Eksperci oceniają, że różnica pomiędzy wyceną maksymalną (845 mln zł), a minimalną (589 mln zł) jest dość wysoka. – Tak dużą rozbieżność można interpretować na wiele sposobów – mówi Sobiesław Kozłowski, analityk Raiffeisen Polbanku.
– In plus, ponieważ jest duży potencjał wzrostu, lub in minus z powodu wielu ryzyk i niewiadomych stojących przed branżą, jak i spółką. Sektor bankowy jest pod presją spadku rentowności (BFG, opłata interchange) wymuszającej intensyfikację procesów konsolidacyjnych. Do tego dochodzi ryzyko polityczne i kwestia nałożenia ewentualnego podatku bankowego. Obawiam się więc, że trudno będzie dopiąć ofertę przed październikowymi wyborami parlamentarnymi – dodaje.