Wakacje kredytowe nie takie korzystne. Mogą obniżyć zdolność kredytową

Bankowcy zastanawiają się, czy osoby korzystające z wakacji kredytowych w 2024 r. powinny być traktowane jako klienci bardziej ryzykowni. Wszystko przez nowe kryterium dochodowe.

Aktualizacja: 10.01.2024 07:31 Publikacja: 10.01.2024 03:00

Budowa budynku wielorodzinnego w Bydgoszczy

Budowa budynku wielorodzinnego w Bydgoszczy

Foto: PAP/Tytus Żmijewski

Rządowy projekt pomocy kredytobiorcom w 2024 r. poznaliśmy w ostatnich dniach grudnia. Zakłada on, że posiadacze hipotek złotowych tak jak w dotychczas będą mogli zawiesić spłatę czterech rat w tym roku (jedną na kwartał). Nowością jest jednak propozycja, by z wakacji kredytowych mogli korzystać tylko ci, którzy na spłatę swojego zadłużania przeznaczają co najmniej 35 proc. swoich miesięcznych dochodów.

Gorszy scoring

Te nowe zasady w środowisku bankowym wywołały ponowną dyskusję, czy samo skorzystanie z wakacji obniży automatycznie zdolność kredytową. To znaczy, czy po zgłoszeniu do Biura Informacji Kredytowej wpłynie to na niższą ocenę naszej wiarygodności kredytowej (tzw. scoringu) liczoną przez BIK, a przez to może utrudnić, czy nawet uniemożliwić sięgnięcie po nowe zobowiązania.

Pojawiają się nawet głosy, że klienci, którzy skorzystają z urlopu od rat, powinni być od razu przesuwani z tzw. kosza 1, czyli grupy kredytów zdrowych, do koszyka 2, czyli kredytów, których jakość istotnie pogorszyła się od momentu udzielenia, i trzeba je uznać za bardziej ryzykowne. Dla banków oznaczałoby to konieczność większych odpisów na ryzyko kredytowe, czyli dodatkowe koszty wakacji kredytowych.

Czytaj więcej

Rząd zafundował kredytobiorcom niespodzianki. Banki się cieszą

Kredyt już nie zdrowy

Do czasu zamknięcia tego wydania gazety nie udało się uzyskać komentarza Związku Banków w tej kwestii.

– Moim zdaniem takie podejście jest mało prawdopodobne i nieuzasadnione – ocenia za to Bartosz Turek, główny analityk HREIT. – Już przy okazji wprowadzania pierwszych ustawowych wakacji kredytowych w 2022 r. pojawiały się takie głosy ze strony banków, co miało odstraszyć potencjalnych chętnych, ale koniec końców wszystkie wątpliwości zostały rozwiane na korzyść konsumentów – wskazuje Turek.

Tym razem jednak, jak zauważają bankowcy w nieoficjalnych rozmowach, warunki się zmieniły. Nowy program wsparcia kredytobiorców nie będzie już powszechnym, ma być skierowany do wybranej grupy odbiorców, którzy znajdują się w gorszej sytuacji finansowej. Wskazuje na to właśnie proponowane kryterium dostępu, czyli wskaźnik rata do dochodu na poziomie przekraczającym 35 proc. Nawet w uzasadnieniu do ustawy czytamy, że „proponowane rozwiązania pozwolą na wsparcie kredytobiorców, którzy borykają się z trudnościami w spłacie rat kredytów”.

Czytaj więcej

Szerzej otwarta furtka do pomocy dla osób w tarapatach finansowych

– Na dziś trudno przewidzieć, jak ta kwestia zostanie rozstrzygnięta – komentuje z kolei Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. – Z jednej strony rzeczywiście mamy nowy warunek dostępu do wakacji kredytowych, z drugiej zaś proponowany pułap wydaje się dosyć łagodny. Największe problemy ze spłatą kredytu występują wówczas, gdy rata pochłania 50 proc. i więcej miesięcznych dochodów – zaznacza ekspert.

Jednocześnie zadaniem Sadowskiego osoby, które przeznaczają na ratę co najmniej 35 proc. swoich dochodów, i tak mogą mieć utrudniony dostęp do kolejnych kredytów, bez względu na to, czy skorzystają z wakacji w nowej formule czy nie. – Przy takim wskaźniku RdD, zdolność kredytowa jest co do zasady ograniczona. Wiele zależy oczywiście od indywidualnej sytuacji, ale moim zdaniem takie osoby mogą liczyć na „drobny” kredyt np. na telewizor czy lodówkę, ale na większe kwoty już nie – uważa Sadowski.

Opinia dla "Rz"
Leszek Zięba, ekspert Związku Firm Pośrednictwa Finansowego

Na etapie projektu ustawy nie chciałabym się wypowiadać, czy i jak korzystanie z wakacji kredytowych wpłynie na ocenę zdolności kredytowej. Niemniej warto zdawać sobie sprawę, że jeśli chodzi o osoby fizyczne, taka ocena jest weryfikowana głównie w Biurze Informacji Kredytowej, gdzie znajdują się wszystkie informacje na historii kredytowej danej osoby, czyli wszystkich zobowiązań i jakości ich spłaty. Większość kredytów ratalnych czy gotówkowych jest automatycznie weryfikowana w BIK, dopiero później może ewentualnie nastąpić indywidualna weryfikacja.
Moim zdaniem wskaźnik rata do dochodu na poziomie 35 proc. jest w miarę bezpieczny dla kondycji finansowej gospodarstw domowych, choć im wyższy, tym gorzej.

Sami wyliczamy dochody

Za to wszyscy eksperci są zgodni, że mogą wystąpić problemy z wyliczaniem samego wskaźnika rata do dochodów, szczególnie w zakresie ustalenia dochodów. Chętni na wakacje kredytowe mają to ustalić sami, zgodnie z regułami wyznaczonymi w ustawie o pomocy społecznej. – W przypadku osób zatrudnionych na etat wystarczy sięgnąć po dochody netto na tzw. pasku wynagrodzeń – wskazuje Bartosz Turek. – Gorzej w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, pracujących na umowach o dzieło czy osiągających przychody z różnych źródeł, opodatkowanych w różny sposób, o różnych kosztach uzyskania przychodu – uważa ekspert.

Nie do końca wiadomo, jak przykładowo traktować dochody z najmu albo z inwestycji kapitałowych, giełdowych czy z obligacji oszczędnościowych – czy należy je zaliczać do dochodów gospodarstwa domowego czy nie (wiadomo za to, że dodatki na dzieci 800+ nie są tu wliczane). – Dlatego moim zdaniem należałoby przygotować coś w rodzaju ujednoliconej procedury, jak to wszystko należy liczyć – zaznacza Sadowski.

Bez weryfikacji?

Warto tu też dodać, że wskaźnik RdD trzeba będzie wyliczyć dla ostatnich trzech miesięcy przed złożeniem wniosku, a na koniec ważna będzie średnia z tych trzech miesięcy. Z projektu ustawy wynika, że przy ubieganiu się o wakacje kredytowe nie trzeba będzie składać żadnych zaświadczeń czy innych dokumentów potwierdzających zarobki. Wystarczy, że konsument złoży oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej, że to, co przedstawi we wniosku, jest zgodne z prawdą.

Czytaj więcej

Co nowy rząd może zrobić dla banków

Pytanie, czy i kto miałby takie oświadczenie weryfikować? Ewentualnie mogłyby to robić banki, choć sami bankowcy uważają, że nie mają do tego prawa. – Być może skończy się tak, jak z innymi oświadczeniami w przypadku wakacji od rat, których w zasadzie nikt nie sprawdza. Z drugiej strony takie programy to dla banków istotne koszty, więc może będą one chciały wprowadzić jak najwięcej rozwiązań, które mogłyby ograniczyć liczbę potencjalnych chętnych – ocenia jeden z ekspertów rynku.

Banki
Kredyty nadal po staremu. Rząd chce dalej analizować alternatywę dla WIBOR-u
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Banki
Zadżumiony biznes z Rosją dzięki USA. Światowe banki odmawiają obsługi
Banki
Rekordowo wysokie dywidendy w sektorze bankowym
Banki
Prezes BFG dumny ze sprzedaży VeloBanku. „Europa się od nas uczy”
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Banki
Chęć posiadania napędza zadłużenie konsumentów. Kto ma największe długi?