Ta kwota obejmuje zwrot spreadów walutowych i przeliczenia kapitału wszystkich kredytów po tzw. „sprawiedliwym kursie waluty obcej". Sam koszt zwrotu spreadów wraz z odsetkami ustawowymi dla wszystkich kredytów walutowych oszacowano na około 9 mld zł.

Bezpośrednie koszty restrukturyzacji, tj. przeliczenia kapitału wszystkich kredytów po tzw. kursie sprawiedliwym oszacowano na 35 mld zł. Gdyby z restrukturyzacji skorzystali tylko kredytobiorcy z lat 2007-2008 ( dla tej grupy propozycja prezydencka jest najbardziej opłacalna), to koszty wyniosłyby około 29 mld zł.

NBP zaznacza jednak, że to nie są wszystkie koszty. Banki musiałby ponieść koszty zamknięcia pozycji walutowej wynikającej z przewalutowania. Obecnie portfel walutowych kredytów mieszkaniowych jest finansowany bezpośrednio w walutach obcych lub przy użyciu transakcji typu fx swap i CIRS. W konsekwencji pozycja walutowa netto sektora jest bliska zeru . W przypadku przewalutowania aktywa walutowe zostałyby zastąpione złotowymi, co skutkowałoby powstaniem tzw. krótkiej pozycji walutowej (pasywa walutowe przewyższałyby aktywa walutowe). Jak wyjaśnia bank centralny domknięcie tej pozycji (np. poprzez zakup aktywów walutowych lub odwrócenie transakcji zabezpieczających) wywołałoby znaczny popyt na waluty obce ze strony sektora bankowego i w konsekwencji osłabienie złotego. To z kolei przełożyłoby się to na wzrost bezpośrednich kosztów restrukturyzacji.

- Powyższe szacunki należy zatem traktować jako minimalne koszty restrukturyzacji – głosi raport NBP.

W przypadku wzrostu kursu CHF/PLN o około 10 procent w stosunku do przyjętego w powyższych wyliczeniach poziomu z 15 stycznia 2016 r. łączne koszty restrukturyzacji i zwrotu spreadów wzrosłyby o około 13 mld zł. Dodatkowo w przypadku restrukturyzacji przymusowej banki uzyskiwałyby niższe przychody odsetkowe. Wynika to tego, że od de facto złotowego kredytu bank pobierałby oprocentowanie oparte o stawkę LIBOR, a kredyty te, po domknięciu pozycji walutowej, musiałby finansować w złotych. Bieżącą wartość takiego zmniejszenia przychodów w przypadku skorzystania przez wszystkich kredytobiorców z restrukturyzacji przymusowej można szacować na około 21 mld zł.

Niemożliwe jest oszacowanie kosztów związanych ze skorzystaniem przez klientów z prawa do umorzenia kredytu w zamian za przeniesienie na bank praw do kredytowanej nieruchomości. Jednak wiadomo, że gdyby duża grupa klientów skorzystała z tego rozwiązania, zwiększyłaby się podaż mieszkać ( a i tak na rynku występuje nadpodaż), co konsekwencji mogłoby doprowadzić do spadku cen nieruchomości i wzrostu wskaźnika LtV dla kredytów.

- Biorąc pod uwagę szacunek kosztów restrukturyzacji, około 70 proc. sektora bankowego może zanotować stratę - ocenia NBP.