Takie dane przedstawił minister energetyki Mykoła Złoczewski w wywiadzie dla Kommersant-Ukraina.
Ostateczna wielkość złóż gazu łupkowego będzie znana po zakończeniu prac grupy amerykańskich ekspertów.
Obecnie gospodarka Ukrainy w połowie zależy od dostaw gazu z Rosji. Dlatego kraj stara się uruchomić własne zasoby. Władze nie raz zapowiadały, że na terytorium Ukrainy zalegają największe w Europie pokłady gazu łupkowego.
- Obecne oceny nasze i amerykańskich specjalistów znacznie się różnią bowiem w rożnych krajach pod pojęciem „gazu łupkowego" rozumie się nie tylko gaz występujący w pokładach łupku, ale także np. metan z pokładów węglowych - twierdzi Złoczewski.
Obecnie Ukraina wydobywa tylko metan, w ilościach niezbędnych do odgazowania szybów kopalnianych.
Latem rząd ogłosi pierwszy przetarg za dwa złoża łupków. Inicjatorami przetargu są Shell i Chevrn zainteresowane zainwestowaniem w złoża.
Kolejni chętni to Exxon Mobil, który w lutym podpisał z Naftohaz-em memorandum w sprawie wspólnych poszukiwań metanu, gazu łupkowego i innych alternatywnych źródeł energii.
Łupkiem zainteresowane jest także rosyjskie TNK-BP oraz Gazprom. Szefowie tego drugiego koncernu wiele razy publicznie dyskredytowali gaz łupkowy. Ukraina to jednak największy klient Gazpromu (33,7 mld m3 w minionym roku), więc trzymają rękę na pulsie.