fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Spory gospodarcze będą rozpatrywane w sądzie tak, jak wszystkie inne

Spory gospodarcze będą rozpatrywane w sądzie tak, jak wszystkie inne
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Jedna procedura dla przedsiębiorców i osób fizycznych. Spory gospodarcze będą rozpatrywane w sądzie tak, jak wszystkie inne
Wszystko to efekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego (dalej k.p.c.) z 16 września 2011 r. (DzU nr 233, poz. 1381).
Choć zmienione przepisy likwidują postępowanie gospodarcze, to jednocześnie pozostawiają rygory z nim związane, modyfikując je i rozszerzając na cały proces cywilny. Ograniczona zostaje też swoboda stron w składaniu pism procesowych – zarówno jeżeli chodzi o ich liczbę, kolejność, jak i zawartość.

Znika postępowanie gospodarcze

Obecnie obowiązujące przepisy k.p.c. regulują odrębnie postępowanie gospodarcze. Jego stronami mogą być wyłącznie podmioty prowadzące działalność gospodarczą lub takie, które prowadziły działalność gospodarczą (przedsiębiorcy) i w związku z tą działalnością weszły w spór cywilny z innym przedsiębiorcą. Specyfiką postępowania gospodarczego jest jego formalizm rozumiany m.in. jako obowiązek zgłaszania wszystkich twierdzeń i dowodów w sprawie w pierwszym piśmie procesowym. Powód w pozwie, a pozwany w odpowiedzi na pozew muszą zgłosić wszelkie twierdzenia i dowody w sprawie. W przeciwnym razie strona traci możliwość powoływania się na nie w dalszym toku postępowania (z nielicznymi wyjątkami).
Po wejściu w życie nowelizacji przepisy postępowania gospodarczego przestaną obowiązywać. W konsekwencji procesy między przedsiębiorcami będą prowadzone w postępowaniu cywilnym, które także częściowo ulegnie zmianie.

Strategię ustali sędzia

Zasadnicze znaczenie dla uczestników postępowania ma zmieniony art. 207. W myśl jego § 2 i 3 sędzia prowadzący postępowanie może zarządzić wniesienie odpowiedzi na pozew w terminie nie krótszym niż dwa tygodnie. Może także przed pierwszą rozprawą zobowiązać strony do złożenia dalszych pism przygotowawczych, oznaczając porządek ich składania, termin do złożenia i okoliczności, które mają być wyjaśnione. Co istotne, w toku sprawy złożenie pism przygotowawczych nastąpi tylko wówczas, gdy sąd tak postanowi albo pismo będzie zawierało wyłącznie wniosek dowodowy. Sąd może wydać postanowienie na posiedzeniu niejawnym. Przepis ten oznacza tyle, że strony postępowania mogą zostać pozbawione możliwości swobodnego ustalania strategii procesowej, a w najlepszym razie panowania nad nią. Do tej pory tzw. gospodarzami procesu były jego strony, które swobodnie wypowiadały się i zajmowały stanowisko w procesie. Zgodnie z przyjętą taktyką procesową składały pisma procesowe w dowolnej liczbie, dowolnym czasie i o treści odpowiadającej tej taktyce. Zgodnie z nowym art. 207 k.p.c. kontrolę nad procesem i kierowanie nim przejmie sąd. To on od 3 maja – po pierwsze – może ograniczyć stronom tematy pism procesowych, wskazując, do jakich okoliczności mają się w piśmie odnieść, a – po drugie – wyznaczy stronom czas na wniesienie pism. Będzie też mógł zabronić stronom składania pism procesowych w ogóle. Głównym zarzutem padającym pod adresem nowelizacji jest częściowe ubezwłasnowolnienie stron w procesie. Częściowe, bo zmiany dotyczą głównie pisemnego udziału w procesie, nie dotyczą czynności podejmowanych przez strony ustnie na rozprawie. W skrajnych wypadkach może dojść do tego, że niektórych czynności procesowych co do zasady należących do dyspozycji strony, jak np. cofnięcie powództwa, nie będzie mogła ona dokonać pisemnie, nie mając zgody sądu.

Miało być krócej, może być dłużej

Celem nowelizacji miało być usprawnienie i przyspieszenie postępowania. W praktyce jednak może się okazać, że część zmian przyczyni się do jego wydłużenia. Takie konsekwencje może mieć § 7 art. 207. Zgodnie z nim odpowiedź na pozew, tak jak pisma przygotowawcze złożone z naruszeniem § 2 i 3, podlegają zwrotowi. Zwrot pisma przez sąd nie pozbawia jednak strony możliwości podnoszenia podczas rozprawy twierdzeń i dowodów zawartych w tym piśmie. Podobnie będzie w sytuacji, gdy sąd zabroni stronom składania pism. W praktyce strona będzie mogła zawartość takiego pisma podyktować do protokołu. Sąd natomiast będzie zobowiązany do zaprotokołowania jej stanowiska. Czas poświęcony na zaprotokołowanie stanowisk stron będzie zależał od stopnia skomplikowania sprawy, jak i obszerności pism, które strony chciałyby złożyć. Z praktyki jednak wiadomo, że taka forma wymiany argumentów przez strony może spowodować znaczne obsunięcia czasowe w postępowaniu.

Dowody zbierane pod dyktando

Nie zniknie też, wbrew uzasadnieniu do projektu nowelizacji, system prekluzji dowodowej. Paragraf 6 art. 207 k.p.c. przewiduje bowiem, że spóźnione twierdzenia i dowody sąd pominie. Spóźnione są natomiast te twierdzenia i dowody, których strona nie powołała w pozwie, odpowiedzi na pozew lub dalszym piśmie procesowym. Sąd będzie mógł je uwzględnić, jeżeli strona uprawdopodobni brak winy w spóźnionym powołaniu dowodów czy wyjątkowe okoliczności. A zatem nadal będziemy mieli do czynienia z prekluzją dowodową. Co gorsza, sytuacje stanowiące wyjątek od tej zasady określone zostały w sposób ogólny, wątpliwości budzi zwłaszcza określenie „wyjątkowe okoliczności". W praktyce o wystąpieniu sytuacji wyjątkowej i dopuszczeniu dowodu zadecyduje subiektywna ocena danych okoliczności przez sędziego. Wspomniany przepis wprowadza również niekorzystne dla stron domniemanie, że twierdzenia i dowody zgłoszono na czas tylko wówczas, gdy znalazły się w pozwie, odpowiedzi na pozew lub dalszym piśmie składanym na zarządzenie sądu. W rzeczywistości, jeżeli strona nie zdoła zgromadzić dowodów w terminie wskazanym przez sąd, będzie musiała wykazywać brak winy czy zaistnienie wyjątkowych okoliczności. Sytuacja ta będzie szczególnie niekorzystna dla pozwanego, któremu sąd z góry określi termin (najczęściej dwutygodniowy) na zajęcie stanowiska i złożenie odpowiedzi na pozew. Ze względu na okoliczności niezależne od pozwanego termin wyznaczony przez sąd może okazać się niewystarczający na zebranie dowodów w sprawie. Taką obiektywną okoliczność może stanowić chociażby skomplikowany charakter sprawy, w której sama liczba dokumentów, które należy zebrać i złożyć, może spowodować, że termin wyznaczony przez sąd będzie za krótki. Nie wspominając już o konieczności zasięgnięcia opinii ekspertów. Autorka jest radcą prawnym Nowe obowiązki sądu

Stronę bez adwokata należy pouczyć o prawach

Ustawodawca nałożył na sąd obowiązek pouczania strony działającej bez profesjonalnego pełnomocnika o zasadach postępowania dowodowego. Wielość przepisów, o których sąd musi stronę poinformować, poziom ich skomplikowania i różnorodność negatywnych konsekwencji ich niewłaściwego zastosowania rodzi pytanie, czy jest to rozwiązanie wystarczające, aby strona bez profesjonalnego pełnomocnika poradziła sobie w procesie. Proponowana zmiana ma też pewne mankamenty proceduralne. Pozostawia wątpliwości, jak pouczenie strony powinno być stosowane. Przepis nie wskazuje bowiem, w którym momencie pouczenie powinno nastąpić ani czy wystarczy jednorazowe na pierwszej rozprawie, czy powinno się go udzielać na każdej, czy też może w momencie, w którym strona mogłaby z danego przepisu skorzystać. Inną kwestią jest, czy pouczenie strony odniesie zamierzony skutek w postaci zrozumienia i umiejętności stosowania przepisów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA