Po posiedzeniu kryzysowym w Brukseli komisarz ds. zdrowia i konsumentów, Tonio Borg ogłosił plan, który zostanie w piątek przedstawiony 27 krajom Unii.
Domaga się on przeprowadzenia 2500 testów na DNA wszystkich rodzajów dań z wołowiną w Europie i zorganizowania ok.4 tys. kontroli na obecność fenylbutazonu, leku przeciwbólowego i antyzapalnego podawanego koniom, bo jego obecność w mięsie dyskwalifikuje je do spożycia.
Komisarz Borg chce, by pierwszą serie testów przeprowadzić w marcu, Bruksela pokryje koszty połowy, aby pierwsze wyniki były znane w połowie kwietnia. Zażądał też od Komisji Europejskiej przyspieszenia prac nad etykietowaniem podstawowych produktów z wołowiny, aby wskazywały pochodzenie mięsa.
Od czasu choroby wściekłych krów BSE istnieje obowiązek podawania źródła pochodzenia mięsa wołowego. Nie było dotąd takiego obowiązku wobec dań gotowych i mrożonek, wystarczało tylko informować, z jakiego mięsa je zrobiono.
- Ne twierdzę, że wraz z podawaniem pochodzenia mięsa uregulujemy problem różnych oszustw i nadużyć. Jednak zwiększając identyfikowalność zostawiamy mniej przestrzeni tym, którzy chcą albo mogą oszukiwać - oświadczył francuski minister rolnictwa Stephane Le Foll.
Europejski urząd policji Europol zajmie sie ze swej strony koordynowaniem postępowań wyjaśniających prowadzonych w kilku krajach dla ustalenia, gdzie doszło do oszustwa używania tańszej koniny zamiast wołowiny. Prowadzone dotąd śledztwa nie pozwoliły na razie ustalić, gdzie na paczki z koniną naklejano etykiety: wołowina.
Do posiedzenia kryzysowego w Brukseli doszło w czasie, gdy skandal nabierał coraz większych rozmiarów. Uczestniczyli w nim przedstawiciele 8 krajów , teraz muszą przekonać resztę do proponowanych działań. W piątek będzie dyskutować na ten temat komitet ekspertów europejskich, a 25 lutego w Brukseli zajmie się tym rada ministrów rolnictwa UE.
Konina w mrożonkach to wynik spisku?
Inne przypadki
Trzy końskie tusze ze śladami obecności fenylbutazonu wysłano z brytyjskich ubojni do Francji - ujawnił brytyjski wiceminister rolnictwa David Heath. Dodał, że ślady tego leku wykryto w 8 tuszach, z których trzy mogły trafić do Francji. Trwa szukanie odbiorców
Sieć niemieckich supermarketów Real mająca 316 punktów sprzedaży potwierdziła, że po testach przeprowadzonych z jej inicjatywy w partach lasagne bolognese taniej marki Tip wykryto obecność koniny, o czym nie było wzmianki na etykiecie. Towar ten wycofano z handlu po informacjach udzielonych przez dostawcę.
Było to działanie czysto zapobiegawcze, bo nie stwierdzono w żadnej chwili zagrożenia dla zdrowia konsumentów - wyjaśniła sama sieć.
Minister rolnictwa Ilse Aigner potępiła "tę brudną aferę, to jawne oszukiwanie konsumentów" i podkreśliła szybkie działania sieci dystrybucji, które wycofaly już z obrotu podejrzane produkty.
Sieć Endeka, największy w Niemczech dystrybutor żywności, przystąpiła do testowania własnych produktów, podobnie jak dostawca mrożonek do domów Eismann, czy sieć sklepów Kaiser's-Tengelmann.
Koninę zamiast wołowiny wykryto najpierw w W.Brytanii i Północnej Irlandii, następnie we Francji i Niemczech, a ślady koniny w Norwegii i Szwajcarii. Francja zaostrzyła juz kontrole wyrobów mięsa i ryb, Szwecja wycofała dania gotowe na wszelki wypadek i takze nasiliła kontrole.
Podejrzana firma Spanghero
Francuski dziennik "Le Parisien" podał tymczasem, że francuska firma Spanghero, podejrzewana o to, że jest sprawcą afery z koniną oznakowaną fałszywie jako wołowina, kupiła na początku stycznia w cypryjskiej firmie 42 tony mięsa końskiego.
Dziennik dotarł do trzech faktur będących w posiadaniu władz rumuńskich, które podejrzewają Spanghero i firmę handlową Draap Trading z Cypru. Wynika z nich, że firma francuska otrzymała 42 ton mielonki z mięsa uzyskanego przy usuwaniu kości.
Francuski dziennik opublikował kserokopię faktury z 4 stycznia z nagłówkiem Draap Trading, której szefem jest Holender Jan Fasen wystawionej dla "Spanghero mięso przerobione" z Castelnaudary, wraz ze szczegółami opisu mielonki.
Strona internetowa tej firmy z południa Francji pokazuje od kilku dni tylko komunikat z 11 stycznia, zapewniający, że "nie zajmowała się kupnem, odsprzedażą czy przetwarzaniem surowców z końskiego mięsa". Jej przedstawiciel powiedział dziennikowi, że "Spanghero nigdy nie otrzymała od Draap Trading faktur za koninę".
Kilka mediów europejskich przypomniało, ze dyrektor Jan Fasen został w styczniu 2012 skazany na rok i 3 miesiące więzienia z zawieszeniem za sprzedanie koniny z Ameryki Płd jako niemieckiej wołowiny halal. "Financial Times" dodał, że zaczerpnął te informacje z dokumentów sądu w Bredzie, mięso sprzedano we Francji, ale nazwisko klienta ukryto.