Dziś rano prezydencki samolot wylądował na kosmodromie budowanym w Kraju Amurskim.

- To wizyta inspekcyjna. Budowa kosmodromu jest pod prezydencką kontrolą. Były tam bardzo poważne braki, były opóźnienia ale teraz zostały w większości nadrobione. Sytuację udało się częściowo wyprostować - cytuje prezydenckiego rzecznika agencja Prime.

Wizyta Putina to ostatnie element nacisku na budowniczych lądowisko, z którego pierwsza rakieta ma wystartować na przełomie grudnia i stycznia. W Rosji kosmodrom nazywa się „skandalnyj", bo inwestycja obfituje w afery korupcyjne i finansowe; strajki pracowników i wysyłanie studentów, aby wsparli budowę, darmową siłą roboczą.

Obecnie w sprawie tej inwestycji prowadzonych jest 20 spraw karnych. m.in. o nadużycie pełnomocnictw służbowych, niepłacenie poborów robotnikom, kradzieże majątku i malwersacje finansowe.

W czerwcu sąd w Moskwie aresztował syna byłego szefa głównego wykonawcy nowego rosyjskiego kosmodromu. Jurij Chrizman jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, którą miał stworzyć razem z ojcem - Michaiłem, byłym dyrektorem naczelnym Dalspecstroja - głównego wykonawcy kosmodromu Wastocznyj.

Zdaniem śledczych, w grupie było kilkunastu pracowników firmy, bynajmniej nie szeregowych, ale z kadry menadżerskiej. Mieli oni wyprowadzać pieniądze, które płynęły na budowę z budżetu. W sumie ukradli ok. 1,8 mld rubli (30 mln dol.), ale była to tylko kropla w morzu malwersacji wielu nieuczciwych wykonawców. Suma strat skarbu państwa oceniana jest na ok. 90 mld rubli (1,7 mld dol.).

Budowa kosmodromu Wastocznyj (Wschodni) ruszyła w 2012 r. Wiosną tego roku robotnicy zaczęli strajkować i prowadzić głodówkę, bo nie dostawali wypłat (ostatni były w grudniu). W kwietniu aresztowany został dyrektor firmy TMK Igor Niestierenko, spółki podwykonawczej z Primorskiego Kraju. Jest podejrzany o niewypłacanie poborów pracowników (50,5 mln rubli tj. 3,5 mln zł), w tym zatrudnionym przy budowie kosmicznego lądowiska.

Powierzchnia nowego kosmicznego lotniska to 700 km kw. (cała działka na 1035 km kw) - jest więc 10 razy mniejsza od Bajkonuru; oprócz kompleksu startowego, klasycznego lotniska, zakładów tlenowo-azotowych i wodorowych na potrzeby pojazdów kosmicznych, powstanie tam też 115 km dróg oraz 125 km linii kolejowej. W Uglegorsku budowane jest miasteczko dla pracowników kosmodromu.

Za budowę kosmodromu, który ma zastąpić Bajkonur znajdujący się teraz na terenie Kazachstanu, odpowiada wicepremier Dmitrij Rogozin. Nie poniósł on żadnych konsekwencji za sytuację na feralnej budowie.