fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Zniesławić można "trzema literami"

Dziennikarz, który oskarżył w swoim artykule znanego radnego o złamanie ustawy antykorupcyjnej musi zaniechać rozpowszechniania tej informacji, przeprosić i wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny
Portal internetowy „dlachorzowa.pl" poinformował o możliwości złamania przez radnego Chorzowa Klaudiusza Sevkovica ustawy antykorupcyjnej. Chodziło o to, że Sevkovic jest radnym, a jednocześnie pełni funkcję prezesa miejscowego klubu piłki ręcznej. Zdaniem autora artykułu Eryka Schumana dane podane w oświadczeniu majątkowym radnego mogą świadczyć o tym, że prowadzi jednocześnie działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskał mandat.

Było 275 zł, a nie 275 tys. zł

Po ukazaniu się tego tekstu, Sevkovic skierował do sądu powództwo o ochronę dóbr osobistych. Jego istotą było opublikowanie w artykule zawyżonej kwoty pobranej z kasy klubu. Schuman napisał, że radny otrzymał 275 tys. zł z tytułu umowy o dzieło. Dziennikarz powołał się na oświadczenie majątkowe złożone przez K. Sevkovicia. Tymczasem w oświadczeniu figurowała kwota 275 zł, a nie 275 tys. zł.
Autor tekstu tłumaczył, że była to nieintencjonalna pomyłka, którą portal skorygował niezwłocznie po tym, gdy ją zauważono. Jak dodawał, istotą spornego artykułu nie była wysokość pobranego wynagrodzenia, ale chęć zwrócenia uwagi na nieprawidłowości w postępowaniu radnego.
Tymczasem Sevkovic przekonywał na ostatniej rozprawie, że nieprawdziwa informacja była widoczna na stronie przez co najmniej dwa tygodnie i została usunięta dopiero po wysłaniu do redaktora naczelnego pisma z żądaniem wprowadzenia korekty oraz opublikowania przeprosin (które jednak nigdy nie pojawiły się na stronie). Sevkovic przekonywał ponadto, że 275 zł otrzymał jako zwrot kosztów dojazdu do Warszawy od TVP, gdzie brał udział w jednym z programów „telewizji śniadaniowej".

Przesądziło słowo "aż"

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Katowicach (sygn. akt I C 116/12) uznał, że dziennikarz ponosi odpowiedzialność za bezprawne naruszenie dóbr osobistych powoda. W ustnym uzasadnieniu, sąd zauważył, że artykuł miał podważyć wiarygodność i dobre imię Sevkovica w oczach opinii publicznej. Sąd nie potraktował błędu autora kwestionowanego tekstu jako „omyłki pisarskiej", a dokonane autosprostowanie uznał za niewystarczające. O tym, że nie była to „oczywista pomyłka" miał przesądzić fakt, że w artykule przed sporną kwotą użyto słowa „aż", które w ocenie sądu miało na celu podkreślenie znacznej wysokości pobranego świadczenia.
W wyroku, sąd nakazał Schumanowi zaniechanie podawania przez pozwanego „nieprawdziwych informacji o pobieraniu przez powoda wynagrodzeniu w znacznej kwocie" z tytułu pełnienia funkcji prezesa chorzowskiego klubu piłki ręcznej, publikację przeprosin na łamach kierowanego przez niego portalu, zapłatę 5 tys. zł na cel społeczny oraz zwrot kosztów procesu i zastępstwa procesowego na rzecz powoda.
Wyrok nie jest prawomocny. Schuman nie zgadza się z orzeczeniem i zapowiada apelację. Sprawę monitoruje Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA