fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Gastronomia: obroty branży rosną dzięki Euro 2012

Fotorzepa, Robert Gardziński
Branża jest beneficjentem Euro. Fast foody i pizzerie przeżywają prawdziwe oblężenie
Restauracje położone w pobliżu stref kibica i stadionów odnotowują rekordowe poziomy sprzedaży.
– Zdarza się, że w ciągu jednego wieczoru obsługujemy więcej gości niż w przeciętnym tygodniu – mówi Maciej Mausch, odpowiadający za relacje inwestorskie w firmie AmRest. Prowadzi ona m.in. lokale KFC i Pizza Hut.
Z wpływu mistrzostw na biznes zadowolony jest też Sfinks. – W ciągu ostatnich dwóch tygodni większy ruch odnotowaliśmy przede wszystkim w restauracjach zlokalizowanych w miastach, gdzie organizowane są rozgrywki – mówi Dorota Cacek, wiceprezes Sfinksa.
Pojawiły się opinie, że Euro 2012 spowodowało spadek ruchu w centrach handlowych. Czy nie ucierpią na tym tamtejsze restauracje? – Mimo że wiele osób bierze udział w kibicowaniu, to normalne życie toczy się dalej. Centra też nie pozostają bezczynne, bo w wielu z nich ruszyły już letnie wyprzedaże – mówi Dorota Cacek.
Jan Kościuszko, szef Polskiego Jadła (jest obecne w krakowskich strefach kibica), twierdzi, że biznes radzi sobie lepiej, niż się spodziewano. – W ogóle nie widać spadku zainteresowania meczami po odpadnięciu Polski z gry. Obroty są bardzo wysokie. Sprzedają się potężne ilości piwa – mówi.
19,1 mld zł będzie wart w tym roku rynek gastronomiczny w Polsce. To o 4,6 proc. więcej niż w 2011 r.
Pozytywnie zaskoczony wynikami sprzedaży w strefie kibica jest też McDonald's. – Szczególnie w dniach, kiedy grała polska reprezentacja, obroty działającego w strefie lokalu były rekordowe. Choć warto podkreślić, że nasza decyzja o wejściu do strefy kibica wynikała raczej z powodów wizerunkowych, a nie z chęci maksymalizowania obrotu – mówi Krzysztof Kłapa, dyrektor ds. korporacyjnych McDonald's Polska. Podkreśla, że Euro ma też pozytywny wpływ na restauracje przydrożne. – Widać wyraźny wzrost obrotów przy głównych trasach, którymi jeżdżą kibice – mówi.
Wprawdzie sporo osób ogląda mecze na stadionach lub w strefach kibica, ale większość zasiada po prostu przed telewizorami w domach. Na tym zyskują pizzerie, notując niespotykaną wcześniej liczbę zamówień.
– Rekord padł podczas meczu Polska – Rosja. Wtedy liczba zamówień w naszych lokalach wzrosła aż o 65 proc. – mówi Maciej Jania, dyrektor zarządzający firmy DP Polska, która jest właścicielem licencji na wprowadzenie i  rozwój marki Domino's Pizza na polskim rynku. Jako ciekawostkę podaje, że tego dnia firma zużyła aż tonę sera mozzarella i o 71 proc. więcej sosu pomidorowego niż w trakcie zwykłego dnia. – Liczba wejść na naszą stronę internetową była wyższa o 65 proc. i odebraliśmy o 75 proc. więcej telefonów od klientów składających zamówienie – dodaje.
Duży wzrost sprzedaży zanotowała też sieć Da Grasso. – Pizza i kibicowanie idą ze sobą w parze. Dane z lokali wyraźnie potwierdzają, że w dni, kiedy odbywają się mecze, liczba zamówień wzrasta. Co więcej, szczególnie wiele osób zamawia pizzę tuż przed meczami i w czasie przerw – wskazuje Magdalena Piróg, wiceprezes Da Grasso.
Przedstawiciele branży podkreślają jednak, że nie należy przeceniać wpływu Euro  na ich całoroczne wyniki. – Nie zauważyliśmy znaczącego wzrostu sprzedaży na poziomie skonsolidowanym – mówi Maciej Mausch z AmRestu.
W 2011 r. rynek gastronomiczny wzrósł o 0,8 proc., do 18,3 mld zł. Na 2012 r. firma badawcza PMR przewiduje wzrost o 4,6 proc.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.kucharczyk@rp.pl
Mistrzostwa w wersji dla Vip-ów

UEFA dopieszcza najbogatszych kibiców

Wyszukane menu, darmowy alkohol i oczywiście najlepsze miejsca na trybunach – na to m.in. mogą liczyć posiadacze pakietów dla VIP-ów. W zakresie promocji na polskim rynku najbardziej prestiżowych pakietów biznesowych organizację UEFA wspiera czterokrotny mistrz olimpijski Robert Korzeniowski. – Jest bardzo duże zainteresowanie tymi pakietami. Zostało ich niewiele. Zdecydowaną większość już sprzedano – powiedział wczoraj w rozmowie z „Rz" Robert Korzeniowski. W sumie w trakcie turnieju UEFA na pakiety biznesowe przeznaczyła blisko 60 tys. miejsc, czyli 4 proc. wszystkich na widowni. Średnia cena jednego meczu w pakietach to 1,7 tys. euro. – Najtańsze można było kupić za około 1 tys. euro. Te na mecz finałowy kosztują 6,9 tys. euro – wskazuje Korzeniowski. Posiadacze prestiżowych pakietów mogą liczyć na bogate menu, obejmujące zarówno dania międzynarodowe, jak i przysmaki rodzimej kuchni. Na stronie internetowej PZPN możemy przeczytać, że do przygotowania dań szefowie kuchni wykorzystają m.in. 28 ton wołowiny, 15 ton ryb różnych gatunków, 400 tysięcy krewetek oraz 200 tysięcy truskawek. Do każdego posiłku serwowane będą napoje, w tym wina białe i czerwone. Za realizację projektu według najwyższych standardów odpowiada firma DO&CO, wyłączny dostawca usług cateringowych dla projektu Hospitality UEFA EURO 2012.
—kmk
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA