Ministerstwo Aktywów Państwowych rozmawia już z Ministerstwem Finansów na temat uruchomienia kroplówki dla PGG od 2022 r., nawet jeśli rozmowy z Brukselą będą się przeciągać.

Rządowy plan wygaszania górnictwa węgla kamiennego zyskał już akceptację górniczych związków zawodowych, ale wymaga jeszcze uzyskania zgody Komisji Europejskiej. Rozmowy w Brukseli właśnie ruszyły. Są one o tyle trudne, że polski rząd chce nie tylko sfinansować pakiet osłon socjalnych dla górników, którzy stracą pracę, ale też dopłacać do nierentownej produkcji wydobywczej i to przez trzy dekady.

Uzyskanie zielonego światła dla tego ostatniego punktu to wyzwanie, bo unijne przepisy pozwalały państwom członkowskim pokrywać straty zamykanych kopalń tylko do 2018 r. Polska Grupa Górnicza, która ma być największym beneficjentem państwowej pomocy, stoi jednak pod ścianą i dla niej państwowe wsparcie to jedyna ucieczka przed ogłoszeniem bankructwa.

Dlatego, według informacji Business Insider Polska, Ministerstwo Aktywów Państwowych już teraz rozmawia z Ministerstwem Finansów o uwzględnieniu w przyszłorocznym budżecie środków na dotacje dla PGG. Według nieoficjalnych informacji program wspierania kopalń w pierwszych latach jego realizacji może kosztować nawet 2 mld zł rocznie.

Trudnych negocjacji o przyszłości polskiego górnictwa nie ułatwiają ostatnie konflikty na linii Warszawa – Bruksela.

Wynegocjowany z trudem z górniczymi związkami zawodowymi rządowy plan obok dotacji przewiduje też pakiet gwarancji pracowniczych oraz harmonogram zamykania poszczególnych kopalń. Likwidacja pierwszych zakładów wydobywczych odbędzie się w tym roku, natomiast ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce zostanie zamknięta w 2049 r.

Program przewiduje też szereg osłon dla górników. Przede wszystkim mają oni zapewnioną pracę do emerytury - pisze Business Insider Polska. Polska Grupa Górnicza, która dzięki miliardom złotych od państwowych koncernów energetycznych przejęła kopalnie upadającej Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, sama chyli się ku upadkowi.

Aktualnie sytuacja na rynku węgla energetycznego jest sprzyjająca. Gospodarka odbudowuje się po pandemii, dzięki czemu rośnie zużycie energii elektrycznej. W obliczu mniejszego importu energii z zagranicy (wyjątkowo ceny energii w Polsce są aktualnie niższe niż u naszych sąsiadów) krajowe elektrownie węglowe zwiększyły moce i zakupy czarnego paliwa. W górę poszły też ceny węgla energetycznego w całej Europie, co powinno odbić się na cenach tego surowca w Polsce od przyszłego roku. Jednak nawet w obliczu tak dobrych warunków rynkowych, dalsze funkcjonowanie PGG bez finansowej kroplówki będzie niemożliwe.