fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Huknie w Marsa albo nie

www.nasa.gov
Kawałek kosmicznej skały przemierzający przestrzenie międzyplanetarne Układu Słonecznego ma szansę uderzyć w Czerwoną Planetę już 30 stycznia 2008
Szanse na zderzenie niedawno odkrytego obiektu z Marsem naukowcy z NASA oceniają na 1 do 75. – Możliwość takiego zdarzenia pojawia się niezwykle rzadko.
– W praktyce często mamy do czynienia z utrzymującym się zagrożeniem ze strony obserwowanych asteroidów – powiedział Steve Chesley, astronom, uczestnik programu badania obiektów bliskich Ziemi w Jet Propulsion Laboratory w NASA. Ten niewielki (jak na warunki kosmiczne), kilkudziesięciometrowy kawałek skały naukowcy nazwali asteroidą 2007 WD5.
Obiekt odkryty został pod koniec listopada. Wielkością zbliżony jest do tzw. meteorytu tunguskiego, który uderzył w Ziemię w roku 1908 w centralnej Syberii. Uderzenie wywołało uwolnienie energii równoważnej wybuchowi 15-megatonowej bomby nuklearnej i unicestwiło 60 milionów drzew syberyjskiej tajgi. Od chwili odkrycia uczeni amerykańscy śledzą drogę asteroidy 2007 WD5, która obecnie znajduje się w połowie odległości między Ziemią a Marsem. Początkowo naukowcy sądzili, że prawdopodobieństwo zderzenia się tego obiektu z Marsem jest minimalne. Szanse na taki obrót rzeczy oceniali na 1 do 350. Ale w miarę coraz bardziej dokładnych obserwacji zmieniali zdanie. W tym tygodniu po nowej serii obliczeń uznali, że szanse na kolizję są znacznie większe, niż wcześniej sądzili. Badacze spodziewają się, że kolejne obserwacje orbity asteroidy na początku stycznia 2008 roku pozwolą na nowo ocenić prawdopodobieństwo kolizji. 46 tys. km - taką odległość przemierza w ciągu godziny pędząca asteroida – Wiemy, że obiekt ten pędzi w kierunku Marsa, na razie bardziej prawdopodobne jest, że go minie, ale szansa, że trafi w Czerwoną Planetę, ciągle istnieje – powiedział Chesley. – Jeżeli asteroida trafi w Marsa, uderzy w glob w okolicach równika, w niewielkiej odległości od miejsca, które od 2004 r. bada jeden z amerykańskich łazików Opportunity. Uczeni jednak uspokajają: łazikowi nic nie grozi, ponieważ znajduje się poza obszarem zagrożonym uderzeniem. Gdyby jednak ta kosmiczna skała pędząca z prędkością ok. 46 tys. km na godzinę uderzyła w Czerwoną Planetę, wybiłaby tak wielki krater jak słynny uderzeniowy w Arizonie. Stanowiący nie lada atrakcję turystyczną krater Barringera ma 1200 m średnicy i 170 m głębokości. – Tego zderzenia nie mamy się co obawiać, w przeciwieństwie do podobnej kolizji z Ziemią. Gdyby do takiej doszło, byłaby fascynująca – powiedział Chesley. Astronomowie nie byli jeszcze świadkami zderzenia asteroidy z planetą. W roku 1994 mogli oglądać jedynie upadek fragmentów komety Shomaker-Levy 9 na powierzchnię Jowisza, gazowego giganta. Wtedy zdjęcia płonących kul ognistych – pozostałości komety opadających na powierzchnię Jowisza – były atrakcją naukową. Więcej na temat Marsa www.jpl.nasa.gov
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA