Wczoraj ukazało się rozporządzenie Komisji Europejskiej przyznające czterem staropolskim miodom pitnym znak „Gwarantowana tradycyjna specjalność”. Przepisy w nim zawarte wejdą w życie 18 sierpnia 2008 roku. Certyfikat, który otrzymały półtorak, dwójniak, trójniak oraz czwórniak, dostają produkty o specyficznej nazwie, wyróżniające się na tle wyrobów z tej samej kategorii. Ma go już np. włoska mozzarella oraz belgijskie piwo Lambic.

W Polsce produkuje się – według różnych szacunków – od 700 tys. do 1 mln l miodów pitnych rocznie. To niewiele w porównaniu z ilością piwa, najpopularniejszego alkoholu w naszym kraju. Jego roczna produkcja zbliża się do 40 mln hl.

9 mld euro ma wartość sprzedaży produktów regionalnych z Włoch, które zarejestrowały ich najwięcej w UE

Popularność miodów pitnych jest jednak coraz większa. W ciągu ostatniego roku wzrosła o ok. 20 proc. Producenci liczą, że unijna rejestracja sprawi, iż popyt na te alkohole będzie się zwiększał jeszcze bardziej, i to nie tylko w kraju. – Certyfikat może pomóc w promocji polskich miodów za granicą, ponieważ gwarantuje ich oryginalność i wysoką jakość – uważa Maciej Jaros, właściciel firmy Pasieka z okolic Tomaszowa Mazowieckiego, która wytwarza miody od 18 lat.

Największym producentem miodów pitnych w Polsce jest spółdzielnia Apis z Lublina. Jej udziały w rynku wynoszą ok. 85 proc. W branży działa także spółka TiM należąca do giełdowej grupy Ambra.

Łącznie z zarejestrowanymi właśnie miodami pitnymi Polska ma siedem produktów z unijnym certyfikatem. Dotąd otrzymały go także bryndza podhalańska, oscypek i miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich. Wśród 25 kolejnych polskich produktów czekających na rejestrację najbliższy otrzymania wspólnotowego znaku jest rogal świętomarciński. – 8 września upływa termin składania sprzeciwów przez inne państwa wobec tego wniosku – wyjaśnia Magdalena Głodek z Wydziału Oznaczeń Geograficznych w Ministerstwie Rolnictwa. Jeżeli się nie pojawią, UE ogłosi rejestrację rogala.