Pracy powinno wystarczyć dla wszystkich, ponieważ w najbliższych latach Polska ma się stać wielkim placem budowy. Na przygotowania do Euro 2012 najwięcej, bo ok. 120 mld zł, wydadzą drogowcy. Kolejarze wyłożą ok. 33 mld zł (łącznie ze środkami prywatnymi), a sześć polskich portów lotniczych w sumie niecałe 2 mld zł. Większość inwestycji była planowana jeszcze przed przyznaniem prawa organizacji Euro 2012. Wartość projektów, których realizacja zostanie przyspieszona w związku z organizacją imprezy, szacuje się na 22 mld zł. Dodatkowe inwestycje infrastrukturalne, które rząd zaplanował po przyznaniu nam organizowania mistrzostw, a nieujęte we wcześniejszych programach, będą kosztować 14,6 mld zł. W sumie do 2012 roku ma powstać ok. 2100 km dróg ekspresowych i ok. 900 km autostrad. Inwestycje będą finansowane głównie z funduszy unijnych. Problemów z realizacją planów nie powinny mieć porty lotnicze w miastach, które przyjmą drużyny podczas Euro 2012. Samorządy te przewidują, że rozbudowa terminali i infrastruktury zakończy się do 2011 r.
2 mld zł zainwestuje również Telekomunikacja Polska. – Powołaliśmy w firmie zespół ds. Euro 2012 i obecnie prowadzimy dużo inwestycji w regionach – mówi „Rz” Maciej Witucki, prezes TP SA. Szef największej polskiej firmy telekomunikacyjnej podkreśla, że uzbrojenie jednego stadionu w infrastrukturę teleinformatyczną to koszt ok. 40 mln zł.
Ogromne inwestycje czekają polskie hotelarstwo. – Zamierzamy budować kolejne obiekty w miastach, w których odbędą się rozgrywki. Inwestujemy tam jednak przede wszystkim dlatego, że są to miasta o bardzo dużym potencjale rozwoju – mówi „Rz” Krzysztof Gerula, wiceprezes Orbisu. Według osób związanych z rynkiem budowa hoteli będzie się opłacała tylko do początku 2010 r. – Później, w okresie największego szczytu budowlanego, gdy będą powstawać stadiony, autostrady czy hale sportowo-widowiskowe, inwestorom będzie bardziej opłacało się wstrzymać z budową obiektu noclegowego do 2013 r. – ocenia Maciej Grelowski, ekspert rynku hotelarskiego. Według prognoz Instytutu Turystyki inwestorzy wydadzą w latach 2007 – 2012 na budowę hoteli ok. 4,7 mld zł, o 2 mld zł więcej niż we wcześniejszych pięciu latach. Podobnie szacuje firma Research and Market. Według niej w najbliższych pięciu latach na inwestycje hotelowe zostanie wydane ponad 5 mld zł.
W pierwszym roku od przyznania Portugalii praw do organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2004 roku stworzyliśmy spółkę, która rozpoczęła przygotowanie wszystkiego, co powinniśmy zrobić w związku z Euro 2004. Zaczęliśmy rekrutację odpowiednich do tego osób, stworzyliśmy plan działań, zidentyfikowaliśmy problemy i projekty, którym musimy stawić czoła. W pierwszym roku nie rozpoczęliśmy inwestycji, one były głównie w stadium projektów. Konstrukcje nowych stadionów są zawsze dużym wyzwaniem, ale my skupiliśmy się na innych inwestycjach infrastrukturalnych, jak drogi czy środki transportu. Polsce mogę tylko radzić ciężką pracę i skupienie się na głównych celach.
Aż 85 proc. prywatnych przedsiębiorców uważa, że mistrzostwa w Polsce dobrze wpłyną na rozwój gospodarczy kraju. Wśród wszystkich Polaków takie zdanie ma prawie 60 proc. osób – wynika z badań, jakie TNS OBOP przeprowadził dla agencji PR OnBoard i San Markos w Polsce i na Ukrainie. Na Ukrainie takie korzyści z Euro widzi tylko 32 proc. osób. W Polsce 41 proc. liczy też na związane z Euro 2012 nowe miejsca pracy, a niewiele mniej uważa, że impreza poprawi wizerunek kraju za granicą (39 proc.). Tylko 4 proc. Polaków wciąż nie wie, że za cztery lata mamy być gospodarzami piłkarskich mistrzostw Europy (na Ukrainie ten odsetek jest dużo wyższy, bo wynosi 21 proc.). Najbardziej się obawiamy, że mistrzostwa nas skompromitują, bo nie zdążymy z przygotowaniami (takie zdanie ma ponad połowa Polaków). Martwi nas też, że kraj może zostać sparaliżowany z powodu braku dróg i hoteli, oraz obawiamy się chuligańskich wybryków w czasie mistrzostw. Ukraińcy są większymi optymistami – 45 proc. z nich nie ma żadnych obaw związanych z mistrzostwami. —ele
Agnieszka Stefańska, Joanna Cabaj, Łukasz Izakowski