Reklama

Santander umacnia swoja pozycję

Santander to największy pod względem rynkowej wartości bank strefy euro. Na dodatek podczas kryzysu jeszcze umocnił swoją dominację

Publikacja: 29.02.2012 01:59

Santander umacnia swoja pozycję

Foto: Bloomberg

Sta­ło się tak m. in. za spra­wą Ban­ku Za­chod­nie­go WBK, któ­re­go hisz­pań­ski gi­gant prze­jął od Al­lied Irish Banks. Ten ostat­ni moc­no ucier­piał wsku­tek za­ła­ma­nia na ir­landz­kim ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści i był zmu­szo­ny do sprze­da­ży pol­skiej in­sty­tu­cji, aby pod­nieść swo­je wskaźniki wy­pła­cal­no­ści do bez­piecz­ne­go po­zio­mu. Trans­ak­cję uzgod­nio­no we wrze­śniu 2010 r., ale zo­sta­ła sfi­na­li­zo­wa­na w I kwar­ta­le ub. r., gdy San­tan­der ku­pił w we­zwa­niu 96 proc. ak­cji BZ WBK (w tym 70 proc. od AIB). Za­pła­cił za nie nie­mal 16 mld zł.

To nieje­dy­ne w ostat­nich la­tach prze­ję­cie San­tan­de­ra. Ko­rzy­sta­jąc z kło­po­tów kon­ku­ren­cji, w 2010 r. Hiszpanie ku­pili m. in. 173 nie­miec­kie pla­ców­ki szwedz­kie­go ban­ku SEB i po­nad 300 pla­có­wek bry­tyj­skie­go RBS, a tak­że od­ku­pili od Bank of Ame­ri­ca 25 proc. udzia­łów w swo­jej mek­sy­kań­skiej spół­ce cór­ce Gru­po Fi­nan­cie­ro San­tan­der.

Wcze­śniej hiszpańska instytucja wchło­nęła w Wiel­kiej Bry­ta­nii kre­dy­to­daw­cę Al­lian­ce & Le­ice­ster oraz czę­ścio­wo Brad­ford & Bin­gley. Dzię­ki tym trans­ak­cjom oraz prze­ję­ciu w 2004 r. dru­gie­go naj­więk­sze­go na Wy­spach ban­ku hi­po­tecz­ne­go Ab­bey, przy­by­ło mu tam 1,3 tys. pla­có­wek.

Ogól­nie na ko­niec ub. r. San­tan­der miał na świe­cie 14,8 tys. pla­có­wek i za­trud­niał 193,3 tys. pra­cow­ni­ków. W Eu­ro­pie kon­ty­nen­tal­nej za­rzą­dzał 6,8 tys. pla­có­wek, z cze­go dwie trze­cie przy­pa­da­ło na Hisz­pa­nię. Nie­mal rów­nie du­żą sieć od­dzia­łów instytucja ma w Ame­ry­ce Ła­ciń­skiej. W ub. r. po raz pierw­szy w hi­sto­rii z tamtego re­gio­nu po­cho­dzi­ła po­nad po­ło­wa je­go przy­cho­dów.

W ca­łym 2011 r. San­tan­der za­ro­bił net­to 5,4 mld eu­ro, o 35 proc. mniej niż rok wcze­śniej. Przy tym w IV kwar­ta­le je­go zy­ski stop­nia­ły, licząc rok do ro­ku, aż o 98 proc., do za­le­d­wie 47 mln eu­ro. Był to jed­nak głów­nie sku­tek te­go, że bank był zmu­szo­ny od­pi­sać 1,8 mld eu­ro od ak­ty­wów na wy­pa­dek dal­szej prze­ce­ny nie­ru­cho­mo­ści w Hisz­pa­nii.

Reklama
Reklama

Mi­mo to, na tle in­nych eu­ro­pej­skich in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych, hisz­pań­ski kre­dy­to­daw­ca prze­szedł przez kry­zys su­chą sto­pą. Kwar­tal­nej stra­ty nie od­no­to­wał ani ra­zu od po­nad de­ka­dy.

Santander ma jed­nak swo­je sła­bo­ści. Na­le­ży do grupy in­sty­tu­cji, któ­re za­an­ga­żo­wa­ły naj­wię­cej pie­nię­dzy w ob­li­ga­cje skar­bo­we kra­jów z obrze­ży strefy eu­ro: pod ko­niec ub. r. by­ło to bli­sko 600 mld dol. Mię­dzy in­ny­mi dla­te­go Eu­ro­pej­ski Urząd ds. Ban­ko­wo­ści uznał w grud­niu, że San­tan­der mu­si pod­nieść ka­pi­tał o 15 mld eu­ro. Bank szyb­ko się z tym jed­nak upo­rał. Już 9 stycz­nia po­in­for­mo­wał, że osią­gnął współ­czyn­nik ade­kwat­no­ści ka­pi­ta­ło­wej na wy­ma­ga­nym przez nad­zór po­zio­mie. To głów­nie efekt za­mia­ny na ak­cje zwy­kłe ob­li­ga­cji oraz ak­cji uprzy­wi­le­jo­wa­nych, a tak­że sprze­da­ży udzia­łów w bra­zy­lij­skiej spół­ce cór­ce.

To po­wstrzy­ma­ło prze­ce­nę jego ak­cji, któ­re w cią­gu ro­ku, do po­ło­wy li­sto­pa­da po­ta­nia­ły o 56 proc. Mi­mo to pod wzglę­dem war­to­ści ryn­ko­wej – 56,9 mld eu­ro – jest to naj­więk­szy bank w eu­ro­lan­dzie i dru­gi w Eu­ro­pie, po bry­tyj­skim HSBC. Pod wzglę­dem war­to­ści ak­ty­wów San­tan­der zaj­mu­je siód­mą po­zy­cję w Eu­ro­pie.

Banki
Rosjanie wybierają „pończochy”. Kryzys zagląda do banków
Banki
Co przyniesie inwestorom Kevin Warsh, nowy szef Fed?
Banki
Nowy prezes Fedu wybrany. Kevin Warsh ma poprowadzić politykę monetarną USA
Banki
Zarobki banków w 2026 r. spadną nawet o 33 proc. – prognozuje ZBP
Banki
Banki Unii nie chcą Rosjan. Blokują przelewy, zamykają konta
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama