Według Financial Times chodzi o firmę telekomunikacyjną Truphone. Abramowicz posiada ponad 20 proc. udziałów, większość pozostałych należy do jego partnerów Aleksandra Abramowa i Aleksandra Frołowa. Łącznie Rosjanie zainwestowali w firmę ponad 300 milionów funtów.

Firma trafi do europejskich kupujących. Niemiecki biznesmen Hakan Koch i jego partner, zgodnie z warunkami umowy, będą musieli zainwestować w firmę ponad 10 milionów funtów, a także spłacić wszystkie długi brytyjskiego operatora.

Zgodnie z warunkami umowy, w przyszłości rosyjscy miliarderzy będą mogli zwrócić nawet jedną trzecią środków zainwestowanych w spółkę, jeśli Truphone wykaże wzrost, a nowi właściciele nie będą podlegać sankcjom.

Dlaczego biznesmeni podjęli taki krok? Przewodniczący Izby Adwokackiej Sazonow i Partnerzy, doktor prawa Wsiewołod Sazonow uważa, że nie mieli wyboru. Według niego, bez przeniesienia zarządu, firma mogłaby w niedalekiej przyszłości zbankrutować:

„Algorytm transakcji za 1 funta jest nieco podobny do historii, kiedy rosyjskie banki lub duże przedsiębiorstwa były tu sprzedawane państwu lub strukturom państwowym za symboliczną kwotę. Jego znaczenie polega na tym, że właściciele sprzedają przedsiębiorstwo znajdujące się w stanie upadłości lub przed upadłości za symboliczną opłatą na określonych warunkach.

Czasami wiążą się one z tym, że po wyjściu firmy z kryzysu, właściciele otrzymują trochę pieniędzy, co widzimy w przypadku Abramowicza. Najważniejsze jest wprowadzenie do zarządu osób nieobjętych sankcjami, w przeciwnym razie firma po prostu zbankrutuje. Nie można zawrzeć z nią umów, porozumień, to znaczy ona nie żyje. Jeśli nie zrobią tego teraz, Truphone jutro zbankrutuje. A to jest oznaczałoby by pozwy, żądania, w tym przeciwko Abramowiczowi, który do tego doprowadził, i nie ma znaczenia, że był objęty sankcjami”.

Abramowicz i jego partnerzy kupili Truphone w 2013 roku. Za swój udział były właściciel Chelsea zapłacił 75 milionów funtów. W 2020 r. firma była wyceniana na 410 mln.

- Ten biznes od 15 lat traci pieniądze i wymaga ciągłych inwestycji, ale nie wpływa to na atrakcyjność aktywów – uważa Denis Kuskow, prezes agencji analitycznej TelecomDaily: „Truphone działa na rynku od bardzo dawna i z powodzeniem w pewnym segmencie lokalnym, oferuje różne usługi telekomunikacyjne, w tym roaming, jest znany jako dostawca rozwiązań. Nie mogę powiedzieć, że firma jest liderem lub ma znaczący udział w rynku, ale jest stale zaangażowana w proces świadczenia usług.

Jeśli chodzi o wpływ strat na atrakcyjność aktywów, to wydaje mi się, że to normalne, skoro Skype również poniósł straty podczas sprzedaży. Ogólnie rzecz biorąc, został nabyty ze względu na publiczność. Tak samo z Truphone: kupuje się go nie tylko ze względu na przychody, ale także ze względu na rozwiązania i technologie, które udało mu się wprowadzić na rynek i opatentować. Dlatego tutaj oczywiście nie można w pełni polegać tylko na niektórych indywidualnych wskaźnikach. W każdej transakcji, w każdym biznesie, sprzedawca i kupujący zgadzają się, a może być wszystko”.

Czytaj więcej

Truphone stawia na podróżujących