwo stać na inwestycje ze środków własnych. Zarazem można i trzeba brać kredyty ostrożnie, a dowodem na to, że można i że to my – Polacy – potrafimy jest nasz sukces ekonomiczny ostatnich niemal czterech dekad.

Polska gospodarka podczas ostatnich ponad 35 lat wzrosła realnie ponad trzykrotnie, a licząc w dolarach – siedmiokrotnie. W ciągu 20 lat od wejścia do Unii Europejskiej, tej przerażającej według przywódców opozycji organizacji, polska gospodarka podwoiła swoją wielkość. Teraz rośnie w tempie 3,5-4 proc. rocznie.

Reklama
Reklama

Jeśli zachowamy takie lub nawet niższe tempo wzrostu, a wszystko na to wskazuje, to w ciągu 20 lat my sami będziemy mogli spłacić ten kredyt bilonem, tyle rosnąca gospodarka będzie produkowała pieniędzy.

Czy kredyty z SAFE są naprawdę dla Polski groźne?

Czy kredyt oprocentowany na 3 proc. na niezwykle przyjaznych warunkach jest dla nas groźny? Ani trochę, bo – i to niezwykle ważne – jest udzielany (gwarantowany) przez instytucję, której jesteśmy częścią i której strategicznym celem jest bezpieczeństwo i rozwój Europy, a nie komercyjni bankierzy, którzy kierują się motywem zwrotu pieniędzy z maksymalnym zyskiem.

Po drugie nasze wejście do strefy euro, które kiedyś nastąpi, bo to ogromna korzyść dla Polski i Polaków, zlikwiduje ryzyko kursowe, które i tak jest minimalne. I po trzecie – rozwinięty przemysł obronny w Polsce nie tylko wesprze nasze siły zbrojne, ale będzie generował duże  wpływy eksportowe. Przy współdziałaniu grupy PGZ z prywatnymi firmami, dzięki kooperacji międzynarodowej, dzieleniu się know-how i wykorzystaniu europejskich patentów, taki przemysł można stworzyć.

Do broni mamy wyraźnie narodową smykałkę. Przed wojną polski karabin przeciwpancerny i lekki bombowiec Łoś były najlepszymi konstrukcjami świata. Teraz zaczyna wyglądać na to, że nasze rozwiązania coraz bardziej się liczą w wymiarze międzynarodowym w epoce wojny dronowej, a armatohaubica KRAB oraz pociski przeciwlotnicze Piorun zyskały światową sławę.

Czy kredyty są potrzebne? Bez wątpienia. Jeśli zachowamy takie lub nawet niższe tempo wzrostu, a wszystko na to wskazuje, to w ciągu 20 lat my sami będziemy mogli spłacić ten kredyt bilonem, tyle rosnąca gospodarka będzie produkowała pieniędzy. Zrobimy to bez angażowania dzieci i wnuków.

W zestawieniu z naszym obecnym, a tym bardziej przyszłym potencjałem, pożyczka z Brukseli nie stwarza najmniejszych zagrożeń. Argumenty PiS i jego „klubu pacyfistów” to tylko „strachy na lachy”. Czysta narracja polityczna skierowana przeciw rządowi Tuska. I tak należy ją rozumieć.

Opinie Ekonomiczne
Jak wojna Trumpa zahamowała wypas w Cannes
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Ekonomiczne
Marek Kutarba: Prezydent zdrajcą nie jest, ale na wecie straci
Opinie Ekonomiczne
Unijny komisarz dla "Rzeczpospolitej": Startujemy z EU Inc
Opinie Ekonomiczne
Joanna Pandera: Czeka nas wojna o przemysł
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama