Reklama

Biznes czeka na pierwszy gwizdek

Rok od uzyskania przez Polskę współorganizacji EURO 2012 inwestycje są wciąż w planach

Publikacja: 18.04.2008 02:04

Biznes czeka na pierwszy gwizdek

Foto: Rzeczpospolita

Po przyznaniu Polsce i Ukrainie praw do organizacji Euro 2012 wiele osób wyrażało obawy, że zabraknie pracowników, którzy zrealizują w naszym kraju inwestycje. Na razie okazują się one nieuzasadnione, bo firmy budowlane wciąż narzekają na brak zleceń. – Nie widzę ożywienia inwestycyjnego w związku z Euro 2012, wręcz przeciwnie, czas rozstrzygania przetargów jeszcze się wydłużył – mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu. Zgadza się z nim Marek Michałowski, prezes Budimeksu. – Robót realizowanych obecnie jest nawet mniej niż w zeszłym roku – twierdzi szef Budimeksu.

Przedstawiciele polskich firm budowlanych uważają, że wciąż mamy szansę na przeprowadzenie z sukcesem najważniejszych inwestycji przed rozpoczęciem turnieju. Podkreślają jednak, że część projektów musi ruszyć w tym roku. Liczą, że obecny zastój inwestycyjny jest tylko przysłowiową ciszą przed burzą. – Z moich informacji wynika, że znaczny wzrost liczby inwestycji ma nastąpić w drugiej połowie tego roku – mówi Marek Michałowski.

Jego zdaniem nie ma również powodu, by już dziś obawiać się o realizację w terminie inwestycji stadionowych. – Stadion można wybudować w dwa lata, więc jeśli zgodnie z zapowiedziami budowy rozpoczną się na początku 2009 roku, stadiony będą gotowe w 2011 roku – twierdzi Konrad Jaskóła.

27 mld euro tyle, według agencji ratingowej Fitch, mają kosztować Polskę inwestycje przed Euro 2012

Potrzebne jest jednak wreszcie rozpoczęcie najważniejszych inwestycji. – Jeżeli pod koniec roku nie będziemy mieli wyraźnego sygnału, że projekty związane z Euro 2012 ruszają, czeka nas narodowa kompromitacja – nie kryje obaw Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. To właśnie branża stalowa miała być jednym z głównych beneficjentów przyznania Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw Europy. – Wiele firm zainwestowało w zwiększenie mocy produkcyjnych, więc elementów budowlanych na pewno nie zabraknie – dodaje Andrzej Ciepiela.

Reklama
Reklama

Pracy powinno wystarczyć dla wszystkich, ponieważ w najbliższych latach Polska ma się stać wielkim placem budowy. Na przygotowania do Euro 2012 najwięcej, bo ok. 120 mld zł, wydadzą drogowcy. Kolejarze wyłożą ok. 33 mld zł (łącznie ze środkami prywatnymi), a sześć polskich portów lotniczych w sumie niecałe 2 mld zł. Większość inwestycji była planowana jeszcze przed przyznaniem prawa organizacji Euro 2012. Wartość projektów, których realizacja zostanie przyspieszona w związku z organizacją imprezy, szacuje się na 22 mld zł. Dodatkowe inwestycje infrastrukturalne, które rząd zaplanował po przyznaniu nam organizowania mistrzostw, a nieujęte we wcześniejszych programach, będą kosztować 14,6 mld zł. W sumie do 2012 roku ma powstać ok. 2100 km dróg ekspresowych i ok. 900 km autostrad. Inwestycje będą finansowane głównie z funduszy unijnych. Problemów z realizacją planów nie powinny mieć porty lotnicze w miastach, które przyjmą drużyny podczas Euro 2012. Samorządy te przewidują, że rozbudowa terminali i infrastruktury zakończy się do 2011 r.

2 mld zł zainwestuje również Telekomunikacja Polska. – Powołaliśmy w firmie zespół ds. Euro 2012 i obecnie prowadzimy dużo inwestycji w regionach – mówi „Rz” Maciej Witucki, prezes TP SA. Szef największej polskiej firmy telekomunikacyjnej podkreśla, że uzbrojenie jednego stadionu w infrastrukturę teleinformatyczną to koszt ok. 40 mln zł.

Ogromne inwestycje czekają polskie hotelarstwo. – Zamierzamy budować kolejne obiekty w miastach, w których odbędą się rozgrywki. Inwestujemy tam jednak przede wszystkim dlatego, że są to miasta o bardzo dużym potencjale rozwoju – mówi „Rz” Krzysztof Gerula, wiceprezes Orbisu. Według osób związanych z rynkiem budowa hoteli będzie się opłacała tylko do początku 2010 r. – Później, w okresie największego szczytu budowlanego, gdy będą powstawać stadiony, autostrady czy hale sportowo-widowiskowe, inwestorom będzie bardziej opłacało się wstrzymać z budową obiektu noclegowego do 2013 r. – ocenia Maciej Grelowski, ekspert rynku hotelarskiego. Według prognoz Instytutu Turystyki inwestorzy wydadzą w latach 2007 – 2012 na budowę hoteli ok. 4,7 mld zł, o 2 mld zł więcej niż we wcześniejszych pięciu latach. Podobnie szacuje firma Research and Market. Według niej w najbliższych pięciu latach na inwestycje hotelowe zostanie wydane ponad 5 mld zł.

W pierwszym roku od przyznania Portugalii praw do organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2004 roku stworzyliśmy spółkę, która rozpoczęła przygotowanie wszystkiego, co powinniśmy zrobić w związku z Euro 2004. Zaczęliśmy rekrutację odpowiednich do tego osób, stworzyliśmy plan działań, zidentyfikowaliśmy problemy i projekty, którym musimy stawić czoła. W pierwszym roku nie rozpoczęliśmy inwestycji, one były głównie w stadium projektów. Konstrukcje nowych stadionów są zawsze dużym wyzwaniem, ale my skupiliśmy się na innych inwestycjach infrastrukturalnych, jak drogi czy środki transportu. Polsce mogę tylko radzić ciężką pracę i skupienie się na głównych celach.

Aż 85 proc. prywatnych przedsiębiorców uważa, że mistrzostwa w Polsce dobrze wpłyną na rozwój gospodarczy kraju. Wśród wszystkich Polaków takie zdanie ma prawie 60 proc. osób – wynika z badań, jakie TNS OBOP przeprowadził dla agencji PR OnBoard i San Markos w Polsce i na Ukrainie. Na Ukrainie takie korzyści z Euro widzi tylko 32 proc. osób. W Polsce 41 proc. liczy też na związane z Euro 2012 nowe miejsca pracy, a niewiele mniej uważa, że impreza poprawi wizerunek kraju za granicą (39 proc.). Tylko 4 proc. Polaków wciąż nie wie, że za cztery lata mamy być gospodarzami piłkarskich mistrzostw Europy (na Ukrainie ten odsetek jest dużo wyższy, bo wynosi 21 proc.). Najbardziej się obawiamy, że mistrzostwa nas skompromitują, bo nie zdążymy z przygotowaniami (takie zdanie ma ponad połowa Polaków). Martwi nas też, że kraj może zostać sparaliżowany z powodu braku dróg i hoteli, oraz obawiamy się chuligańskich wybryków w czasie mistrzostw. Ukraińcy są większymi optymistami – 45 proc. z nich nie ma żadnych obaw związanych z mistrzostwami. —ele

Agnieszka Stefańska, Joanna Cabaj, Łukasz Izakowski

Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama