Rada Ministrów zgodziła się, by 20 – 25 kluczowych dla polskiej gospodarki firm zostało wyjętych spod ustawy kominowej, a członków ich rad nadzorczych rekomendował 10-osobowy komitet nominacyjny powoływany przez premiera.
Działanie komitetu ma służyć podniesieniu jakości nadzoru nad kluczowymi spółkami Skarbu Państwa. Takich spółek ma być maksymalnie 20 – 25, ich listę opracowuje minister skarbu. Najprawdopodobniej znajdą się na niej m.in. PKO BP, PZU, PGNiG, PKN Orlen, spółki energetyczne, KGHM. Wynagrodzenia członków zarządów i rad nadzorczych firm, które znajdą się na liście, nie będą podlegać ograniczeniom ustawy kominowej. Komitet ma udzielać rekomendacji kandydatowi na członka rady nadzorczej. Taka rekomendacja ma być podstawą do rozważenia jego kandydatury przy obsadzeniu stanowiska w radzie.
W projekcie ustawy nie określono wszystkich podmiotów, które będą mogły zgłaszać kandydatów na członków komitetu. Jako przykład wskazano ministrów: Skarbu Państwa, gospodarki, finansów, infrastruktury oraz przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Do komitetu ma wejść dziesięciu członków powoływanych przez premiera, który przy ich wyborze będzie brał pod uwagę wiedzę, doświadczenie i autorytet. Kadencja komitetu będzie trwała pięć lat.
[wyimek]25 spółek może być objętych nowymi zasadami nadzoru Skarbu Państwa[/wyimek]
Jeśli przyjęty wczoraj przez rząd projekt nowej ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa zaaprobują Sejm i prezydent, związkowcy nie będą już mogli zasiadać w radach nadzorczych firm z państwowym udziałem, przeciw czemu od kilku miesięcy mocno protestują. A nadzór nad wszystkimi firmami nieprzeznaczonymi do szybkiej prywatyzacji trafi z poszczególnych resortów do jednego – Ministerstwa Skarbu. Argumentem przemawiającym za takim rozwiązaniem jest rozdzielenie uprawnień właścicielskich od nadzoru nad rynkiem (ustawa utrzyma dotychczasowe uprawnienia ministrów w zakresie regulacji poszczególnych obszarów gospodarki). Jednak w tej kwestii można też spodziewać się sporów – na przykład Ministerstwo Gospodarki wcale nie chce pozbywać się nadzoru nad kopalniami.