fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Niemiecki rumak Emil i samolotowe rekordy

Już od wczoraj kibice niemieccy i włoscy zjeżdżali i przylatywali do Warszawy. W Strefie Kibica mają dziś być tłumy fanów piłki nożnej
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Dziś odbędzie się ostatni mecz mistrzostw w Warszawie. Z jakimi wrażeniami wyjadą obcokrajowcy?
Prawie pięć tysięcy kibiców przyleci dziś na półfinałowy mecz Niemcy – Włochy specjalnymi samolotami. W ciągu całego dnia na Lotnisku Chopina wyląduje ich 111 – 30 pasażerskich oraz 81 prywatnych.
– To rekord w historii portu - mówi rzecznik Lotniska Chopina Przemysław Przybylski.
Kibice drużyny niemieckiej do Warszawy będą mogli dotrzeć z Berlina czterema dziennymi pociągami i jednym nocnym.
Wszystkie pociągi z Niemiec będą miały więcej wagonów niż zwykle. Ponadto InterCity zobowiązało się, że pociąg cieszący się najwyższą frekwencją niemieckich kibiców do Warszawy dotrze prowadzony lokomotywą w barwach niemieckiej flagi.
Do stolicy również zmierza koń Emil – maskotka podarowana drużynie Niemiec przez kibiców z tego kraju przed meczem grupowym z Portugalią. Jak dotąd przynosił im szczęście. – Mamy nadzieję, że tak będzie też tym razem – mówi  pomysłodawca maskotki kompozytor Kayn Leimin.
Władze Warszawy spodziewają się, że na mecz przyjedzie łącznie ok. 50 tys. osób.
– Z tego, co się orientujemy, najwięcej biletów na mecz wykupili Polacy (ok. 28 tys.) – mówi wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. – Niemców na stadionie ma być ok. 5 tys., a Włochów – 2,5 tys. 6,5 tys. wejściówek nabyli Szwajcarzy.

Transport jak zwykle

Zmian w komunikacji możemy się spodziewać takich samych jak w poprzednich dniach meczowych. Od godz. 16 bez specjalnego identyfikatora nie wjedziemy na Saską Kępę, o tej godzinie zamknięta zostanie też północna jezdnia mostu Poniatowskiego. Zamknięte zostaną też: al. Zieleniecka, Wał Miedzeszyński i Wybrzeże Szczecińskie od Trasy Łazienkowskiej do mostu Świętokrzyskiego.
Po meczu, ok. godz. 22.15, zamknięte zostaną całe Al. Jerozolimskie i al. Waszyngtona od ul. Kinowej do ronda Dmowskiego. Kibice będą mogli więc wrócić do centrum całą szerokością mostu. Odcinek otwarty zostanie po północy.
Kibiców wozić będą specjalne tramwaje i autobusy, które kursować będą ze stadionu do parkingów P+R  i ze Strefy Kibica do domu.
W samej strefie na gości czeka wiele atrakcji. Na „stoisku" firmy Orange największym powodzeniem cieszy się Robokeeper – mechaniczny bramkarz, który broni rzuty karne. – To nie jest łatwa dyscyplina, bo nasz robokeeper broni 99 proc. strzałów – mówi Mariusz Chochołek z firmy Orange.
Ponad 100 tys. odwiedziło też stoisko Coca-Coli, gdzie można zrobić pomiar głośności krzyku czy wziąć udział w konkursach organizowanych przez sponsora.
Rekordy sprzedaży pobiło stoisko McDonald's podczas meczu Polska – Rosja. – Nigdy jeszcze żaden nasz lokal nie miał takiego obrotu – mówi Krzysztof Kłapa z McDonald's. – Ale też po raz pierwszy w historii w Strefie Kibica serwowaliśmy pełne menu.

Emocje Hiszpanów

Z kolei na stoisku Sharpa przygotowano specjalną aparaturę do mierzenia poziomu emocji podczas oglądania meczu. Sprawdzane jest m.in. tętno, wydzielanie potu czy głosność okrzyków.
– Najbardziej emocjonalnymi kibicami byli dotychczas Hiszpanie – mówi Cezary Urynowicz z firmy Sharp.
Czy goście z zagranicy to doceniają? Jak wynika z badań, które urząd miasta zrobił wśród zagranicznych kibiców, ocena Warszawy jest pozytywna.
– Aż 90 proc. cudzoziemców oceniło atmosferę podczas Euro 2012 jako dobrą lub bardzo dobrą – mówi dyrektor Biura Promocji Miasta Katarzyna Ratajczyk. – 86 proc. chwali również organizację, a 85 proc. – komunikację. Cudzoziemcy po stolicy najchętniej poruszają się autobusami i tramwajami. Najmniej wybrało kolej miejską, prywatne busy, motocykle i rowery.
Tylko 4 proc. źle oceniło jakość naszego taboru, choć prawie co piąty uznał, że nie jest on ani dobry, ani zły.
Aż 15 proc. kibiców z zagranicy przyznało, że spotkało się w Warszawie z sytuacją, w której obawiały się o swoje bezpieczeństwo. Najczęściej było to na ulicach i w Strefie Kibica. Wyniki te były najwyższe w ankietach robionych podczas meczu Polska – Rosja.
– 70 proc. badanych przynajmniej raz bawiło się w Strefie Kibica, a co czwarty na Stadionie Narodowym – mówi dyrektor Ratajczyk.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA