fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Branka poborowych do rosyjskiej armii

AFP
Obrońcy praw człowieka ostrzegają młodych Rosjan, by do końca roku nie wychodzili z domu i nie otwierali drzwi nieznajomym. Grozi im porwanie do wojska
Apele i protesty zaczęły się mnożyć po incydencie, który przytrafił się Olegowi Kozłowskiemu, liderowi opozycyjnej organizacji młodzieżowej Obrona. W czwartek po wyjściu z domu spotkał go dzielnicowy i doprowadził do wojskowego punktu poborowego.
Tam Kozłowskiemu odebrano dokumenty i bez badań medycznych skierowano jako szeregowego do jednej z jednostek wojskowych. Dopiero nazajutrz Kozłowskiemu udało się skontaktować z bliskimi. Młody polityk poinformował, że został zaciągnięty do wojska bezprawnie. – Po pierwsze, jestem studentem dziennych studiów, po drugie, po zdobyciu pierwszego wyższego wykształcenia otrzymałem wojskowy stopień porucznika, a więc nie mogę służyć jako szeregowy – opowiedział Kozłowski dziennikarzom, dodając, że ogłosił strajk głodowy.
Cierpiący na chorobę nóg młody mężczyzna potrzebował pomocy medycznej już po dobie odmawiania przyjmowania posiłków. W szpitalu wojskowym spędził jednak zaledwie kilka godzin. – Poinformowano nas, że w nocy został wykradziony i przewieziony do jednostki wojskowej w Riazaniu – opowiada matka Olega Kozłowskiego. Wcześniej obiecano jej, że syn zostanie skierowany na badania do jednej z moskiewskich klinik. Historia opozycyjnego polityka wstrząsnęła jego środowiskiem. Kilkudziesięciu przedstawicieli różnych organizacji młodzieżowych zorganizowało pikietę w centrum Moskwy z portretami Kozłowskiego, żądając jego uwolnienia. Manifestacja potrwała zaledwie pół godziny, po czym została brutalnie rozpędzona przez OMON. „Jesteśmy zbulwersowani praktyką bezprawnych łapanek młodych mężczyzn w wieku poborowym” – napisała w specjalnym oświadczeniu organizacja Obywatel i Armia. Według danych tej organizacji Kozłowski to tylko jedna z wielu ofiar masowych obław, które odbywają się w Moskwie i Petersburgu. „Zatrzymywanie młodych ludzi w punktach rekrutacyjnych, pozbawienie ich możliwości kontaktowania się ze światem zewnętrznym oraz niepoddawanie ich badaniom medycznym traktujemy jako bezprawne pozbawienie wolności” – napisali. Obławy na poborowych nie są w Rosji zjawiskiem nowym. W tym roku nabrały jednak niespotykanego dotąd rozmachu. Dobiegający końca pobór jesienny jest ostatnim, w którego trakcie młody człowiek trafi do armii na półtora roku. Od 1 stycznia termin służby zasadniczej zostanie skrócony o jedną trzecią. Młodzi Rosjanie masowo zignorowali więc wezwania na punkty poborowe. Środki, jakie stosują władze, aby poradzić sobie ze skompletowaniem składu osobowego armii, wywołują jednak protesty nawet wojskowych prawników. Jeszcze we wrześniu z oświadczeniem o bezprawności specyficznych metod rekrutacji wystąpiło Wojskowe Kolegium Adwokatów Rosji. – Obławy rekrutacyjne są absolutnie bezprawne – oświadczył jego wiceprzewodniczący Anatolij Malutin. Strona stowarzyszenia Obywatel i Armia army-hr.ru Andrzej Pisalnik z Moskwy
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA