Tak wynika z sondażu, jaki wśród swoich członków przeprowadził w grudniu BCC. Zapytano o opinię ponad 500 przedsiębiorców w całym kraju.
Ponad połowa (58 proc.) ocenia kondycję firmy jako dobrą lub bardzo dobrą. Dla kolejnych 36 proc. jest ona przeciętna, a zdaniem ok. 7 proc. jest zła.
– W Polsce w ubiegłym roku nie było kryzysu, spora część firm co najwyżej odczuła kilkuprocentowy spadek koniunktury, a część ma wyśmienite zyski – mówi Ryszard Mazdan. Szef firmy Atmoterm w ten sposób tłumaczy dość optymistyczne przewidywania biznesu. Czterech na dziesięciu przedsiębiorców spodziewa się poprawy kondycji firmy w tym roku, pesymistami jest ponad 33 proc. przedsiębiorców. Co piąty spodziewa się zachowania status quo.
Prawie wszyscy prognozują wzrost kosztów działalności. Być może dlatego bardzo ostrożnie planują inwestycje. O wyższej ich wartości niż w 2011 r. zapewnia prawie 36 proc. firm. Co trzecia nie planuje wyższych inwestycji. Co siódma nie zamierza w ogóle inwestować, a pozostałe chcą zmniejszyć nakłady inwestycyjne.
Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, zwraca uwagę, że mimo szacowanego 4-proc. wzrostu w ub.r. niepewność wśród firm nie mija. – Stąd zapewne istnieje zależność między powszechnym przekonaniem biznesu, że podatki wzrosną, a ostrożnością w inwestowaniu – mówi.
– Dodatkowo do zwiększenia inwestycji nie zachęca przekonanie, że Europa jest na krawędzi recesji – dodaje Witold Michałek, ekspert BCC. W sondażu 67 proc. firm określiło, że kryzys w strefie euro jest dla ich firmy negatywny.
Z badania wynika, że ponad połowa firm inwestuje wyłącznie za swoje pieniądze. Drugim głównym źródłem finansowania są kredyty (21,5 proc.). Mniejsze znaczenie przypada tu funduszom z UE (4,1 proc.).
Niespełna połowa firm zamierza utrzymać status quo zatrudnienia, co w obliczu spowolnienia gospodarczego jest dobrą informacją. Pozostali po połowie chcą zwalniać lub zatrudniać. Podwyżki planuje 45 proc. firm. 44 proc. chce pozostawić płace bez zmian. Ale co dziesiąte przedsiębiorstwo odpowiedziało, że będzie obniżać pensje.
Marek Goliszewski - prezes Business Centre Club
W sondażu przedsiębiorcy jawią się jako bardziej optymistyczni i zdecydowani niż rząd. Widzą szklankę do połowy pełną. Oczywiście nie wszyscy, ale planują inwestycje, zwiększenie zatrudnienia i wzrost wynagrodzeń pracowników.
Sondaż pokazuje, jak bardzo polska gospodarka związana jest ze strefą euro, i można zakładać, że turbulencje byłyby mniej dotkliwe, gdybyśmy byli w jej środku i mogli o tej strefie decydować na równych prawach z innymi członkami UE.
Prawie wszyscy są zwolennikami zwiększenia europejskiej solidarności fiskalnej (przestrzeganie kryteriów z Maastricht) oraz reform finansów publicznych w Polsce. Wbrew obiegowym twierdzeniom przedsiębiorcy opowiadają się za Europą bardziej zjednoczoną politycznie i gospodarczo. Czują oddech konkurencji: Chin, Brazylii, Turcji, Indii, w których to państwach wzrost sięgał nawet 9 proc. wobec przewidywanego w 2012 r. 2-proc. wzrostu polskiego PKB.
Martwi zaś informacja, że przedsiębiorcy w tak dużym stopniu finansują działalność inwestycyjną firm ze środków własnych. Nie ma nowoczesnej gospodarki bez kredytów. Banki powinny więc zrewidować swoją politykę kredytowo-inwestycyjną.
—not. aft