fbTrack

Wiadomości

Nigdy nie przegrali bitwy

Michał Wierzbowski, jeden z inicjatorów upamiętnienia Pułku Ułanów Karpackich
W Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie odsłonięto tablicę poświęconą pamięci Pułku Ułanów Karpackich z II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. Kto był pomysłodawcą upamiętnienia żołnierzy?
Michał Wierzbowski: Inicjatorem powstania tablicy był 96-letni płk Emil Mentel, najstarszy żyjący oficer pułku. Wspierali go krewni żołnierzy, wśród nich Stefan Wierzbowski, mój ojciec, a brat oficera pułku. Mszę świętą odprawił ks. kardynał Kazimierz Nycz. Dlaczego akurat on?
Jego stryj zginął we Włoszech, też był ułanem II Korpusu, tylko w innym pułku. Ale wcześniej o tym nie wiedzieliśmy, bo kardynał wspomniał o tym dopiero w homilii. Zabiegi o upamiętnienie pułku trwały kilka lat. Cztery lata trwały starania o uzyskanie funduszy. Być może dlatego tak długo, że część osób, u których zabiegaliśmy o pomoc, zginęła w katastrofie smoleńskiej. Później sprawa utknęła w urzędach i skromna, kamienna tablica powstała wyłącznie ze zbiórki prywatnej. Wymieniamy na niej 101 żołnierzy jednostki, którzy zginęli w czasie wojny. To 12 proc. wszystkich żołnierzy pułku. Skąd palma na proporczyku i odznace pamiątkowej? Jednostka powstała w 1940 r. w Syrii. W 1941 r. została przekształcona w pułk. Nie miała tradycji przedwojennych. Była złożona głównie z żołnierzy, którzy zdołali przedostać się z Polski pokonanej we wrześniu 1939 r. Przeważnie ich drogi wiodły przez Karpaty, stąd jego nazwa. Byli też żołnierze przybyli z ZSRR. Mój stryj uciekł z niemieckiego więzienia, rowerem przejechał Karpaty, znalazł się na Węgrzech, później były Francja, Anglia i w końcu Syria. Walczyli w północnej Afryce w obronie delty Nilu i Tobruku. Jedną ze słynnych bitew pułku było Passo Corno. To było niedaleko Monte Cassino. Następnie zdobywali Anconę, wkraczali do Bolonii. Co ciekawe, razem z Polakami walczyli Włosi, którzy przeszli na stronę aliantów. Historycy mówią, że Pułk Ułanów Karpackich to jednostka, która nigdy nie przegrała bitwy. Została odznaczona Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Później pułk planował przejście „z ziemi włoskiej do Polski". Marzyli, że będą wyzwalać Polskę. Jednak historia jednostki skończyła się w 1948 r. w Anglii. Tam pułk został rozformowany. Większość żołnierzy nie wróciła do domu. Na tablicy napisaliśmy: „Spoczywają z tęsknotą w duszy, zwróceni oczyma ku dalekiej Ojczyźnie, polegli na polu chwały, Ułani Karpaccy – żołnierze Polscy". Mój stryj umarł w Republice Południowej Afryki, a płk Emil Mentel przyleciał z Kalifornii. To prawdziwy ułan? Wciąż jeździ konno...
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL