Roman Abramowicz, objęty sankcjami rosyjskich oligarcha, posiada 28,6 proc. udziałów w rosyjskim producencie stali, koncernie Evraz. Sankcje, którymi objęty jest miliarder, to efekt rosyjskiej agresji wobec Ukrainy.

Evraz, w związku z sankcjami, nie może normalnie działać w USA i Kanadzie, gdzie ma spółki zależne. W związku z czym koncern poinformował, że szuka możliwości sprzedaży swoich aktywów w tych krajach i rozpoczął proces pozyskiwania ofert na zakup swoich spółek zależnych. Jak informuje Evraz w komunikacie, sprzedaż ma „odblokować możliwość samodzielnej działalności w Ameryce Północnej”.

Czytaj więcej

Roman Abramowicz sprzedaje za funta biznes wart 300 mln funtów

- Firma jest naprawdę w zawieszeniu i nie może prawidłowo prowadzić działalności. Ponieważ jest to obecnie całkiem martwy kapitał, to równie dobrze można go sprzedać – powiedział Financial Post profesor ekonomii z York University Schulich School of Business Bernard Wolf

Evraz już w czerwcu przyznał w liście do akcjonariuszy, że ma problemy z powodu sankcji. Miał też problem z nawiązaniem współpracy nawet z firmami konsultingowymi. Z pracy rezygnowali też niezależni dyrektorzy. Koncern podsumowywał wtedy, że jedyne co może zrobić „to dostosować nasz biznes do nowej rzeczywistości”.

Evraz zatrudnia w Kanadzie 1800 osób. Brał udział w rozbudowie rurociągu Trans Mountain, dostarczając 58 procent rur do jego wykonania.

Wskutek sankcji Abramowicz musiał się już rozstać z ukochanym klubem piłkarskim, Chelsea FC, który był jego własnością przez wiele lat. W przypadku wielu innych jego aktywów nastąpiło albo ich zamrożenie albo wymuszona sprzedaż.

Czytaj więcej

Roman Abramowicz też pozywa Unię za sankcje