fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Ćwiąkalski zażądał wyjaśnień w sprawie Krauzego

Ryszard Krauze
Fotorzepa, Andrzej Wiktor AW Andrzej Wiktor
Prokuratorzy wyjaśniają, że to z powodu świąt o przesłuchaniu szefa Prokomu poinformowali z sześciodniowym opóźnieniem
Minister Zbigniew Ćwiąkalski o tym, że Ryszard Krauze stawił się w prokuraturze, dowiedział się od dziennikarzy. Śledczy oświadczenie o przesłuchaniu wydali dopiero wtedy, kiedy dziennikarze usiłowali potwierdzić wiadomość, że biznesmen spotkał się z prokuratorami.Szef resortu sprawiedliwości zażądał od prokuratury apelacyjnej wyjaśnień na piśmie. Ta tłumaczy zwłokę tym, że były święta.
RZ: Dlaczego prokuratura tak późno poinformowała, że Ryszard Krauze zjawił się w Polsce i usłyszał zarzuty?
Zbigniew Ćwiąkalski: Istotnie tak duże opóźnienie w podaniu tej wiadomości opinii publicznej wywołało również moje zdumienie. Poprosiłem prokuraturę o wyjaśnienia w tej sprawie. Wynika z nich, że czynności zakończono 21 grudnia, w piątek, po godzinie 17. W Wigilię informacja została przekazana prokuratorowi okręgowemu. Informację tę podano w pierwszym dniu, który był pełnym dniem pracy.
Jak tłumaczy to prokuratura?
W dokumencie, który mam przed sobą, prokurator apelacyjny pisze: „Ustalenia te uzasadniają ocenę, że zwłoka w przekazaniu tej informacji nastąpiła wskutek swoistego zbiegu okoliczności związanego ze szczególnym okresem, w jakim wykonywano czynności procesowe z udziałem Ryszarda Krauzego. Przy czym w związku z zaistniałą sytuacją informuję, że podjęto już stosowne czynności w celu wyeliminowania podobnych przypadków w przyszłości”.
5 grudnia na konferencji prasowej sugerował pan, że Krauze może odmówić składania wyjaśnień. Szef Prokomu z tej rady skorzystał.Nie doradzałem w żaden sposób panu Krauzemu. Na konferencji prasowej po prostu relacjonowałem, co na ten temat mówi kodeks postępowania karnego. Prawo stanowi jednoznacznie, że nikogo nie można przymuszać do składania wyjaśnień.
Czy opinia, jaką pan napisał na prośbę mecenasów Ryszarda Krauzego, zanim został pan ministrem, powinna być uwzględniona przez prokuratorów i sąd?Moja opinia miała charakter prywatny. To nie jest opinia biegłego, którą sąd powinien brać pod uwagę. To, co wówczas napisałem, jest oparte na uchwałach Sądu Najwyższego. Prokuratura zaś powinna brać pod uwagę stanowisko Sądu Najwyższego. Powinna też wziąć pod uwagę stanowisko Sądu Rejonowego dla Warszawy- -Mokotowa z 14 listopada 2007 r., które dotyczyło braku zasadności zastosowania środków zapobiegawczych wobec pozostałych podejrzanych w tej sprawie.
Jednak polskie prawo nie jest oparte na casusach i za każdym razem sąd powinien brać pod uwagę wszystkie okoliczności. Ryszard Krauze był przedstawiany jako osoba, która przypuszczalnie była siłą sprawczą całej afery.
Nie żyjemy w wirtualnej rzeczywistości. Owszem, nasze prawo nie jest oparte na casusach, ale nie może ono abstrahować od orzecznictwa. Panu Krauzemu, o ile mi wiadomo, postawiono identyczne zarzuty jak pozostałym podejrzanym. Prokuratura nie może się tutaj kierować tym, że ktoś jest bardziej czy mniej znany. Nie jestem w stanie oceniać, czy Krauze był w tej sprawie osobą kluczową, bo, powtarzam raz jeszcze, nie widziałem materiałów w tej sprawie.
Czy zna pan osobiście Ryszarda Krauzego?
Nie miałem nigdy okazji go poznać. Znam go jedynie z telewizji i zdjęć w gazetach.
Mecenasi Ryszarda Krauzego sugerują, że sprawa powinna być umorzona.Nie mnie to oceniać, zwłaszcza że nie znam materiału dowodowego. Ja ze swej strony nic w tej sprawie nie zamierzam ani nakazywać, ani zakazywać. Stoję od niej najdalej, jak to możliwe. Tak jak staram się nie ingerować w kilkadziesiąt innych śledztw, którymi interesuje się opinia publiczna w Polsce. Nic innego bym przecież nie robił, tylko ręcznie sterował śledztwami, a to nie ma najmniejszego sensu.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA