Reklama
Rozwiń
Reklama

Konsumenci kontra handlowcy

Kryzys przyniesie zmiany strategii zakupowych. Szybkie przystosowanie się do nich to dla firm poważne wyzwanie

Publikacja: 10.05.2009 18:52

Marki z tzw. średniej półki dobrze sobie radziły w czasach koniunktury. Teraz konsumenci sięgają po

Marki z tzw. średniej półki dobrze sobie radziły w czasach koniunktury. Teraz konsumenci sięgają po tańsze produkty

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

"Szukam chętnych do wspólnego kupna parkietu i drzwi" – ogłasza się na forum mieszkańców jednego z warszawskich osiedli właściciel nowego lokum. Takich ogłoszeń proponujących grupowe zakupy dające szanse na większy rabat można znaleźć w polskim Internecie coraz więcej.

Jak wynika z najnowszych badań GfK Polonia, ponad 30 proc. Polaków ocenia, że w czasach kryzysu warto organizować się w grupy konsumenckie. Biorąc pod uwagę krótkie jeszcze tradycje takich zakupów, to niezły wynik, choć wśród Amerykanów zwolenników tego pomysłu jest prawie dwukrotnie więcej.

Mieszkańcy USA dużo częściej niż polscy konsumenci są tez zwolennikami zakupów w większych ilościach. – Kupowanie na zapas nie zawsze musi być racjonalne, bo mając większe opakowanie jakiegoś produktu, często zużywamy go więcej – mówi Anna Giza-Poleszczuk z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, zrzeszającej największe sieci sklepów, twierdzi, że sprzedaż ciągną dziś promocje i tanie produkty, choć nie spada też popyt na droższe wyroby premium. Duże sklepy, które w ostatnich latach rozwinęły działy delikatesowe, i teraz nie narzekają na biznes. – Rośnie sprzedaż tanich i drogich produktów kosztem tych standardowych, z cenowego środka – ocenia Faliński.

Zdaniem Anny Gizy-Poleszczuk to naturalne i racjonalne zachowanie konsumentów podczas kryzysu, gdy zwykle zmienia się struktura zakupów; uznajemy, że nie ma sensu płacić więcej za coś, co jest droższe i trochę lepsze od produktu, który jest wystarczająco dobry i tani. W rezultacie w drogerii zamiast kremu za 15 zł wybierzemy nieco gorzej opakowany za 8 zł albo sięgniemy po kilkakrotnie droższy krem premium. To zła wiadomość dla popularnych marek z tzw. średniej półki, które dobrze sobie radziły w czasach koniunktury.

Reklama
Reklama

Ale Polacy nie są pod tym względem wyjątkiem. Jak wynika z raportu Boston Consulting Group, podobne strategie w kryzysie mają też konsumenci w rozwiniętych krajach Europy Zachodniej i w USA. Czterech na dziesięciu mieszkańców Zachodu (i ponad trzy czwarte Hindusów i Chińczyków) oszczędza na codziennych zakupach, by mieć pieniądze np. na drobne przyjemności. Nie mają zamiaru dodatkowo płacić za podnoszące cenę zbędne dodatki czy opakowania.

Bohdan Wyżnikiewicz przewiduje, że w odpowiedzi na te sprytne zachowania rozwiną się sprzedażowe techniki handlowców i producentów. Tak już się zresztą dzieje. W USA sieć Wal-Mart, widząc skłonności do kupowania tańszych sklepowych marek, zwiększyła ich ofertę o 80 produktów. A w Polsce Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris w nowej linii kosmetyków łączy nowatorskie receptury z bardzo oszczędnym opakowaniem.

Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama