fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Pośredniakom brakuje pieniędzy na aktywizację bezrobotnych

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Urzędom pracy zaczyna brakować pieniędzy na aktywizację, wysyłają więc bezrobotnych tylko tam, gdzie pracodawca zaoferuje etat po stażu
Do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wystąpiła z interpelacją posłanka Anna Zalewska (PiS). Wynika z niej, że niektóre powiatowe urzędy pracy wymagają od pracodawców bezwzględnej deklaracji zatrudnienia stażysty. Oferty firm, które tego nie gwarantują, są rozpatrywane negatywnie.
Zdaniem posłanki taka praktyka jest bardzo niekorzystna, zwłaszcza w wypadku administracji publicznej. Przed zatrudnieniem pracownika urząd musi bowiem przeprowadzić postępowanie kwalifikacyjne i wybrać najlepszego kandydata. Wyklucza to więc obietnicę zatrudnienia.

Muszą liczyć pieniądze

Zdaniem resortu pracy, zgodnie z art. 53 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (DzU z 2008 r. nr 69, poz. 415) oraz rozporządzeniem z 20 sierpnia 2009 r. w sprawie szczegółowych warunków odbywania stażu przez bezrobotnych (DzU nr 142, poz. 1160), skierowanie osoby bezrobotnej do odbycia stażu u danego pracodawcy zależy wyłącznie od decyzji starosty.
Choć przepisy nie nakładają na pracodawcę obowiązku zatrudniania bezrobotnych po zakończeniu stażu, taki warunek może zastrzec podległy staroście powiatowy urząd pracy.
Nie może to jednak decydować o skierowaniu bezrobotnego na staż. Celem takiej praktyki jest bowiem zdobycie kwalifikacji lub umiejętności zawodowych i doświadczenia, które pozwolą na znalezienie pracy, niekoniecznie w firmie, w której zainteresowany odbywa staż.

Dla kogo staże

MPiPS przypomniało jednak, że w tym i poprzednim roku do urzędów pracy trafiło o połowę mniej środków niż w 2010 r. Starostowie i urzędy pracy są zobowiązani do dbania o jak najlepsze ich wydatkowanie.
Mają więc prawo kierować bezrobotnych zarówno do firm, które dadzą im doświadczenie niezbędne do zatrudnienia w innym miejscu, jak i takich, które oferują im etat po zakończeniu stażu.
W myśl przepisów staże dla bezrobotnych powinny służyć osobom znajdującym się w szczególnej sytuacji. Zgodnie z art. 49 ustawy o promocji zatrudnienia, na staż może zostać skierowana osoba do 25. roku życia, absolwent uczelni wyższej do 27. roku życia w ciągu roku od uzyskania dyplomu lub osoba powyżej 50. roku życia, niepełnosprawny, długotrwale bezrobotny albo kobieta, która nie podjęła zatrudnienia po urodzeniu dziecka, bądź osoba wychowująca samotnie dziecko do 18. roku życia. Z tej możliwości mogą skorzystać też osoby bez kwalifikacji zawodowych czy doświadczenia, bez wykształcenia średniego, a także te, które nie znalazły pracy po odbyciu kary pozbawienia wolności.

Jakie stypendium

W czasie stażu, który może trwać maksymalnie sześć miesięcy lub rok w wypadku osób do 25. roku życia, bezrobotny może liczyć na wypłatę 953,10 zł stypendium miesięcznie wypłacanego przez urząd pracy.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.rzemek@rp.pl
Opinia  dla „Rz"

Jerzy Bartnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kwidzynie

Obecnie większość urzędów pracy finansuje staże dla bezrobotnych z unijnych środków. To sprawia, że muszą się wykazać tzw. efektywnością. Zazwyczaj wymóg jest taki, by ponad 80 proc. staży kończyło się faktycznym zatrudnieniem bezrobotnego. Jeśli urząd nie osiągnie tego wskaźnika, to musi zwrócić te pieniądze. Dlatego wybierając oferty pracodawców, preferuje tych, którzy oferują bezrobotnym etat. W praktyce wyklucza to jednak administrację publiczną, która do tej pory chętnie korzystała ze stażystów kierowanych przez urzędy pracy. Tracą na tym też sami bezrobotni, którzy w urzędzie mogą się nauczyć znacznie więcej, niż np. stojąc w małym sklepiku przy kasie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA