W Hiszpanii pojawił się pomysł nałożenia specjalnego podatku na zagranicznych nabywców mieszkań, na razie obywateli spoza Unii Europejskiej. Skąd takie pomysły, czy jest ryzyko, że rozszerzy się to także na obywateli UE? Jaki wpływ na rynek miałoby zmaterializowanie się tych zapowiedzi?
Moim zdaniem to wyłącznie chęć wprowadzenia pewnego niepokoju – oczywiście, w odpowiedzi na to, że ceny zakupu i ceny najmu mieszkań znacznie wzrosły, lokale są mniej dostępne dla obywateli Hiszpanii. Tak naprawdę premier Pedro Sánchez bardzo luźno powiedział o pomyśle na forum ekonomicznym w Madrycie, a nie na posiedzeniu rządu. Nie mamy żadnych szczegółowych danych, więc nie wiemy, jak miałoby wyglądać opodatkowanie. Pamiętajmy też, że Pedro Sanches rządzi mniejszością w parlamencie i nikt z nas Hiszpanów nie wierzy, by zapowiedź miała zostać wprowadzona w życie. Pomysł musiałby zyskać większość w parlamencie, co jest bardzo wątpliwe.