Prawdopodobnie do 2018 r. właściciel sieci supermarketów Lidl osiągnie pozycję lidera w Europie Zachodniej. David Gray, autor raportu sporządzonego dla firmy konsultingowej Planet Retail, zauważa, że to niespotykany zwrot na europejskim rynku sprzedaży detalicznej – znaczący wzrost sprzedaży w dyskontach.
Uważa on, że firma Schwarz Group, którą kontroluje niemiecki multimiliarder, do którego należy sieć dyskontów Lidla oraz Kaufland, wyprzedzi francuskiego Carrefoura i Tesco, oraz osiągnie w 2018 sprzedaż rzędu 80 mld euro.
Obecnie Schwarz Group osiąga przychody rzędu 65 mld euro. Wzrost sprzedaży firmie zapewni Lidl oraz inne dyskonta, które swoją uwagę kierują w stronę lepszych dzielnic, towarów markowych oraz świeżej żywności. Gray twierdzi, że zmiany wprowadzone przez dyskonta zmienią również sposób w jaki ludzie robią zakupy. - Zmiany te będą miały trwały charakter - zapewnia Gray.
Zmiany te pomogą właścicielowi Lidla osiągać wzrost o 5 procent rocznie w ciągu kolejnych pięciu lat. Raport Graya przewiduje, że konkurencyjna grupa Aldi osiągnie wzrost 3,5 procenta rocznie. Mainstreamowe supermarkety Carrefour, Tesco czy Asda osiągną wzrost sprzedaży poniżej 2 procent rocznie. W tej sytuacji Aldi wyprzedzi niemiecką Metro Group i osiągnie czwarte miejsce w Europie Zachodniej tuż za Tesco.
Dobrą wiadomością dla Tesco i Carrefour jest wzrost sprzedaży detalicznej artykułów spożywczych, gdzie oczekuje się wzrostu na poziomie 5,3 procent rocznie. Przewidywania Planet Retail kładą nacisk na trudności głównych sprzedawców w Wielkiej Brytanii, którzy już teraz ponoszą straty z powodu dyskontów takich jak Aldi czy Lidl.
Aldi i Lidl kontrolują 8 procent z wartego 160 mld funtów brytyjskiego rynku artykułów spożywczych, w 2013 r. było to ledwie 7 procent. Rozwój tych dwóch niemieckich detalistów zmusza pozostałe cztery supermarkety do cięcia cen.
W 2013 r. większość supermarketów odnotowała spadek udziału w rynku, kiedy to Brytyjczycy ulegli pokusie promocji w dyskontach lub lepszej jakościowo żywności w ekskluzywnych sklepach Waitrose czy Marks & Spencer. W maju 2014 r. Morrisons obniżył znacząco ceny ponad 1200 towarów (średnio o 17 procent), aby móc konkurować z mniejszymi sklepami. Tymczasem Tesco, Sainsbury's i Asda obniżyły ceny podstawowych artykułów spożywczych takich jak chleb, mleko i jajka.
Morrisons zwolnił 2600 osób na kierowniczych stanowiskach, aby móc wprowadzić plan cięcia kosztów rzędu 1 mld funtów
Również Asda przeprowadziła podobne zwolnienia. Analityk z Shore Capital, Clive Black uważa, że nastąpią kolejne zwolnienia w miarę jak supermarkety będą dostosowywały się do trudnych warunków rynkowych. Nie tylko kierownikom sklepów, lecz również zwykłym sprzedawcom może grozić utrata z pracy.
- Na tak trudnym rynku, gdzie popyt jest słaby, jedynym sposobem na osiąganie zysków jest cięcie kosztów - konkluduje Black.