fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Będzie strajk w kopalniach JSW

Na 6 lipca związki zawodowe Jastrzębskiej Spółki Węglowej zapowiedziały strajk ostrzegawczy we wszystkich kopalniach firmy
- Po spotkaniu komitetu protestacyjnego z przewodniczącymi komisji zakładowych przesłaliśmy do pracodawcy zawiadomienie z postanowieniem zorganizowania dwugodzinnego strajku na każdej zmianie 6 lipca we wszystkich kopalniach JSW – poinformował Piotr Szereda, rzecznik jastrzębskich związkowców. Komitet protestacyjny zapewnia jednak, że strona społeczna jest nadal gotowa do podjęcia dialogu. – Przypominamy, że kolejne wystąpienie PIP potwierdza słuszność naszego postulatu dotyczącego umów o pracę dla nowoprzyjmowanych pracowników – podkreśla Szereda. W JSW zakończyły się dwa spory zbiorowe. Jeden dotyczył właśnie umów, zdaniem górników niekorzystnych, drugi zaś 7 proc. podwyżek pensji na ten rok.
- Wybraliśmy taką formę strajku, aby ekonomiczne skutki protestu były jak najmniej dotkliwe dla akcjonariuszy i dla pracowników spółki - tłumaczy Roman Brudziński, wiceszef „S" w JSW.
- W czasie tych dwugodzinnych strajków przedstawiciele sztabu protestacyjno-strajkowego planują przeprowadzić masówki. Będziemy informować pracowników o przyczynach takiej formy protestu i konsultować plany kolejnych działań w przypadku braku reakcji zarządu JSW na nasze żądania - zapowiada Roman Brudziński.
- Mimo wielomiesięcznych rozmów, prób podjęcia dialogu, nie udało się dojść do kompromisu  z zarządem. W końcu, w zeszłym tygodniu, w referendum strajkowym załoga wyraziła zdecydowane votum nieufności wobec działań prezesa i zarządu spółki, ale nawet to nie zmieniło postawy władz JSW. Nie ma żadnej reakcji. Dlatego zmuszeni byliśmy podjąć decyzję o przeprowadzeniu strajku - podkreśla Brudziński.
- Zastanawialiśmy się nad całodobowym strajkiem ostrzegawczym, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na dwugodzinny strajk na każdej zmianie. Strajk to jest przerwa w wydobyciu i realne straty ekonomiczne. Podejmując decyzję o takiej formie protestu, braliśmy przede wszystkim pod uwagę interesy pracowników JSW i interesy akcjonariuszy. Nie chcemy, aby konflikt zarządu z pracownikami sprawił, że ucierpią zarówno pracownicy, jak i Bogu ducha winni posiadacze akcji JSW. Z drugiej strony chcę podkreślić, że nasze działania, również ten strajk, są w interesie i pracowników, i akcjonariuszy właśnie, bo źle zarządzana spółka nie przyniesie im takich dochodów, jakich by oczekiwali. W naszej ocenie sytuacji w JSW powinna się wnikliwe przyjrzeć rada nadzorcza spółki - dodaje wiceprzewodniczący „S" w JSW.
W ubiegłym tygodniu 97 proc. załogi JSW powiedziało w referendum „tak" dla strajku. Związkowcy nie wykluczają, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, wydobycie węgla może stanąć na dłużej. Doba postoju kopalń JSW, która jest największym w UE producentem węgla koksowego (baza do produkcji stali), kosztowałaby ponad 35 mln zł (utrata przychodów z tytułu niewydobytego węgla). Data, którą na strajk ostrzegawczy wybrali sobie związkowcy to rocznica debiutu giełdowego JSW, dzięki któremu skarb państwa zarobił ponad 5 mld zł (dziś kapitalizacja Jastrzębia to ok. 11,5 mld zł).
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA