Przejęcie zysków firm odbędzie się zgodnie z prawem. To między innymi dlatego właśnie premier Węgier, Viktor Orban zdecydował się na wprowadzenie stanu wyjątkowego.

O swoje pieniądze już teraz obawiają się operujące na Węgrzech banki, firmy ubezpieczeniowe, energetyczne, paliwowe, duże sieci handlowe, telekomy oraz linie lotnicze. Większość z nich, to firmy zagraniczne funkcjonujące na Węgrzech, m.in. Wizz Air, który już wyszedł ze strat, oraz LOT, który w tym kraju nadal raportuje straty, więc odebranie pieniędzy polskiemu przewoźnikowi raczej nie grozi. Ale największym przewoźnikiem jest tam Ryanair.

— Zwracamy się do wszystkich firm, które odnotowały wzrost zysków w czasach wojny, aby pomogli narodowi i wsparli narodowy budżet i oczekujemy, że to zrobią — mówił Viktor Orban w video opublikowanym we środę wieczorem. Treść jego wystąpienia została we czwartek rano rozesłana do mediów zagranicznych.

Środki odebrane firmom zasilą węgierski budżet w tym roku — poinformował Viktor Orban. Zostaną one wykorzystane na dofinansowanie usług komunalnych oraz zmodernizowanie węgierskiej armii. Pieniądze te posłużą również do konsolidacji budżetu w sytuacji, kiedy Unia Europejska wstrzymała wypłaty z Funduszu Odbudowy, uznając, że Węgry nie spełniają warunków praworządności.

Czytaj więcej

Budapeszt blokuje sankcje na Rosję. Niebezpieczny precedens w UE

Po środowym wystąpieniu Viktora Orbana natychmiast osłabił się forint, którego kurs na zamknięciu spadł najniżej od marca do 394,83 za euro. Czyli było to o prawie 12 forintów mniej niż wyniosło zamknięcie we wtorek, 24 maja. Załamał się także kurs akcji, największy węgierski bank OTP Bank Nyrt stracił 4,7 proc., a koncern naftowy MOL, który szykuje się do przejęcia stacji paliwowych Lotosu, 4 procent.

Decyzja o przejęciu zysków wybranych firm była pierwszą, jaką Viktor Orban podjął po ogłoszeniu stanu wyjątkowego, który obowiązuje od 25 maja, w dwa dni po tym, jak ponownie został zaprzysiężony na premiera Węgier. Dzięki wprowadzeniu nowych zasad, premie będzie teraz mógł rządzić dekretami. Podczas specjalnego briefingu, premier ma podać wszystkie szczegóły dotyczące tej decyzji.

Węgierski budżet rzeczywiście ma kłopoty po tym, jak ogromne środki zostały wydane dla zapewnienia zwycięstwa partii rządzącej w wyborach 3 kwietnia. Zapewniły one Viktorowi Orbanowi kontrolę 2/3 parlamentu.

W kilka dni po tych wyborach Bruksela uruchomiła wobec Węgier mechanizm „Pieniądze za Praworządność”, który umożliwia wstrzymanie wypłat unijnych funduszy krajom, które nie przestrzegającym europejskiego prawa. Rząd w Budapeszcie jednak nie poddał się unijnym naciskom i w tej chwili np. blokuje próby wprowadzenia embargo na import ropy z Rosji. A w stylu rządzenia Viktor Orban postępuje dokładnie według 12. punktowego scenariusza amerykańskich Republikanów, który pokazuje jak konsoliduje się władzę dzięki budowaniu imperiów medialnych.

Czytaj więcej

Więcej władzy Orbána